Co wpis, to inny głos, ale tak jest i niestety nikt autorowi wątku do końca nie odpowie na postawione pytanie. Powiem Ci jak było u nas
- oboje z mężem skończyliśmy studia - ja zawsze chciałam pracować zawodowo, on nie wiedział co z nim będzie bo ma jeszcze jednego brata
- teściowie założyli sobie, że każde z dzieci skończy studia o ile chce - oni nie mieli takiej szansy i wiedzieli ze oprócz papierka to po prostu daje pewność siebie, obycie, jakieś szersze spojrzenie na świat i tego się trzymali
- pod koniec studiów okazało się, że to jednak mój mąż będzie przejmował gospodarstwo
- zrobił podyplomówkę rolniczą i teraz może też diagnozować stan upraw, także ma drugi zawód w ręku
- ja pracuję, gotówkę mamy więc na bieżąco
Więc dla mnie rozwiązaniem byłoby dalsze kształcenie się, a rozwiązań jest teraz wiele Możesz np. robić studia zaoczne, dojeżdżać do miasta tylko na weekend a w tygodniu zdobywać praktykę i w gospodarstwie i w jakimś zawodzie np. na stażu. Opłaci się, uwierz