Widzisz jednak da się pisać bez nerwów. Każdy skup ma jakieś wymagania , mam dwa skupy na południu i na północy w odległości 20 kilometrów od chałupy jeden skupuje praktycznie przez cały rok drugi do końca tego miesiąca. Uprawę soi podoiłem się tylko z tego względu że jest zbyt i zmianowanie. Wcześniej uprawiałem i uprawiam fasolę ale szukałem alternatywy (bo w fasoli jest jeszcze gorzej z firmami niż w soi) na zmianowanie więc czepiłem się tego czyli soi. W skupie na południu jak sprzedawałem nie było problemu czy jest mokra czy jest jakieś zanieczyszczenie, mają swoją suszarnie i petkusa. Jak pisałeś są jakieś potrącenia bo gdzie ich nie ma, kolega sprzedawał mokrą więc potrącili mu za wilgotność, ja wywiozłem w ubiegłym roku prosto z pod kombajnu to potrąciła pani za zanieczyszczenie czyli jak była cena wyjściowa 1420 brutto to cena za zabrudzenia w momencie gdy nie zabieram brudu była by 1380 a gdy czekam z 20 minut i zabieram zanieczyszczenia cena 1400(raptem pół worka z 6 ton ale jest okazja). Wszędzie czekają na to aby uwalić chłopa, rzecz normalna. Co do soi, uprawy nie zamierzam zaprzestać, wiem że, jest ryzyko czy z pogodą czy z ceną. I raczej nigdy nie nastawię się na jakiś jeden typ uprawy w danym roku bo gdy soja i fasola okazały się strzałem w dychę to pszenica a w szczególności buraki to porażka totalna. Więc nie ma idealnego leku na sukces. Zostaje nam tyko pot, kurz,kur..ca i zaciskanie zębów i kciuków co przyniesie nowy sezon.