Skocz do zawartości

mrursusc330

Takie własnie sianokosy pozostaną w mojej pamieci do końca życia;)))

Co widzimy na zdjęciu Ursus C-330+sanok d46a?

Ursus C-330 współpracuje z przyczepą rolniczą Sanok D46A podczas sianokosów, transportując zielonkę z łąki do gospodarstwa. Dwucylindrowy silnik wysokoprężny S-312C o pojemności 1960 cm³ rozwija moc około 30 KM, co w połączeniu z prostą, mechaniczną skrzynią biegów 6/2 zapewnia wystarczający uciąg do pracy z lekkimi przyczepami oraz manewrowania na niewielkich, często podmokłych łąkach. Masa własna ciągnika wynosi około 1900 kg, a tylny trzypunktowy układ zawieszenia (TUZ) oferuje udźwig rzędu 800–900 kg, dzięki czemu C-330 sprawdza się zarówno przy transporcie, jak i obsłudze maszyn do zbioru pasz. Model produkowano w latach 1967–1987, a jego popularność na rynku wtórnym utrzymuje się do dziś, z przybliżonymi cenami używanych egzemplarzy w Polsce na poziomie 15–30 tys. zł w zależności od stanu technicznego i wyposażenia.

  • Like 4
  • Sad 2

Rekomendowane komentarze

2 minuty temu, jarecki napisał:

cień już długawy to godziny popołudniowe , w mojej pamieci sianokosy z kostką to jest południe , upał , pot  lejeący sie z czoła z przyczepą podczepioną do prasy i kostka spadająca z lassów na głowe układającego .:(

Dokładnie tu na zdj to jest juz godzinka 15.Kiedys jak bydło trzymalismy to sie woziło całymi dniami i nocami te kostki nie wazne czy upał czy noc.

  • Like 1
1 godzinę temu, jarecki napisał:

cień już długawy to godziny popołudniowe , w mojej pamieci sianokosy z kostką to jest południe , upał , pot  lejeący sie z czoła z przyczepą podczepioną do prasy i kostka spadająca z lassów na głowe układającego .:(

to jeszcze fajnie jak prosto z prasy na przyczepę.U mnie trzeba było zbierać z ziemi i podawać  zawsze ok 30 przyczep samego siana.I z 10 słomy.

U mnie to samo było...siano luzem...ile to kosztowało roboty...żeby to jeszcze skosili wysuszyli i zebrali ale nie...nie było tak prosto...skosili..suszyli i to najlepiej przewracanie grabiami bo krowa takie woli:D:D..potem musowo stawianie kopek bo siano musi swoje w polu odstać... bo krowa takie woli :D:Dnakrywanie tych kopek...wiatr to rozwalał masakra wlało w kopki rozbijaj podsuszyłeś..idzie burza składaj znowu w kopki znowu wlało ...ale gdzie starsi ludzie gospodarzą jest jedna krowa to po dziś dzień tak robią...ciągnik z przewracarka stoi a oni dymają z grabiami..ale tak musi być nic z tym nie zrobisz nie przegadasz...

Moja Babcia się tydzień do mnie nie odzywała jak pierwszy rok nie poszliśmy " okopywać" ziemniaków czyli ręcznie pielić bo ja się uparłem i opryskałem na chwasty..ile się o gdała na mnie bo to nic nie urośnie bo ziemie trzeba ruszyć...wszyscy kopią a my nie co ja się osłuchałem to moje :D ale jak po pierwszych wykopkach zobaczyła że też sie rodzi i to jeszcze lepiej jak wcześniej i bez takiej roboty to teraz mnie bardziej pilnuje z opryskami jak ja sam :D

Ja w tamtym roku zrobiłem luzem,kawał drogi tzn szeroki pas jest za stodołą,gwiazdową  przewróciłem i zgrabiłem w wałki ale potem w kopy.Cały rozrzutnik sie nazbierało i to nogami ubijało,świeże takie jasno zielone siano udało zrobić.Jak byłem mały to ojciec układał w kopy bo na kawałek łaki nie chciało się prosić żeby ktoś sprasował a kupywać swojej też nie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v