Skocz do zawartości



Rekomendowane komentarze

Przecież to nie chodzi o to żeby się spierać czy niedziela jest włąśnie tym dniem w którym nie powinno się pracować, ale jeden dzień w tygodniu powinien być poświęcony na odpoczynek. Ja też staram się nie pracować w niedzielę , ale w żniwa nieraz robię wyjątek nic złego się nie dziej ale i tak uważam że jeden dzień powinien być poświęcony odpoczynkowi, rodzinie dla wierzących Bogu. :)

Kto wierzący to nie będzie w niedzielę pracował, jak wie, że w poniedziałek, czy wtorek będzie jeszcze ładna pogoda. Oczywiście zdarzają się takie przypadki, gdy konieczna jest praca w niedzielę, bo np. w poniedziałek ma padać deszcz. Dla mnie niedziela to dzień święty i tylko może przez 2 niedziele w roku pracuje jak są żniwa lub sianokosy, gdy wiem, że to ostatni dzień dobrej pogody. Oczywiście pożar lub jakaś inna tragedia może się zdarzyć niezależnie od dnia tygodnia, ale w niedzielę zawsze te ryzyko jest większe, ponieważ niektórych Bóg za to karze, gdy widzi, że całą sobotę przeleży, była dobra pogoda, a w niedzielę wio w pole. Takie jest moje zdanie.

  • Root Admin

mówcie co chcecie ale w dużym stopniu zgadzam się z poglądem ze niedzielna praca w gówno się odwraca.

w tym roku: 1 niedziela - zahaczyłem herederem o rów, zgiałem go - szczęście ze blacharza na wsi mamy to zrobił od ręki, ale 3 godziny poszło się ....

2. niedziela pojechałem talerzować - 2 raz do okoła - pękł wąż od hydrauliki, 2 godziny przestoju i 30l oleju poszło w pinezkę

3. niedziela - koniec roboty 21.30 ale fajnie, odpinam heder - jakoś to tak nie fortunie się porobiło ze spadł z uchwytu na wózku - 2 godziny walki.

 

jakoś dziwnie na tygodniu takich przygód nie miałem.

 

dlatego teraz praca w niedziele to już mega ostateczność.

Akurat z rózgow chleba to raczej się nie piecze więc decyzję od Góry można zrozumieć ale i nie przejmuję się za bardzo tym że klęski dotykają również upraw stanowiących pokarm dla ludzi(przede wszystkim zbóż) w końcu w miastach marnuje się bardzo dużo jedzenia i ląduje ono zazwyczaj w śmietniku podczas gdy głodni i ubodzy niezauważenie chodzą wokół nas a to pewnie też Górze się nie podoba to stąd klęski (susze lub ulewy powodujące legę i obniżenie ) obniżające plony i windujące ceny zbóż i innych produktów spożywczych które prędzej czy później po przetworzeniu lądują na półkach sklepowych. Ludzie (szczególnie w miastach) powinni się co najmniej dwa razy zastanowić zanim kupią coś do jedzenia zdając sobie sprawę z tego że nie uda im się tego spożyć w takiej ilości jaka zakupili w czasie jakim ten produkt jest przydatny do spożycia. Zbiór ziarna (prefabrykatu do produkcji maki a później chleba) w niedzielę można jeszcze wybaczyć

Poziom niektórych sięgnął dna. Wytłumaczcie to, że nie wolno pracować w niedzielę tym, którzy muszą zasuwać w robocie za najniższą krajową albo na umowach śmieciowych. Czy ich niedzielna robota w gówno się obraca? Nie, bo mają na utrzymaniu rodziny. Niestety, poziom większości forumowiczów jest beznadziejny i mam nadzieję, że życie szybko zweryfikuje Wasze podejście jak przyjdzie Wam pracować piątek, świątek czy niedziela.

Ah sie kłocicie i kłócicie a jest praca niedzielna i praca niedzielna jedna konieczna jedna nie przykazanie mówi ,,Powtrzymywać sie od prac NIEKONIECZNYCH! tak jak mój sąsiad cały tydzień nic nie robi a w niedziele jedzie siać to raczej konieczna nie jest co innego żniwa lato mamy jakie mamy zwykle sie kradnie z pola a nie kosi za takie cos Pan Bóg nigdy sie nie pogniewa zbierasz ziarno na które tyle czasu czekasz aby nie zmarnowało sie przez żaden kataklizm tak samo jak znajomy za tydzień odpływa do szwecji a tu trzeba 30 ha zaorać uprawić i zasiać pola ciężkie w uprawie i mokre to tyramy na 2 ciagniki do nocy i niedzielami i taka praca sie nie obraca w kupke ale wspomniałem nic nie robią cały tydzień a w niedziele jadą siać no to sie obraca w gówno

niedziela jest po to aby świętować i odpocząć. Nie ma co się dziwić ze dziwnym zbiegiem okoliczności w niedzielę często zdążają się przykre wypadki jak człowiek cały tydzień haruje od świtu do zmierzchu to w końcu musi popełnić jakiś błąd albo czegoś nie dopatrzyć> Tak samo kierowcy zawodowi, dlaczego maja pałzy? Przecież mogli by jeździć po 15-20 godzin na dobę ale ile wypadków wtedy by było. Wystarczy trochę pomyśleć

ale tu hajcowała się chyba jakaś sieczkarnia 8X0 co silnik ma na końcu , zwarcie elektryczne lub gorące elementy mogły spowodować takie cóś

stare claasy to miały zabudowany silnik ze wszystkich stron (z przodu i z tyłu blachy zbiornika i kabiny, od spodu obudowa nad młócarnią , z góry kolejna pokrywa i po bokach kolejne blachy , niby perforowane i przewiew ale od silnika promieniuje sporo ciepła


Nie rozumiem was, jak są żniwa (w niedzielę) i jest ładna pogoda to też stoicie bo może się kombajn zepsuć?
Ja niedzielę mam dla rodziny, a nie do pracy i nawet jak jest ładna pogoda, to nie wyjeżdżam. Wszystko w tym roku na czas pokosiłem, a ci, co w niedzielę orali i siali, to do teraz żniwują (a jest wrzesień!). Kiedyś kosami i sierpami kosili, pierwsi wychodzili w pole 6 lipca, w niedzielę nie żniwowali, a do "świętej Anny" wszystko pokosili mimo że koszenie jednego hektara, to dobry żniwiarz kosił ok. 16godzin. Był jeden, czy 2 lata takie, że pogody nie pasowały, to w sierpniu proboszcz dał dyspensę tym, co mieli jeszcze do koszenia, ale tak jak piszę - to były w ostatnich 70-ciu latach chyba 2 razy...

Tyle wiem, ale co do tych silników chodziło mi raczej o te starsze kombajny... Mogło być zwarcie a mogło być po prostu od przegrzania silnika, zresztą jeżeli pracowali nawet w niedzielę to najpewniej kombajnu nie gasili przez długi czas bo się spieszyło i wszystko...
kombajniści i nie wiecie od czego się bierze ogień w komorze silnika? Też mam claas-a i to tego starszego. Przewiew nic nie da, prócz tego, by tylko podsycać ogień przez dopływ powietrza. Zwarcie? tam jest tylko wiązka z (jeszcze) prądnicy i 3 kabelki od rozrusznika - nie to, co w tych nowych. Samozapłony biorą się w kombajnach przede wszystkim przez zalegając kurz i jak jeszcze ziarno podajnik ślimakowy ze zbiornika wrzuci na kolektor wydechowy. W nowych tego problemu nie ma, bo są bardziej szczelne. Kolejna - jest to (nie wiem dlaczego tylko) bolączka Dominatorów (bo np. w Mercatorze tego niema) - bendix rozrusznika może nie zawsze odbijać, co też prowadzi w końcowej fazie do pożaru. W omawianym przypadku raczej bendix to nie był, bo by na pole nie zajechał. Chyba, że go na polu zgasił i ponownie odpalił...

a u mądrych germańców w niedziele otwartego sklepu nie uświadczysz ... a i ci co nie pracują w szpitalach i innych specyficznych zawodach też odpoczywają... a taki laicki i postępowy kraj że i w Wielki Piatek mają wolne i popatrzcie jaka mają gospodarkę ... a u nas jeden przed drugim w niedzielę w pole ... coś jednak w tym jest ...

W piśmie świętym też jest w jednej przypowieści: Jeden gonił po polu, leciał kawałek po kawałku, bo jeszcze zdąży, a Bóg powiedział: "Głupcze, jeszcze tej nocy zapragnę twej duszy". Chcesz się zaharowywać na śmierć? - proszę bardzo. Nazywasz wierzących i nie pracujących w niedzielę "ciemnymi masami"? Wolę być ciemną masą, niż białym murzynem, który zaharowuje się na śmierć nie mając czasu nawet dla rodziny. Nie dla księdza w niedzielę nie pracuję, lecz dla mojej rodziny, a ten jeden dzień mnie jeszcze ani razu nie zbawił - wręcz przeciwnie


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v