Czyli podsumowując nasza sytuację,
Od Putina nic nie kupimy, od arabów kupimy ale nam nie dostarczą, od Trumpa kupimy bo załozyliśmy sobie powróz na 25 czy 30 kolejnych lat. Kupimy i to bez względu na koszty, no bo jak nie od niego, to skąd? A jak mu coś odpali i nie sprzeda to co?
Jesteśmy spłukani na banderland i socjalne patologie, zadłużeni po korek, nie liczymy się ani w europie ani na świecie. W międzyczasie PO z PISem zajmuje się tym czy weto będzie czy nie będzie i kogo prezes namaści na premiera. Ile % społeczeństwa jest świadome w jakim burdelu i absurdzie żyjemy