Skocz do zawartości

poprzeczniak w rzepaku



mówią że przy bezorce jest pierdolnik na polu. tutaj przedplon jęczmień ozimy, dwa razy talerzowka i gruber na głęboko i w to posiane



Rekomendowane komentarze

  • Root Admin
mateusz16466 napisał:

Po jeczmieniu taka sama technologia i jest super,ale już po dobrze sypiącej pszenicy tej słomy trochę jest

u mnie jęczmień sypał 20proc lepiej od pszenicy


MarcinKa napisał:

8 minut temu, mateusz16466 napisał:

Po jeczmieniu taka sama technologia i jest super,ale już po dobrze sypiącej pszenicy tej słomy trochę jest

To samo pomyślałem.

Po dobrej pszenicy i ścietej słomie tak nie będzie....

 

zbierasz 10t jęczmienia?

Myślę że więcej słomy bedzie u mnie z 8t pszenicy niż z 10t jęczmienia.

Po jeczmieniu kombajn zetnie nie ma nic...no dobra prawie nic.

A po pszenicy jest inna słoma.

 

1 minutę temu, maciekr napisał:

97bf7096476850c7med.jpg
7f509e9b6e9a7e53med.jpg

klasa 3a-4a, plon z tej działki 9,5t/ha. Odmiana z dość dużą ilością słomy (Bilanz) i taki efekt.

A to mnie zaskoczyło.

Jakie uprawki były?

4 godziny temu, Pszkot napisał:

No dobra. A teraz pojawia się pytanie: gdzie jest przewaga systemu bez pługa nad taką uprawą?

Taka że tak samo trzeba się przyłożyć . Ja przy orkowej uprawie to robiłem po żniwach talerzówka , orka , jak jest potrzeba to drugi raz doprawianie i siew brona wirnik z siewnikiem . Ale w tym roku robię bezorkowo po rzepaku pszenice i już dwa razy talerzowałem i teraz pójdzie gruber na głęboko i siew pszenicy . A w rzepaku talerzówka , orka , siew . 

48 minut temu, Roxer napisał:

Koledze chodziło, i ja się dołączam - że bezorka jest promowana jako oszczędność czasu i paliwa. Gdzie te oszczędności skoro pług trzeba zastąpić dwoma przejazdami: talerzowka i gruber na głęboko 

Przecież jak ktoś porządnie prowadzi uprawę orkową to talerzuje przed, a po doprawia. Mi wystarczy, że nie muszę się pier**lić z pługiem i nie ma takiego betonu po siewie bo zawsze coś słomki na wierzchu zostaje. Oszczędności szukać nie muszę bo to nigdy dobrze nie wychodzi w każdym systemie. 

  • Like 1

Prawie zawsze robię tak, że po zbiorze jadę talerzówką. Czekam na wschody i ewentualnie niszczę chwasty wieloletnie chemicznie. Potem tuż przed siewem robię orkę (~20 cm) i od razu siew z broną wirową. Nawozy idą po siewie.

Mam wrażenie, że wszelkie metody "uproszczone" są wymyślone po to, byśmy kupowali dodatkowe maszyny. Za tym idzie oczywiście jakaś argumentacja (mniej przesusza, lepiej miesza , pierdu pierdu) ale dla mnie to jest pierd... kotka za pomocą młotka. Gruber znacznie mocniej miesza glebę niż orka (a więc też przesusza), działa na podobną głębokość, pozostawia więcej resztek pożniwnych (choroby, szkodniki) i nie zawsze uprawa nim jest wystarczająco skuteczna (poplony, kukurydza na ziarno). Jedyny argument jaki uważam za sensowny to SZYBCIEJ, pod warunkiem, że masz kawałek konia by to uciągnąć. 100 konikami nie pociągnę grubera 12 km/h (chyba że 2,2 m ale taką popierdułkę mam w d...), a wydanie 30 tyś na maszynę i ch..j wie ile na konika, mi się nie uśmiecha.

  • Like 1
16 minut temu, Pszkot napisał:

Potem tuż przed siewem robię orkę (~20 cm) i od razu siew z broną wirową. Nawozy idą po siewie.

Npki dajesz po siewie??

Skoro robię orkę siewna na ok 20cm to daje składniki odżywcze pod korzeń czyli przed orką..

Roślina ma "iść" za pokarmem i robić korzeń a zarazem wgłab jest wilgoć...

Wg mnie w ten sposób można utworzyć dobry system korzeniowy i dać dobre warunki w razie np suszy..

Myślę, że wobec zmieniających się warunków konieczna jest też zmiana podejścia do nawożenia. Słabe zimy, bez dłuższych mrozów powodują, że gleba nie zamarza, albo zamarza tylko powierzchownie. Wszelkie opady w okresie jesień-zima przesiąkają swobodnie przez glebę. Jeśli dałbym nawozy przed orkę wylądują one na około 20 cm a woda opadowa wymyje je do wiosny jeszcze głębiej. Fosfor jest bardzo mało ruchliwy, potas słabo-średnio ruchliwy z tym, że zawartość fosforu w moich glebach jest na średnim lub wysokim poziomie i zależy głównie od odczynu gleby (uwsteczniany gdy jest niski). Nim się nie przejmuje bo niezależnie od tego kiedy go zastosuję i tak pozostanie w warstwie uprawnej. Co do potasu - tego pierwiastka nigdy za wiele. Stosuję sól potasową (wychodzi najtaniej w stosunku do czystego składnika) i szybko się rozpuszcza. Oczywiście stosuję też inne nawozy jedno- lub wieloskładnikowe w zależności od ceny i potrzeb. Jeśli chodzi o N to sprawa jest jasna - jest bardzo ruchliwy więc dawanie go pod orkę to moim zdaniem strata. W moim systemie uprawy dawanie go po orce, przed siewem nie ma sensu, bo po zaoranym się gówniano jeździ. A poza tym - a jak mi roślina nie wzejdzie, wypadnie? Azot pójdzie się walić.

Problem ukorzeniania roślin uprawnych to kontrowersyjny temat. Zważywszy, że rośliny najwięcej pobierają azotu, a ten dostarcza się powierzchniowo, to płytkość systemu korzeniowego ma takie same zalety jak jego głębokość.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v