Skocz do zawartości

GranoDorato

Members
  • Postów

    68
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez GranoDorato

  1. kris148a prosił o przykładowy rysunek a tymczasem się zrobił temat z mechaniki budowli Jakbyśmy zrobili przeguby działające po Y to w węzłach niepopartych np. płatwiami w pasie górnym robi nam się od razu układ geometrycznie zmienny i krata ląduje na posadzce bo wyskoczy nam z płaszczyzny w tym węźle. Nawiasem mówiąc mechanizm zniszczenia pasa górnego w kracie to właśnie wyboczenie pręta ściskanego czyli wytworzenie się przegubu plastycznego. Wybaczcie kris148a i reszta za offtopic kris148a - pogoń projektanta bo wiosna idzie, i powiedz mu, że masz kumpli co go sprawdzą, więc niech robi jak się należy. Przy rozpiętości 30m i wysokości kraty w kalenicy około 2 - 2,5 m o ile pamiętam to miałem pas górny 120x120x6,3mm , pas dolny 100x100mm , krzyżulce 60x60mm - traktuj to jako przybliżenie rzędu wielkości. Jest tyle czynników które wpływają na przekroje, że nie ma co tego porównywać - spadek dachu, pokrycie, strefa wiatrowa i śniegowa, wysokość budynku, rozstaw dźwigarów, rozstaw i rodzaj płatwi itd itp. Pozdro
  2. 24 m i "delikatna konstrukcja stalowa" czyli kratownica to normalne i słuszne rozwiązanie w takim przypadku. Nie wiem co innego można by zastosować na taki dach. Opady mokrego śniegu są uwzględnione w normie śniegowej, poza tym są współczynniki "obciążeniowe" i "materiałowe" które dają zapas nośności konstrukcji. Katastrofy to niestety wynik błędów i zaniedbań. Jak projektant zrobi swoją robotę poprawnie i wykonawca też nie spaprze, to nie ma się czego bać. O tyle jest dziwne stosowanie dwuteowników w kratownicy, że te przekroje mają wybitnie różne charakterystyki geometryczne na kierunku X i Y, tzn są nieopłacalne jako elementy ściskane (a takie decydują o nośności kratownicy). Najlepiej nadają się właśnie przekroje kwadratowe, rury, kątowniki. Dwuteowniki są dobre na belki, i na słupy główne hali, gdzie potrzeba dużej nośności na jednym kierunku. Jeżeli zależy Ci na profilach zamkniętych, to sprawdź jakie te dwuteowniki zastosował projektant, bo znam profile zamknięte kwadratowe, które są cięższe od dwuteowników, a wiadomo - płacisz za kilogram konstrukcji. Więc pozory mogą mylić i nie da się tego tak rozsądzić nie znając szczegółów. Ja bym raczej starał się dokładnie wszystkiego dowiedzieć od projektanta i poprosić żeby wszystko dokładnie wyjaśnił. Ma chłop uprawnienia, więc na pewno wie co robi. Szczególnie, że taki dach to na serio bardzo prosta sprawa dla projektanta. Żeby konstrukcja stalowa była lekka i delikatna to trzeba ją dobrze stężyć we wszystkich kierunkach i zadbać, żeby długości wyboczeniowe elementów ściskanych były małe - wtedy wychodzą małe przekroje. A może Ty mógłbyś zamieścić rysunek twojego dźwigara ?
  3. Co do kotew wklejanych : - "nie otwór wiercisz np fi 20 i pret wciskasz taki sam" - nieprawda , otwór musi być większy niż wkejana kotwa- o ile większy ? patrz instrukcja kotwy - "Im głębiej tym mocniej będzie trzymać." - prawda częściowa - nie ma co przesadzać z głębokością, w instrukcji jest określona głębokość wklejenia przy jakiej kotwa uzyskuje swoją maksymalną nośność. Ważniejszy jest rozstaw kotew pomiędzy sobą i odległości od krawędzi betonu. - "bo owwór nie może być blizko krawędzi" - prawda, trzeba zachować odpowiednie dległości od krawędzi betonu, i uwaga, odległość minimalna podana w instrukcji nie gwarantuje, że kotwa uzyska swoją maksymalną nośność, tylko że jest w ogóle możliwy montaż, nośność w takim układzie będzie BARDZO zredukowana. Z kotwami wklejanymi trzeba mieć pojęcie, hala czy wiata to nie montaż anteny satelitarnej. Wbrew pozorom siły jakie powstają na kotwach podstawy słupa są bardzo duże ( wiatr) i stosowanie "wklejek" powinno być wyjściem awaryjnym a nie zasadą. Zabetonowanie kotew w szablonie to nie jest jakaś specjalnie skomplikowana sprawa, zawsze możesz powiększyć otwory w stopach jak się boisz, że nie trafisz. A stosując kotwy wklejane tylko dorabiasz Niemca który Ci wmówił, że bez wklejek i innych dupereli nie da się budować. Tak samo jak z butelkowaną wodą mineralną i nawigacją GPS w samochodach ; ) Pozdro
  4. Współcześni architekci to najwyżej VAT od ceny netto są w stanie przeliczyć .
  5. Od 20 min pisze odpowiedź i co chwila kasuję bo to bez sensu taka rozmowa ślepego z głuchym. Wstaw zdjęcie albo narysuj schemat w paincie bo raz jest strop, potem mowa o dachu. Domyślam się o co chodzi ale mając zdjęcie albo szkic będzie łatwiej gadać. Pzdr
  6. Albo nadproże nad otworem drzwiowym uwzględniające reakcję od słupka , albo obejście tego problemu na górze, tzn może słupek ukośny, albo słupek oparty na belce odciążającej to co jest poniżej. W pierwszej opcji pewnie dwa ceowniki, w drugiej może belka drewniana, może stalowa, może żelbetowa. Jakie wymiary, przekroje tego projektowanego nadproża - nie wiadomo. Bez zwymiarowanego rzutu z pokazaniem co gdzie i na czym stoi, orientacji ogólnej o budynku ( jaki dach, gdzie stoi, czy sąsiaduje z innym) się nie da. A propozycje typu "daj ceownik 160 , wytrzyma" to zgadywanie. Oczywiście można na czuja samemu coś dobrać i będzie dobrze, ale po co przepłacać albo po co się stresować. Jak na teraz to wiadomo, że dach jest lekki a budynek na Mazowszu : ) Pzdr.
  7. Ekspertem to nie jestem, ale pokaż może na zdjęciu o co chodzi z tymi belkami i dlaczego Ci przeszkadza, że są ukośne. Zrobić to można prawie wszystko tylko kwestia ceny. Pzdr
  8. http://www.prawo.pl/dz-u-akt/-/dokument/Dz.U.2016.290/16796118/2015957 Najlepiej zapoznaj się sam, będziesz miał wyrobione własne zdanie do rozmowy ze starostwem. Rozdział 4 mówi o tym co Cię interesuje i jest opisane raczej zrozumiale. Oczywiście czytaj tekst ujednolicony a nie pierwotny. Pzdr
  9. Żeby było śmieszniej nie ma definicji wiaty w prawie budowlanym, a to co masz na myśli, czyli słupy, dach i ewentualnie ściany (tylko maksymalnie 3 ściany, żeby nie zrobił się budynek) to w świetle prawa budowlanego budowla. Definicja wiaty występuje za to w rozporządzeniu z 1999 w sprawie klasyfikacji obiektów budowlanych i tam jest napisane, ze to szczególny budynek częściowo lub całkowicie pozbawiony ścian. Wiata może mieć 3 ściany a to co mówią w urzędzie to jak zwykle mieszanka bałaganu w prawie (w 2015 była nowelizacja prawa budowlanego i bałagan jak był tak jest) i "sobiepaństwa" urzędników. Ciekawe co by powiedzieli jakbyś w starostwie zapytał na jakiej podstawie prawnej się opierają twierdząc, że mają być tylko słupy i dach Pzdr
  10. To widać żyjemy w za#%$%#ście bogatym kraju, skoro 90% rolników to hobbyści.
  11. Trzeba by się wczytać w ustawę i rozporządzenia, albo zapytać najlepiej w urzędzie marszałkowskim - ja nie mam pewności i nie chcę Ci mieszać. Ciekawe czy wypompowanie wody z jednego zbiornika do drugiego to już zużycie, czy dopiero wylanie wody na pole. A polskiego prawa raczej nie ma co brać na chłopski rozum bo się można przeliczyć. Ciekawe też ilu rolników płaci za wodę, może jest podobnie jak z abonamentem albo podatkiem od posiadania psa, niby trzeba, ale jak ktoś nie płaci to też nie problem. U mnie to nie problem, bo pobieram małe ilości a skoro to nie kosztuje to już lepiej mieć porządek w papierach.
  12. Stawka z 1m3 za 2014r to 0,056 PLN , za 2015r było 0,057 PLN (w moim przypadku, bo korzystam ze stawu czyli z wód powierzchniowych) skoro robisz zbiornik, to domyślam się, że będziesz go zasilał ze studni głębiowej, w takim przypadku za 2015 było 0,115 PLN za m3 za wody podziemne, dodatkowo uwzględnia się współczynniki, których teraz nie pamiętam nazwy, wynoszą one 2,8 i 1,1. Czyli przykładowe wyliczenie dla 1000m3 pobranych ze stawu : 1000 x 0,056 x 2,8 x 1,1 = 172,48 PLN , czyli m3 wychodzi po 17 gr. I teraz poprawię mój błąd z poprzedniego postu , jeżeli pobierzesz za więcej niż 800zł a nie 800m3 to wtedy płacisz, jeżeli suma jest mniejsza niż 800zł za rok to jesteś zwolniony z opłat. Rozliczenie za dany rok robi się do 31 marca roku następnego. Co roku wiosną wypełniam formularz i wysyłam do urzędu marszałkowskiego. Dodatkowo trzeba prowadzić rejestr w którym zapisuje się datę i pobór wody. Ilość obliczam na podstawie odczytu z łaty (zwykła łata od niwelatora za 100zł pełniąca rolę wodowskazu). I teraz zła wiadomość - słyszałem, że teraz mają wejść zmiany i opłaty mają wzrosnąć, ale sam tego nie sprawdzałem i nie chcę siać plotek. Pozdrawiam
  13. No wiadomo, Rafalr2 wie najlepiej czym dysponuje i czego potrzebuje. Z takiego wykopu będzie dużo urobku i najczęściej nie ma co z tym zrobić, a rozgarnianie martwicy na pole to kiepski pomysł - skoro robisz nawadnianie, to domyślam się, że to pod warzywa na dobrej ziemi a nie pod owies i łubin. Stąd pomysł z nasypem jest pod tym względem przemyślany. My z ojcem urobek ze stawu do deszczowni zużyliśmy do zasypania wyschniętego oczka wodnego na innym polu, więc nie było dużego problemu. W miejscu zasypanego stawu i tam gdzie leżała ziemia z wykopu przy nowym stawie jeszcze przez kilka lat słabiej się rodziło. Z tą statecznością nasypu, to właśnie to miałem na myśli, że w razie konieczności pozwolenia na budowę, projektant będzie się pewnie rozwodził nad tym nasypem, zaprojektuje układ warstw, materiał, wskaźnik zagęszczenia itd. itp, a potem kierownik będzie się z tym męczył, i będzie miał dylemat, czy zagęszczać, jak zagęszczać, czyli może być z tym więcej kombinowania niż to warte. A trzeba ich zrozumieć, że się pod tym podpisują i odpowiadają za to głową i portfelem. P.S. Nie zapomnij potem o opłatach za korzystanie ze środowiska - czyli kasa za wodę zużytą na podlewanie, przy poborze mniejszym niż 800m3 w roku jesteś zwolniony z opłat. Pozdrawiam
  14. Witam, Wydaje mi się, że nachylenie skarp 45 stopni może być za duże, chyba trzeba zakładać około 1:2 dla skarpy odwodnej - kwestia stateczności nasypu (nie mylić ze statecznością skarpy wykopu, wtedy 1:1 to normalna sprawa). Mówię to w kontekście pozwolenia a w konsekwencji pewnie konieczności wykonania projektu - o czym słusznie wspomina extrabyk. Taki zbiornik to niestety budowla hydrotechniczna piętrząca. Cytat z prawa budowlanego : "2)budowli piętrzącej - rozumie się przez to każdą budowlę hydrotechniczną umożliwiającą stałe lub okresowe piętrzenie wody oraz substancji płynnych lub półpłynnych ponad przyległy teren albo akwen;" A może taniej wykopać staw np. 40x40x3 ? Nie wiem czy spałbym spokojnie przy świadomości, że jak coś będzie nie tak to może mnie zalać 2400m3 wody (30x40x2). Z tym zalaniem to oczywiście przypadek ekstremalny, tylko w przypadku przelania się wody przez koronę i rozmycia wału. Ja bym robił staw / zbiornik w całości zagłębiony, bez robienia zapory. Jeżeli musisz go uszczelniać to i tak wydasz na to dużo kasy a oszczędzasz na sypaniu skarp, projekcie i masz mniej nerwów. Pozdrawiam
  15. And You, Sadek, are a steely-eyed missile man. Dokładnie o to chodziło. Dzięki.
  16. Moja Palava nie ma zrzutowego , przynajmniej od '95 roku nie zauważyłem takiego . Mówię poważnie, żeby czasem ktoś nie powiedział, że trolluję albo coś w tym stylu. Po zwinięciu węża wózek natrafia na dwie ruchome rurki - dźwignie przebiegające przez całą szerokość deszczowni. One poprzez cięgno zamykają zawór gilotynowy na głównej rurze nad przyłączem węża. Sprawdzenie tych dźwigni i ich odciągnięcie to podstawowa rzecz jaką trzeba sprawdzić przy uruchamianiu. To, że zamknięcie zaworu rozerwie wąż to wiadoma sprawa, dlatego założyłem ten temat.
  17. No też myślałem o takim styczniku, który będzie uruchamiany przez wózek. Wadą jest konieczność ciągnięcia kabla od stawu do deszczowni, a czasem to jest 250m. Oczywiście mam na myśli stycznik który by działał na jednej fazie, żeby nie ciągnąć kabla na siłę. Taki sposób myślę byłby niezawodny. Dzięki @bratrolnika za pomysły, poszukam jeszcze. Może gość co dorabia napęd powie coś ciekawego Przyznam, że spodziewałem się raczej od razu kilku postów od posiadaczy deszczowni którzy od dawna mają ten temat rozpracowany i mają konkretne wyłączniki / styczniki / zawory. Hej posiadacze deszczowni, nie stosujecie żadnych wyłączników ? Pozdro
  18. Pompa ma zasilanie 400V , to jest głębinówka , mocy nie pamiętam. Taki wyłącznik musiałby zadziałać "jednorazowo", tzn podczas deszczowania prąd płynie, pompa działa. Po zakończeniu zwijania ciśnienie rośnie , wtedy wyłącznik odcina zasilanie i kiedy ciśnienie znowu opada prąd nie jest na nowo załączany. Nie wiem, czy wyłącznik w hydroforze nie załączy na nowo pompy przy spadku ciśnienia ?
  19. Witam, Planuję zmodernizować deszczownię Palava 75 , tzn zamienić napęd zwijania z tłokowego na turbinę i zamontować ciśnieniowy zawór odcinający przy pompie. Wodę czerpię ze stawu, pompa jest umieszczona w podporze pomostu. Z pompy poprowadzona jest rura stalowa pod konstrukcją pomostu i zakończona mufą do łączenia węży. Myślałem, żeby na rurze zamontować wyłącznik prądu zasilającego pompę reagujący na wzrost ciśnienia (deszczownia ma zawór zamykający uruchamiany przez wózek po zwinięciu całego węża). Czy ktoś z Was stosuje coś takiego ? Czy macie pomysły jaki zawór/wyłącznik zastosować ? . Pompa daje ciśnienie około 6atm na deszczowni, więc wyłącznik musiałby mieć mniej więcej taki zakres pracy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v