Ja wyjeżdżałem w taką pszenice od razu samym siewnikiem z jarym jeczmieniem.Jak to nie jest taka ziemia ze wierzch jak beton to nic nie kombinuj. Docisk podciągnąć i tyle. Wirówka to zniszczy i przesuszy tak ze nie bedzie nic wchodzić jak dobrze nie popada. Oczywiscie mówimy o takim mixie na pasze.
Ja bym to podrapał chwastownikiem czy nawet lekką bronką. Kolega żyto i pszenżyto drapał w zeszłym tygodniu, sporo plesni i suchych roslin. Zaczyna fajnie sie zielenić.
Takiego konia to za przód wydrzesz, gorzej jakiś pierdek żeby nie rozerwać. Kiedyś 3512 utopiłem to kombinacje z liną pod ciągnikiem za tylny zaczep, a tam za***ane blotem ze osłony wom nie widać. Oczywiście szpadel, kołki, deski a idz Pan w uj.
W tamtym roku siałem jary 8 marca, był najlepszy kiedy kolwiek miałem. Przymrozki troche przysmalily liscie ale szybko sie zregenerował. W tym roku posiany 12 marca.
Lubelskie to samo, czekamy na deszcz. Siarczam mg podany 2 tyg. temu, azot tydzień temu i nic nie padało. Jedynie od mrozu się rozpuściło. Wczoraj siałem jęczmień jary to na słabszej ziemi tuman kurzu.