10 lat było karencji dla nas na odmiany rakopodatne, od 2014 można je uprawiać w PL. Kiedy KE stwierdzi że u nas nie ma bakteriozy to nam odpuści a podstawą do tego są wyniki badań tych 10% oraz wszystkich sadzeniaków. Pozostałe kraje UE twierdzą że u nich nie ma bakteriozy, ale paradoks polega na tym że u nich nie bada się praktycznie nic. Ich ziemniaki są ładowane i wio do PL, minister rolnictwa mógłby teoretycznie zmienić taki stan rzeczy ale musiałby postawić KE sprawę jasno: skoro mamy zagrożenie bakteriozą to wszystko co wjeżdża do nas będziemy badali, i podejżewam że szybciutko obowiązek badań naszych ziemniaków zostałby zniesiony, tu trzeba ministra za jajami, Lepper jaki był taki był ale pewnie by to załatwił.