Nawóz 1,2t ma schowany pod dachem, chciałem wziąć ale mówił że zastawiony i ciężko wyciągnąć, mówię ciul - na wiosnę podjadę, o zbożu temat wyjaśniałem, pieniądze za ziemniaki - na początku mówił że na pewno ktoś podwiezie te pieniądze (800 zł), potem mnie raz widział to mówił że zapomniał, a od tego czasu cisza. Jak mówił że ktoś podwiezie to już mnie to rozwaliło, bo kto ma mi te pieniądze przywieźć jak nie on, jego dzieci? Ja się akurat nie boję że czegoś od niego nie odzyskam, chodzi mi ogólnie o podejście ludzi, coraz więcej ludzi mnie otacza że jak czegoś chcą to przyjeżdżają, dzwonią itp, itd a tak to mają człowieka w du_ie i patrzą tylko i wyłącznie na własny interes
Inny znajomy też, w żniwa 1,5t zboża do siewu u mnie zamówił, miał odebrać w ciągu kilku dni, tak więc poworkowałem w worki 25kg, poważyłem, powiązałem i poukładałem. Do dzisiaj jedzie. Zero jakiegokolwiek telefonu, zero wyjaśnień