Moze mnie teraz bardzo skrytykujecie za to co napisze.
Znam kilku ksiezy i z nimi mozna naprawde fajnie porozmawiac na wiele tematow np,rolnictwie,budownictwie,mechanice,codziennym zyciu,sporcie itp,Bez zadnego skrepowania czy tez,ze to ksiadz to nie wypada o tym mowic. Dla mnie ten Szymon to jakis nawiedzony jest chyba,tylko wszystko sprowadza do Boga.Wiara jest wazna,lecz az tak sie z nia unosic?Zaczynam myslec,ze to jest robienie czegos na pokaz bardziej okazujac,ze jest lepszy niz wszyscy inni ludzie,ktorzy sa wierzacy chodza do kosciola,lecz robia to jednak bardziej skrycie i pokornie.Czesto jednak ci az tak swietobliwi maja to drugie oblicze,ze ich postepowanie jest bardzo sprzeczne z tym unoszeniem sie wiary w Boga,bo widza tylko w sobie idal a wszystkimi wokol gardza.