Skocz do zawartości

STALBET



co sadzicie  o tej owijarce wybrałem to bo uważam że to mniejsze zło od tosi z strumyka




Rekomendowane komentarze

Z tą stratą czasu to trochę nietrafione, bo to czego dziś nie zwieziesz to i tak po to pojedziesz a owijanie czy stacjonarną czy samozaładowczą zajmuje tyle samo czasu. No chyba że brak wprawy to nie wnikam. A warunki przy transporciet to indywidualna sprawa każdego z nas. Nie mamy wpływu na drzewa przy drogach i lasy. Jeden ma czysto do samego domu a inny nie zliczy wystających gałęzi. Proste

W pojedynkę mordęga, ale we dwóch już sprawnie idzie. U mnie gdy brat kończy zgrabiać, to ja już jestem tuż za nim z prasą.

Równie dobrze ta druga osoba po zgrabieniu może zwozić :P Jedyny plus jest taki, że w przypadku zbliżającego się deszczu można owinąć, a zwieźć po deszczu, bo czasowo owinięcie i zwiezienie, czy zwiezienie i owinięcie wychodzi na to samo. Jest tylko inna kolejność prac. 

1 godzinę temu, ZYLA napisał:

Tniecie folię tym nożem czy zeskakujecie? Dziwiłem się czemu u nas nikt tego nie używa, więc spróbowałem po zakupie owijarki no i... jakoś to idzie, ale wiem już czemu wolą postawić trzecią osobę i robić to ręcznie. Ja niestety tego komfortu nie mam. 

Na pewno że więcej folii idzie ? ;) u nas są też zawsze więcej niż 2 osoby ...nieraz to nawet jak sie owija jeden ciągnik ładuje na owijarkę drugi odwozi chwytakiem i układa trzeci z owijarką a czwarta osoba "operator noża" jak ja to namówię :D i robota idzie

Ten "limit" czasowy bel na łące to też jakaś bzdura. Ja wożę różnie. Jak jest czas to od razu na drugi dzień, ale przeważnie zwożę dopiero jak skończę cały pokos, czyli po tygodniu. Zdarzało się, że jak mocno napadało i nie chciałem robić kolein to nawet i dłużej leżały. Jedyny problem to wyduszona trawa pod belkami. Obecnie ostatni pokos stoi u mnie na łące bo jak skończyłem owijać tak od razu zaczęło lać i od tamtej pory było za mokro. Sąsiad odważył się w tym samym terminie na zwożenie, to na świeżo zasianej trawie porobił koleiny

Ktoś pytał jak chwytać belkę. Zależy od chwytaka. Przy dobrym chwytaku to nie ma różnicy. Ja jak ładuję na przyczepę to chwytam całym, a jak rozładowuję na stertę to chwytam "w pół". Myślę, że przy takim sposobie, chwytak na dwa siłownika lepiej się spisuje 

2 godziny temu, bronek napisał:

ja staram się zawieźć w ciagu trzech dni. Ale czasami zwozilo sie i po tygodniu jak nie dało sie na pole wjechać. Belom nic nie było, tylko trawa pod nimi trochę sie wyparzyla

Dziękuję za odpowiedz . Proszę powiedz mi jeszcze ,czy jak  np.  po tygodniu zbierałeś bele ,czy one się nie deformowały od uścisku chwytaka ? Właśnie tej deformacji się  boimy u mnie ,że w tym miejscu rozszczelni się folia no i po zawartości .

Owijarka samozaładowcza ma też swoje minusy, z własnego doświadczenia wiem. Raz po owijaniu beli taką owijarką trawa była starsza i badyle po koniczynie dość grube i twarde to wszystkie bele miałem podziurawione folią owijam john deera.  

Edytuje: Co do owijarki posiadam też Tosię i zastrzeżeń nie mam. 

Edytowane przez Fendt308lsa
2 godziny temu, Henius91 napisał:

Ktoś pytał jak chwytać belkę. Zależy od chwytaka. Przy dobrym chwytaku to nie ma różnicy. Ja jak ładuję na przyczepę to chwytam całym, a jak rozładowuję na stertę to chwytam "w pół". Myślę, że przy takim sposobie, chwytak na dwa siłownika lepiej się spisuje 

Gdy bierzesz w pół sciszkasz do konca? Ja gdy wezmę w polowie lekko to wypadają jak mocno to od razu robią się malutkie dziury takie jakby igłą po nakłuwał, bez znaczenia jakiej folii bym uzywał, chociaż na droższych rzadziej. 

Jak mokry materiał a belka słabo zbita to może się deformować ale jak się złapie całym chwytakiem to nie powinno być problemu. Jeszcze jak owinięte dobrą folią to według mnie nic nie powinno się dziać. U nas czasami stały po kilka dni i nic nie zauważyliśmy żeby się psuły później. Jak już belka zakiśnie to wtedy lepiej jej nie przewozić żeby nie było powtórnej fermentacji. Ale do zakiszenia to kilkunastu dniu potrzeba 

Co to za reguła, że jak się łapie w pół belki to muszą się robić dziury?  Mam na dwa siłowniki i ściskam na maxa. To jest plus chwytaka na dwóch siłownikach, że nie ważne jak mocno ściskasz, to folia nie pęknie. Im belka jest mniej dobita, tym większe prawdopodobieństwo że folia będzie pękać po ściśnięciu. 

49 minut temu, Fendt308lsa napisał:

Owijarka samozaładowcza ma też swoje minusy, z własnego doświadczenia wiem. Raz po owijaniu beli taką owijarką trawa była starsza i badyle po koniczynie dość grube i twarde to wszystkie bele miałem podziurawione folią owijam john deera.  

Edytuje: Co do owijarki posiadam też Tosię i zastrzeżeń nie mam. 

Ale podziurawione podczas stawiania? Dlatego owijarka powinna mieć stawiacz który odstawia belkę bezpośrednio na denko, a nie najpierw na kant, a dopiero potem popycha na denko. 

Tak jak czytam te wszystkie komentarze negujące owijarki samozaładowcze to się zastanawiam, ile osób z tych negujących posiada taką maszynę. Wychodzi na to, że muszę sprzedać Maję i kupić stacjonarną bo jest lepsza. U nas już większość rolników pokupowało samozaładowcze. Jeszcze nie słyszałem ani jednej negatywnej opinii na temat samej technologii. Ewentualnie ktoś tam narzeka na konstrukcje owijarki, no ale to jak z każdą maszyną


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v