Jakby policzyć to co jest w tym roku za marchew (przynajmniej u mnie) nie ma jakiegoś szału, nie wiadomo jakiego zarobku, cena może 100% wyższa ale plon mniejszy i jeszcze odpadu więcej. Inna sprawa by była gdyby nie było tyle importu, handlarze na kolanach by przychodzili, 2zł by było jak nic za gorszą marchewkę...No ale cóż Unia, wolny przepływ towarów, ciekawe tylko ile niemieckiej i holenderskiej marchwi jedzie do nas a ile naszej do nich, nie trzeba mówić bo każdy wie jak jest. W ogóle to z ziemniakiem to samo, w sumie, ze wszystkim