Żyje ,ale nie jest wyleczony 2 dzień tak możliwie się załatwił przeżuwa ,ale jak mu się odbija to tak głośno jak by bekał .W zeszłą sobotę dostał Halocur coś przeciw zapalnego ,antybiotyk na dwa dni ,w niedzielę była poprawa chciały pić ,dwa dni były na elektrolitach ,stopniowo zaczęliśmy dodawać mleko z ciepłą wodą .Trzy co później zachorowały im przeszło ,a ocielony w tym czasie po skomplikowanym porodzie (skręt macicy ) padł 10 dni po porodzie teraz ciężko stwierdzić co było przyczyną ,ale na pewno ten wirus się przyczynił . Choć ten nadal lał wodą w piątek zadzwoniłem do tego weta ,dał antybiotyk na 5 dni i coś na 3 dni ,elektrolity prawdopodobnie z szchaumann tak fajnie musują po dodaniu do wody ,ale nie wiem gdzie takie kupić . Rano dostaje litr mleka i wieczorem w południe te elektrolity (2razy po 1 l) .Jeśli nie będzie poprawy to spróbuję przestawić go na sztuczne ,widać że chce żyć je siano CJ z owsem i kukurydzą . Mam pytanie co teraz z krowami które są teraz zacielane jedną ma termin na sierpień ,wet radzi żeby to zaszczepić na rotawirus przed wycieleniami .Nigdy nie miałem problemu z ciekami po porodach ,z płucami też nie, nie raz przejdzie wirusówka ale to tydzień i nie ma śladu . Gdzieś czytałem że można zrobić test tym krowom jeśli coś wyjdzie to dopiero szczepić ,co wy na to ?