W opryskiwaczach JD ciecz cyrkuluje w każdej sekcji oprócz ostatniej. Za taką przyjemność 13 tyś zł katalogowo, a po rabacie wychodzi grosze mniej. Także nie wiem, czy jest sens brać coś takiego.
Czyli tak jak myślałem - cyrkulacja nie jest niezbędna. Co do przedstawicieli, to jest porażka, chociaż nie wszędzie, ale w Tech-komie to się po prostu ośmieszają po całości.
Witam. Mam do Was pytanko. Czy warto brać z wyposażenia opryskiwacza cyrkulację cieczy w belce? W Przypadku opryskiwacza JD jest to bardzo droga zabawa i zastanawiam się jakie są z tego korzyści? Belka 27 m, opryskiwacz ma być na GPS
Wykręć wąż od strony prasy, podłącz drugą stronę do ciągnika i na kilka sekund włącz hydraulikę tak aby wyleciał stary olej z węża. Będziesz musiał z 2 litry dolać, ale myślę, że lepsze to niż piana w skrzyni
Zgodzę się, że przy ciężkiej pracy 6 cylindrów mimo mniejszej mocy radzi sobie znacznie lepiej. Niektórzy jednak potrzebują ciągnika uniwersalnego, który wykona wiele prac i który spali dużo mniej paliwa przy pracach niewymagających dużej mocy (opryski, nawozy, ładowacz czołowy)
Oduczyłem się na szczęście mycia Dimerem. Miękka szczotka, czysta woda i lakier się świeci jak nowy. Niestety nie wierzę w to, że ciągnik po kilku latach mycia tymi preparatami nie wyblaknie i nie zrobi się matowy.
Zależy z której strony na to patrzeć. Możliwe, że koszt siewu strip-till wyjdzie na podobnym poziomie, co siew tradycyjny + orka. Ale trzeba brać pod uwagę jakie są korzyści z takiego siewu. Siejąc w systemie strip-till - nie przesuszasz gleby i tworzysz tzw. ''akumulatory wody'' w pasach nie zrobionych. Wschody są na bank lepsze.
W takich warunkach najlepiej stosować uproszczony system - siew bezorkowy, strip-till itd.
''Orząc beton'' robisz sobie niepotrzebne koszty i tracisz czas
Jest tak samo mułowaty jak JD serii 6R
Ciągnik lubi raczej duże obroty, podobnie jak eRki. W końcu ten sam silnik.
Aktualne normy emisji spalin kastrują każdy ciągnik.