No i za długo wszystko było dobrze. Dziś wchodzę do szopy, patrzę leży cielak. Okazało się że wyrzuciła go jalowka, termin porodu dopiero na koniec września. Szkoda, bo dobra, ładna sztuka, po dobrych rodzicach ale co dalej z nią? Wymienia zero, mleka w nim tym bardziej. Sprzedać? Zostawić, bo może się rozdoi? Jak myślicie?