Nigdy nawet po kilkunastu latach bycia razem nie można powiedziec,ze się jest dobrze do siebie dobranym.Jest się niby z kimś przez 20lat a tu nagle okazuje się,ze on lub ona ma kochanka/e na boku. Więc wiem co mówię i pisze. Dawniej ludzie brali ślub wedle przymusu rodziców.Pozniej,ze niby z własnych chęci.Wiec indywidualne podejście to jest. A co jeśli po ślubie okaże się facet skurczybykiem który będzie się znęcał psychicznie i fizycznie?Przed ślubem jest mydlenie oczu i pokazywanie dobrotliwosci Też z nim trzeba być ,bo przecież ślub to zobowiązanie do końca życia...).