Tu nie chodzi o cyfry bezwzględne a o subiektywne odczucia galana. Jako rozchwiany neurotyk najpierw twierdzi że mięsa nie będzie , potem że czego brakuje to bedzie drogie a na koniec że brakować zapewne nie bedzie. Człowiek sam sobie zaprzecza na przestrzeni kilku postów. Jak takiego kolegę traktować jak normalnego człowieka?
Co do bazy cenowej jako punktu wyjścia do dyskusji i kierunku cen na przyszłość to zgoda. To co się obecnie dzieje jest konsekwencją lewicowych durni którzy rządzili przez ostatnie kilkanaście lat. Kolejne wymogi które tylko częściowo sa wymysłem unii, kolejne opłaty , daniny i ukryte podatki, koszty energii, paliw czy wreszcie komunistyczne podnoszenie płacy minimalnej - to wszystko generuje wzrosty cen.