Skocz do zawartości

Piec CO



Już pojechał do klienta.

  • Like 1



Rekomendowane komentarze

Do niedawna według przepisów instalacje z kotłem na paliwo stałe nie mogły być zamknięte. Teraz już mogą, ale są pewne warunki o których w praktyce prawie nikt z domorosłych instalatorów nie wie. 

Ja niedawno robiłem u siebie CO i mam po staremu tzn rury stalowe, spadki, stopniowanie średnic i chodzi aż miło na grawitacji. Pompka była ale wykręciłem z zamiarem założenia do podłogówki, okazało się że była uszkodzona.

I dalej kotłów i kominków na paliwa stałe z płaszczem wodnym nie wolno podłączać w układzie zamkniętym z wyjątkiem tych wyposażonych w układ odprowadzania ciepła.  To po prostu dodatkowe rury w piecu przez które w razie przekroczenia dopuszczalnej temp. przelewa się woda z wodociągu schładzając piec. ja mam takie urządzenie tylko zamontowane na zewnątrz pieca i awaryjne zasilanie pompy w razie braku prądu w sieci energetycznej. Początkowo był założony tylko piec gazowy a żeby nie stracić gwarancji musi pracować w zamkniętym układzie. Że dom wielki a stało się to trochę nieopłacalne założyliśmy węglowy. Lata się tak paliło jak prąd wyłączyło w piwnicy sauna. Założyłem awaryjne zasilanie i załatwiło to sprawę na 100%.  Znów w piecu pali też ciotka a głowę ma jaką ma  zapomniała nie raz piec zamknąć założyłem wymiennik. I on załatwił sprawę na 100%. a nawet lepiej. Jego załączenie słychać w domu po wodzie szumiącej w rurach.  

 

Dziś  grubych rur jak stosowało się kiedyś nie uświadczysz w domach, może jedynie gdzieś gdzie wymuszony jest obieg grawitacyjny. Z każdego punktu jest to nieekonomiczne a już szczególnie przy ogrzewaniu gazowy które z lekka na innej zasadzie działa.

W całej instalacji jest właśnie kocioł zabezpieczony przed wzrostem temperatury a nie instalacja. Tam temperatura nie urośnie z pominięciem pieca więc zabezpieczać nic nie trzeba ciśnienie zresztą też. . Przed wzrostem ciśnienia chroni 5 zaworów regularnie zresztą sprawdzane. 

Naczynia wzbiorcze są dwa po 20 litrów każde zabezpiecza ono tylko instalację przed nadmiernym wzrostem ciśnienia spowodowanego wzrostem objętości wody wraz z temp.  ale tylko w czasie normalnej pracy. Na gotującą się wodę w piecu wpływu nie ma żadnego.

Ogólnie instalacja w tej postaci działa jakieś 20 lat, z awaryjnym zasilaniem pompy 10 a z  grupą bezp. około 5. Zero problemów. 

Jedyna awaria przez tyle lat to rozerwane naczynie wzbiorcze na bojlerze. Ale to była akurat moja wina.

Cały układ musi wytrzymać jeszcze jakieś 5 lat potem i tak piec do wymiany na 5-tej klasy. 

 

Instalacje z kotłami na paliwa stałe  były w obiegu otwartym a nie zamkniętym. Coś poplątałeś.

Ja bym wogóle dał zasobnik tylko na te 400 m to minimum 1,5 tony. Grzejesz dwa obiegi - jeden grzewczy i drugi zasobnika. Zasobnik do 80 stopni bo na jesień w grzewczym wystarczy Ci 40. Czyli cały nadmiar do zasobnika. Palisz sobie raz na dwa trzy dni, kocioł idzie na optymalnych parametrach bo praktycznie w mocy nominalnej a resztę robi armatura...

Dotychczas instalację z piecem na paliwo stałe z płaszczem wodnym można było podłączyć tylko do układu otwartego bez względu na to jakie były rury. Kiedyś były tylko otwarte ze zbiornikiem wyrównawczym w największym punkcie.

Ja mam jeden obieg właśnie zamknięty i do niego podłączony kocioł węglowy, gazowy i kaloryfery. To jest właśnie niezgodnie z przepisami i niezbyt mnie to cieszy. Wymiennik działa tylko gdy woda w piecu przekroczy jakąś tam temp. Działa to ale i tak uważam to za półśrodek. Praktycznie na bieżąco śledzę nowinki w tej dziedzinie żeby jakoś to usprawnić bo widziałem już ścianę u sąsiada przesuniętą przez rozerwany piec i dziękuję bardzo. 

Miałem w planie zrobić dwa obiegi otwarty na piecu i zamknięty na instalację z wymiennikiem ciepła ale wrąbali u nas konieczność wymiany pieca za 5 lat więc  już nie inwestuję w to co jest bo nie ma sensu.

Wiesz, instalacja grzewcza jedno źródło ciepła drugie. Można to zrobić i czekać. Ja bym Się bał na Twoim miejscu żeby Cię w olej nie wdupili. Trzeba mieć rękę na pulsie i tę V kategorię w razie czego kupić aby była podkładka, że kotłownia dopiero co modernizowana. Bo aby to sprawdzić w naturze będą musieli wpierw zadek ruszyć a to nie tak prędko...

Jak ja mam w domu zwykły piec na paliwo stałe i instalację otwartą z naczyniem zbiorczym to trzeba jeszcze coś zamontować? Instalację robił wujek hydraulik, ale nie wiem jak u niego z wiedzą o najnowszych wymaganiach. Urządzenia do awaryjnego zasilania pompki na razie nie ma, ale coś ojcu wspominał o dołożeniu jakiegoś zbiorniczka nad piecem. Zdarzyło się kilka razy, czy to przez brak prądu czy niedopatrzenie, że wywaliło z instalcji ze 30-40 L wody na kotłownię. Ogólnie jest problem z utrzymaniem stałej temp paląc drewnem, bo wrzucisz za dużo i 90 st i włącza się alarm. Ojciec pali i za ch.... nie wytłumaczysz mu. Ilu z Was pali od góry?

kocioł musi mieć własną rurę bezpieczeństwa bez zaworów na niej. Jak masz zawór na powrocie to tam również - to podstawa. Zbiornik dobrany aby skompensować rozszerzalność temperaturową i zachować rezerwę uzupełniania. Zbiornik otwarty bez żadnych jednokierunkowych bzdetów wyniesiony na tyle aby zapewnić samoodpowietrzenie urządzeń grzewczych na ostatnim piętrze. Woda najlepiej przygotowana bo wszelkie rozpuszczone w niej sprawy obniżają temperaturę wrzenia. No i rurociągi oraz naczynie w pomieszczeniach o temperaturze powyżej 0 bo korek z lodu kiepska sprawa.

Według nowych przepisów  jako że mam piec ponad 10 lat muszę go wymienić do końca 2021 roku. Do tego czasu mogę w nim palić. Co potem założę to moja sprawa byle spełniało wymogi czyli  kocioł na paliwo stałe min klasy 5-tej.

Z powodu braku prądu ciężko coś wykombinować. ja założyłem awaryjne zasilanie i spełnia to swoją rolę. 

Gdy wyłączą prąd urządzenie samo przełącza na zasilanie z akumulatora. Do dziś najdłużej ile na nim szło to 4 godz.

Nie mam zielonego pojęcia jaki zbiorniczek ma ojciec na myśli.

Do tego czasu jeszcze wiele może się zmienić...Panom z problemem gotowania wody polecam modernizację lub wymianę kotła. A co dołożyć? Zawór przelewający z zimnej wody który termostatycznie rozpocznie zrzut ciepła w kanał po zatrzymaniu pompy. Najlepiej przez sprzęgło wodne. Czyli pompa cyrkulacji staje, pompa kotła pracuje, pompa przewału się włącza a w sprzęgło otwierana jest zimną wodą i tak przez naczynie wzbiorcze ciepło pójdzie w kanał.

Tylko jak braknie prądu to dalej jesteś w lesie bo wszystkie pompy staną.

Teraz już się nie chce nikomu robić instalacji pod grawitację a przecież można się pobawić dzień czy dwa dłużej w trakcie zakładania żeby w razie czego być niezależnym od elektryczności. Nawet jak robili w miedzi z małych przekrojów ale trzymali się starych zasad to jakoś to na grawitacji chodziło i można było przetrwać kilka godzin czy nawet dni. No ale po co się męczyć, lepiej rzucić rurki w wylewkę i nawstawiać pomp i dziwnych wynalazków za grubą kasę. Niestety wszystko zmierza w dziwnym kierunku. U mnie jak braknie prądu to w piecu wygaśnie chyba że zauważę to idę i uchylam popielnik i mam ciepło jak gdyby nigdy nic. 

Jak ktoś ma duży dom, duży piec,mało pionów które dziś się ogranicza lub rozdzielkę w piwnicy i każde pomieszczenie swoje zasilanie to za skarby świata nie uciągnie grawitacja. same zawory termostatyczne mają malutkie przekroje a woda płynie tak wolno że w piecu się zagotuje w momencie. Niestety... postęp nie zakłada braku prądu.

W przyszłości będę miał piec z rotorowym paleniskiem na 90% więc problemu z gotowaniem wody nie będzie a przy braku prądu po prostu wygaśnie. I tak ma być.

To prawda.Z tym, że jakie grzejniki założysz na grawitację? Teraz mają takie opory, że chyba po rozdziale górnym i to ty od 50 w zwyż. Albo zamówić w Łodzi oldschool owe żeliwo. Z podłogówką kłopot...Co do zwalania ciepła to zwróć uwagę, że napisałem o sprzęgle. Zadziała bez pomp i nie zszokuje kotła.Można zrobić bezpośrednio na płaszcz ale kocioł musi być solidny. P265 się kłania a ostatnio coś niechętnie z tego robią.

grawitacja to ogólnie stratą na transport bo aby wywołać cyrkulację minimum 75 stopni.Ale warto żeby była jak są możliwości. Zawsze możesz powiększyć naczynie wzbiorcze i gotowanie odbędzie się w bezpieczny sposób. Są też układy z urządzeniem mieszającym w naczyniu i przy dwóch rurach bezpieczeństwa zimną wodę podajesz do naczynia.Retorta, bo chyba o to Ci chodziło, wymaga wypasionego paliwa. Szedłbym raczej w rynnę albo szufladę .A gdyby tak silnik spalinowy, ok 10 kW, który produkuje przecież jeszcze jakieś 17-18 kW ciepła zaprząc do ogrzania domu? Butla z gaspolu i masz i prąd i ciepło gdyby silnik pędził prądnicę ;-)

U mnie od rozpalenia po piętnastu minutach najdalej położony grzejnik robi się ciepły. Potrzeba szybciej? Po co? Temperatura ustawiona 65°C, na niższej też chodziło ale z pieca kapie. Te dmuchawki i sterowniki to powolna śmierć dla pieca, myślę o miarkowniku ale muszę wspawać króciec w płaszcz. 

Zagotowany może raz jak ojciec zapomniał popielnik zamknąć po rozpaleniu. 

Ten kocioł jak i poprzedni mają założony właśnie podajnik rynnowy, mój ma podajnik ręczny :-) Póki ojciec na chodzie to tak zostanie później się pomyśli. 

Systemy z silnikami spalinowymi są, mieliśmy coś tam o tym na studiach jako ciekawostka.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v