Skocz do zawartości

Wpisy w tym blogu

 

Do mieszania TMR-u wystarczy "zwykła 60-tka"

Do mieszania TMR-u wystarczy "zwykła 60-tka" - tak, o poziomym wozie paszowym z czterema ślimakami Blattin King, mówi hodowca z wielkopolski Sebastian Sulikowski.



„Od niespełna roku jestem użytkownikiem wozu Blattin King 11 NT. Maszyna charakteryzuje się bardzo dobrym systemem mieszania i wysoką jakością cięcia balotów i sianokiszonki. Zwykła 60-tka daje sobie z tym spokojnie radę. Miałem do tej pory wóz paszowy pionowy. Wydawało mi się, że to jest super system mieszania TMR-u, ale okazuje się jednak, że Blattin ma ten system dużo, dużo bardziej wydajny. Ja jako hodowca zyskałem oszczędność czasu, oszczędność paliwa i jakość TMR-u, który jest przygotowany w krótkim czasie. TMR nie jest „wymęczony” jak to się mówi w naszym fachowym języku. Przygotowanie TMR, od momentu odpalenia ciągnika, trwa 20 minut, gdzie przy wozie pionowym trwało to 45 minut. Na daną chwilę nie mam żadnych zastrzeżeń do tej maszyny.”

Sebastian Sulikowski, hodowca bydła z miejscowości Zalesie Wielkie (gm. Kobylin)
Stado: 40 krów mlecznych o wydajności 11 700 kg mleka

Blattin

Blattin

 

PRZYCZYNY BRAKOWANIA CIELĄT RAS MIĘSNYCH Cz. 2

Bartosz Kłos, Blattin Polska

W poprzedniej części opisane zostały elementy związane z kondycją krów, porodem, żywieniem krów i cieląt w produkcji bydła opasowego. W tym numerze kontynuujemy temat cieląt ras mięsnych.



System utrzymania i warunki zoohigieniczne
W celu zapewnienia optymalnych warunków do wzrostu i rozwoju cielętom, w strefie klimatu umiarkowanego zaleca się następujące systemy utrzymania:

a) w zimowym utrzymaniu
- bez pomieszczeń inwentarskich- dla stad bydła mięsnego ras pierwotnych, dobrze przystosowanych do regionalnego środowiska, które mają dostęp do dużych obszarów trwałych użytków zielonych, z alternatywą budowy szop lub zadaszeń-głównie dla cieląt, z urodzeń w sezonie zimowym (należy wtedy pamiętać o bardziej obfitym ścieleniu słomą)

- z „lekkimi” pomieszczeniami na głębokiej ściółce, z systemem utrzymania wolnostanowiskowego lub wolnowybiegowego, ze stałym dostępem do obszernych okólników lub do wybiegów. W systemie tym dla krów matek oraz ocieleń w okresie zimowym zaleca się adaptacje starych budynków inwentarskich: szop, wiat lub stodół na obory głębokie, ścielone słomą, otwarte- z nieograniczonym dostępem do okólników. Budynki te w razie potrzeby można dowolnie podzielić przenośnymi przegrodami, na co najmniej 3-4 sektory: dla krów przed ocieleniem, sektor stanowisk porodowych, porodówek (w sezonie ocieleń)- mogą być pojedyncze lub grupowe, ważne jednak jest to aby krowy tam się znajdujące miały cały czas kontakt ze stadem. Na matkę z cielęciem przypada tu 8-9 m2. Należy pamiętać o obfitym ścieleniu słomą, zabezpieczeniu przed przeciągami, oraz swobodnym dostępie do paszy i świeżej wody. Najczęściej zwierzęta spędzają tu ok. 7 dni, ponieważ tyle potrzeba na umocnienie więzi pomiędzy krową, a cielęciem, sektor dla krów z cielętami- w dużych stadach w celu łatwiejszej kontroli zaleca się podzielenie stada na podgrupy po ok. 20 szt. W tej grupie cielęta przebywają aż do odsadzenia, czyli do 7-8 m-ca życia, większość czasu spędzając na pastwisku, sektor dla młodzieży- najlepsze warunki zapewnia grupowe utrzymywanie. Po odsadzeniu zwierzęta są dzielone ze względu na płeć i masę ciała, trafiając do odpowiednich grup. W zależności od wielkości stada, grupy te powinny liczyć od 4 do 20 sztuk, sektor dla buhaja lub buhai- zlokalizowany poza sektorem krów z cielętami. Należy pamiętać o minimalnej powierzchni 10 m2.



B) w letnim utrzymaniu (sezonie pastwiskowym)

W okresie tym nie zaleca się przetrzymywania zwierząt w szopach lub wiatach, tylko na dużych kompleksach pastwisk. Zasadne jest budowanie lekkich wiat lub szop pastwiskowych, przede wszystkim dla cieląt, z możliwością ich dokarmiania, a także dla prowadzenia zabiegów zootechnicznych lub weterynaryjnych, oceny i selekcji zwierząt, ich załadunku i rozładunku na środki transportu.
Bydło mięsne bardzo dobrze znosi niskie temperatury, lecz trzeba uchronić je przed przeciągami. Nawet cielęta po kilku dniach od ocielenia mogą wraz z matkami przebywać cały czas na zewnątrz. Bydło mięsne ma bardzo silnie rozwinięty instynkt stadny, macierzyński i obronny. Natomiast bardzo źle toleruje pomieszczenia zamknięte, słabo wentylowane i ciemne. Najważniejsze dla tego rodzaju bydła jest to, aby mieć możliwość wolnego i swobodnego poruszania się, jednocześnie mając stały kontakt ze stadem.
Zimą należy pamiętać, aby w miarę możliwości pasza i woda były świeże i nie zamarznięte. W okresie zimy ważne jest również, aby legowiska były suche i ścielone, najlepiej większą ilością słomy, która zapewnia najlepszy komfort zwierzętom.
W pomieszczeniach inwentarskich gdzie utrzymywane są cielęta stężenie dwutlenku węgla nie może przekroczyć 3000 ppm, siarkowodoru 5 ppm, zaś amoniaku 20 ppm.


Choroby i schorzenia cieląt
Głównym problemem, w hodowli bydła mięsnego i to nie tylko w Polsce, lecz na całym świecie, są różnego rodzaju choroby cieląt. Powodują one bardzo duże straty ekonomiczne, opóźniając wzrost i rozwój młodych zwierząt, nierzadko doprowadzając do upadków.

Najczęściej pojawiając się problemy zdrowotne możemy podzielić na kilku grup, w zależności od momentu wystąpienia:
1) schorzenia związane z ciążą i porodem. Są to: cielęta martwo urodzone; syndrom słabego cielęcia; zwierzęta z wadami wrodzonymi;

2) w późniejszym okresie życia najczęstszymi schorzeniami są biegunki;
3) problemem, które najczęściej występuje u cieląt starszych są schorzenia układu oddechowego

W przypadku ciężkiego porodu powodem śmierci cielęcia jest między innymi postępująca kwasica i niedotlenienie. Z reguły porody pośladkowe są trudniejsze i mogą spowodować śmierć płodu.

Syndrom słabego cielęcia charakteryzuje się tym, że noworodek rodzi się żywy, ale o bardzo słabej żywotności w związku z czym bardzo często pomimo opieki i pomocy w ciągu 1-2 dni pada.

Najczęstsze przyczyny to:
-ciężki poród
-źle udzielona pomoc porodowa
-zakażenie wirusami lub bakteriami
-zatrucia
-podawanie leków mających negatywny wpływ na rozwój i życie płodu

Występujący ciężki porób może być spowodowany kilkoma czynnikami:
-nieprawidłowym doborem buhaja do inseminacji lub krycia (cielęta po nim mają bardzo dużą masę urodzeniową)
-zbyt wczesnym dopuszczaniem jałówek do rozrodu (odpowiedni wiek ale za mała masa ciała)
-nadmiernym otłuszczeniem krów

Również cielęta mogą być przyczyną problemów porodowych poprzez nieprawidłowe ułożenie, położenie czy postawę noworodka w macicy matki. Wiele z tych sytuacji wymaga pomocy porodowej, która powinna zostać udzielona w porę i prawidłowo, a niektóre porody bezwzględnie wymagają interwencji lekarza weterynarii w celu pomyślnego rozwiązania.

Syndrom słabego cielęcia może wystąpić również jako efekt zakażenia matki i płodu przez wirusy lub bakterie. Wirusy które stanowią największe zagrożenie to wirus wywołujący zakaźne zapalenie krtani i tchawicy (IBR) oraz wirusową biegunkę bydła (BVD). Mogą one powodować zarówno śmierć zarodkową, poronienie oraz urodzenie się cielęcia o słabej żywotności. Obraz kliniczny jaki wystąpi po zakażeniu wcześniej wymienionymi wirusami jest uzależniony od tego czy krowa miała kontakt z tymi patogenami wcześniej oraz od okresu ciąży w którym dojdzie do infekcji. Najczęściej wystąpienie syndromu słabego cielęcia jest następstwem kontaktu z wirusem w ostatnich trzech miesiącach ciąży.

Natomiast bakterie odpowiedzialne za wystąpienie tego schorzenia to przede wszystkim Haemophilus somnus, Brucella abortus, Salmonella sp i inne. Mogą one powodować również poronienia (co zdarza się częściej) w ostatnich miesiącach ciąży. Należy pamiętać, że wiele z nich to także patogenny niebezpieczne dla człowieka, jak chociażby wspomniana bruceloza, nieuleczalna dla człowieka. Niektóre toksyny mogą doprowadzić do wystąpienia syndromu słabego cielęcia. Należą do nich zarówno te produkowane przez bakterie czy grzyby (mykotoksyny) jak równie substancje wytwarzane przez ludzi (np. środki ochrony roślin, metale ciężkie itp). W tym przypadku najczęściej dochodzi do ich zjedzenia i zatrucia się krów, a efekty zatrucia mogą pojawić się zarówno u nich jak i ich płodów. Możliwe jest również wystąpienie syndromu słabego cielęcia lub urodzenie zwierząt z wadami wrodzonymi na skutek podawania niektórych leków krowom będącym w ciąży. Najczęściej dochodzi do tego na skutek braku wiedzy i niekontrolowanego stosowania leków bez konsultacji lub nadzoru lekarza weterynarii, który powinien być najbardziej kompetentną osobą w takich przypadkach. Część leków powoduje powstanie wad rozwojowych lub śmierć płodu. Do najczęściej występujących wad wrodzonych u cieląt należą niedodma płuc, zmiany w mózgu, brak odbytu i wielokończynowość. Należy również pamiętać o genetycznym podłożu tych zmian do których może dojść przez nieuważne dobieranie buhajów do inseminacji lub krycie blisko spokrewnionych ze sobą zwierząt.

Biegunki u cieląt są główną przyczyną zachorowań a także upadków przed 6 miesiącem życia. W warunkach produkcyjnych śmiertelność cieląt po urodzeniu wynosi 10%-20%, a schorzenia przechodzi 30%-50%. Biegunki powodują patologiczne zmiany w nerkach, jelitach, wątrobie przez co uniemożliwiają w pełni wykorzystanie potencjału genetycznego zwierząt. Stanowią ponadto przyczynę poważnych strat ekonomicznych, z powodu zejść śmiertelnych, kosztów leczenia oraz słabszego rozwoju rekonwalescentów.

Brak właściwej odporności biernej u cieląt zwiększa poziom infekcji bakteryjnych i wirusowych objawiających się najczęściej biegunkami o ostrym przebiegu. Jednak mówiąc o śmiertelności cieląt trzeba zdać sobie sprawę, że padnięcie cielaka nie jest bezpośrednim efektem biegunki lecz wynika z odwodnienia organizmu i zaburzenia poziomu elektrolitów, spowodowanych biegunką. Cielęta w czasie biegunki przy niewłaściwej i zbyt późnej pomocy hodowcy mogą utracić nawet do 10-12% masy ciała w postaci płynu, co w efekcie prowadzi do odwodnienia organizmu i zaburzenia poziomu elektrolitów i w efekcie śmierci. Podstawową zasadą obowiązującą w walce z biegunkami u cieląt i innych zwierząt jest jak najszybsze nawodnienie organizmu i uzupełnienie poziomu elektrolitów.



Przyczyny występowania biegunek u cieląt możemy podzielić na: Czynniki niezakaźne

• Trudne porody
• Zły status zdrowotny matek
• Nadmierne spożycie mleka( zwykle wskutek zbyt długich przerw w karmieniu), ponieważ nadmiar ulega fermentacji
• Warunki środowiskowe (zwłaszcza temperatura, czystość, wilgotność)
• Woda (nadmiar żelaza, manganu, azotynów)
• Żywienie (w tym dostęp do siary, jej jakość, pasze, toksyny)


Czynniki te są trudne do kontroli, jednak istniejąc obniżają odporność cieląt, stwarzając predyspozycje do większego ryzyka zachorowań. Nad to takie stado wymaga potem dodatkowej opieki i uwagi w celu zmniejszenia strat z powodu biegunek.

- Czynniki zakaźne

- Choroby wirusowa

1.BVD/MD (choroba błon śluzowych)

2.Coronawirus

3.Rotawirus

- Choroby pasożytnicze

1.Cryptosporidioza

2.Kokcydioza

3.Nicienie

- Choroby bakteryjne

1.Paratuberkuloza (choroba Jonego)

2.Yersinioza (Yersinioza enterocolitica)

3.Salmonelloza (Salmonella dublin)

4.Campylobacter jejuni

5.E.coli K99

Często popełnianym błędem przez hodowców jest ograniczenie się tylko do obserwacji stanu cielaka w ciągu pierwszych godzin lub pierwszego dnia od wystąpienia początkowych objawów biegunki. Należy pamiętać, że zbyt późna reakcja hodowcy znacznie zmniejsza możliwość skutecznego wyleczenia cielaka nawet z zastosowaniem środków farmakologicznych przez lekarza weterynarii
Profilaktyka
Działania profilaktyczne są najważniejszym elementem postępowania przeciwko schorzeniom biegunkowym cieląt i umożliwiają znaczne zminimalizowanie strat wynikających w trakcie tych chorób. Do najważniejszych zasad zaliczamy:
-czyste i obficie zaścielone słomą stanowisko porodowe;
-dezynfekcja obszaru rodnego i pępowiny;
-czyste klatki, pojemniki do odpajania;
-przestrzeganie zasad prawidłowego pojenia, np. odpowiednia ilość podana na jedno pojenie, odpowiednie wymieszanie i rozpuszczenie preparatu, prawidłowa temperatura pójła, itp.
-okresowa, regularna dezynfekcja pomieszczeń i ściółki dla zwierząt;
Natomiast schorzenia układu oddechowego opisywane jako "grypa cieląt" są wynikiem zakażenia powodowanego przez ponad 20 patogenów. Zakażenia te mogą utrzymywać się w stadzie nawet do 8 miesiąca życia, choć skutki przechorowania są stwierdzane dopiero u dorosłego bydła

Schorzenia te są bardzo groźne i występują u cieląt w wieku od 2 tygodni do 6 miesięcy. Często kończą się śmiercią po kilku dniach. U wielu jałówek, które przeżyły jej ostrą postać, powstałe trwałe zmiany w płucach, czynią je mniej przydatnymi w dalszej hodowli. Jak zostało już wcześniej wspomniane, wywoływane są przez wirusy i bakterie. Wystąpieniu tych schorzeń sprzyjają niekorzystne warunki utrzymania (duża wilgotność, przeciągi, brak światła, stęchłe powietrze, duże stężenie niekorzystnych gazów) oraz nieprawidłowe żywienie obniżające odporność organizmu.

Wypadki losowe
Często zdarza się, że cielęta ulegają losowym, nieszczęśliwym wypadkom. W wyniku nieuważnej obsługi, nerwowego i niewłaściwego podejścia do zwierząt oraz wielu innych przyczyn, cielęta ulegają licznym złamaniom, zwichnięciom i innym różnego rodzaju urazom. Powoduje to również obniżenie efektywności odchowu, a w wielu przypadkach wypadki te kończą się upadkami cieląt.

Jest bardzo wiele, ważnych elementów, na które trzeba zwrócić uwagę, jeżeli chce się osiągać zadowalające wyniki produkcyjne w stadzie bydła mięsnego. Grupa cieląt stanowi w największym stopniu o opłacalności tej produkcji, dlatego uważam że warto poświęcić im trochę więcej uwagi, ponieważ zaowocuje ona wymiernymi korzyściami w naszych portfelach.


Artykuł powstał we współpracy z dr Maciejem Adamskim z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Blattin

Blattin

 

Prawidłowa wentylacja obory latem kluczem do sukcesu

Andrzej Mirek Blattin Polska


Wysokowydajne krowy mleczne potrzebują optymalnego mikroklimatu w oborze. Na mikroklimat w budynku inwentarskim wpływają następujące czynniki: wentylacja, temperatura, koncentracja gazów szkodliwych, oświetlenie.

Właściwa wentylacja polega na ciągłej wymianie powietrza, czyli wprowadzeniu świeżego powietrza z zewnątrz, a jednoczesnym usunięciu powietrza „zużytego”. Warunki termiczne panujące w oborze mają bardzo duży i istotny wpływ na zdrowotność i wydajność krów (produkcja mleka, prawidłowy rozród). Musimy pamiętać, że przy produkcji mleka powinniśmy zwracać uwagę nie tylko na pasze które stosujemy w żywieniu ale również na ilość i jakość powietrza – niezbędny czynnik potrzebny do prawidłowego funkcjonowania krów. Oprócz dobrych jakościowo pasz krowy potrzebują dużo świeżego
powietrza. Niedobór świeżego powietrza (tlenu) będzie powodował gorsze pobranie paszy co będzie powodowało obniżenie produkcji mleka. Niewydajna wentylacja powoduje zmniejszoną wymianę powietrza w oborze co skutkuje: wzrostem temperatury oraz zwiększeniem zawartości gazów w powietrzu (amoniak).



Optymalna temperatura
Optymalna temperatura w oborach dla krów mlecznych powinna być maksymalnie o 10˚ C wyższa (zimą) lub niższa (latem) niż na zewnątrz. Najlepszy komfort mają krowy w zakresie temperatur od +8 do +15˚ C, w takich warunkach są w stanie produkować na najwyższym poziomie. Ten warunek może zapewnić tylko dobra wentylacja. Spoglądając na lata, które w ostatnim czasie nawiedzają Polskę trudno jest osiągnąć te parametry temperaturowe bazując tylko i wyłącznie na wentylacji grawitacyjnej . Gdy temperatura przekracza +25˚C krowy dotyka dyskomfort termiczny co może być początkiem pojawiania się stresu cieplnego.

Fizycznymi objawami stresu cieplnego są: ospałość, poszukiwanie cienia na zewnątrz i wewnątrz budynku, poszukiwanie świeżego powietrza (gromadzenie się zwierząt przy otworach drzwiowych), poszukiwanie zraszaczy i przechodzenie w ich kierunku, dyszenie (ponad 60 oddechów na minutę), ślinienie się.



Uniknąć stresu cieplnego możemy poprzez: zwiększenie przepływu powietrza w oborze (np. poprzez powiększenie okien, zainstalowanie wentylatorów, albo zwiększenie ich mocy), wykonanie izolacji w budynku, zmniejszenie zagęszczenia zwierząt lub skrócenie okresów ich przebywania w ciasnocie, podawanie dużych ilości świeżej wody (także w okresie wypasania), zainstalowanie zraszaczy.

Analizując powyższe należy zadać sobie pytanie: Czy warunki, w których produkują moje krowy są optymalne ? Niestety w większości obiektów pada odpowiedź: nie.


Wentylacja w poczekalni
Jedną z najprostszych metod poprawienia tych warunków jest zainstalowanie wentylatorów. Przy planowaniu rozmieszczenia wentylatorów musimy brać pod uwagę, w których miejscach należy poprawić warunki termiczne. Instalując wentylatory należy brać pod uwagę, że najgorszym miejscem, w którym przebywają krowy jest poczekalnia na hali udojowej. Krowy spędzają tam bardzo często 3 lub więcej godzin dziennie (trzy doje). Pamiętajmy o tym, że na poczekalni krowy bardzo często stoją w dużym ścisku, panuje tam bardzo duża wilgotność, która potęguje jeszcze mocniejsze odczucie wysokiej temperatury. Dlatego bardzo zasadne jest prawidłowe przewietrzanie poczekalni, można się zastanowić czy w tym pomieszczeniu nie zainstalować układu kombinowanego (wentylatory + zraszacze). Oczywiście same wentylatory powinny rozwiązać nam problem wysokiej temperatury w poczekalni oraz wyprowadzić na zewnątrz budynku duże ilości wilgoci i ciepłego powietrza z budynku. W bardzo gorącym okresie należy się zastanowić nad zainstalowaniem poideł (wanny, zbiorniki, stare poidła pastwiskowe) przy wyjściu z hali udojowej. Zwierzęta bardzo chętnie pobierają wodę wychodząc z hali a my nie możemy zapomnieć iż jest to najtańsza pasza w żywieniu krów.







Stół paszowy
Kolejnym miejscem przy którym powinno nam zależeć by zwierzęta długo przebywały jest stół paszowy. Umiejscowienie wentylatorów nad korytarzami gnojowymi przy stołach paszowych będzie powodowało, że zwierzęta chętniej będą podchodziły do stołów paszowych w celu ochłodzenia się. Dłuższe przebywanie przy stołach będzie korzystnie wpływało na pobranie TMR-u i dzięki temu możemy liczyć na mniejsze spadki produkcji mleka w gorące dni. Umiejscowienie wentylatorów nad stołami paszowymi będzie również spełniać swoją rolę ale niesie za sobą ryzyko przesuszenia TMR-u co może powodować iż zwierzęta będą segregowały co może skutkować podkwaszenie krów. Zainstalowanie wentylatorów również nad częścią legowiskową będzie powodował zwiększenie komfortu termicznego krów w czasie odpoczynku (lepsze przeżuwanie oraz wykorzystanie paszy). Pamiętajmy w tym trudnym gorącym okresie również o dostatecznej ilości poideł oraz dostępności do nich. Możemy okresowo zwiększyć ich ilość również w części wypoczynkowej obory. Instalując wentylatory należałoby się zastanowić nad opcją możliwości regulacji prędkości ich pracy co daje nam możliwość lepszego ich wykorzystania oraz zaoszczędzenia energii elektrycznej. W godzinach rannych nie zawsze musimy wykorzystywać pełną moc wentylatorów w przeciwieństwie do godzin południowych czy popołudniowych, w których poprzez nasiloną operację słońca temperatura wewnątrz budynków znacznie wzrasta.

Blattin

Blattin

 

WPŁYW BRAKOWANIA CIELĄT NA OPŁACALNOŚĆ PRODUKCJI BYDŁA MIĘSNEGO cz. 1

Bartosz Kłos, Blattin Polska Sp. z o.o


Często można usłyszeć od hodowców stwierdzenie – „Chcę mieć krowy mięsne, ponieważ nie ma przy nich żadnej pracy. Krowy cielą się same, baza paszowa nie musi być najwyższej jakości i wartości, koszty budowy i eksploatacji budynków inwentarskich nie należą do wysokich”. Nic bardziej mylnego. Tu także, jak w każdym podejmowanym przedsięwzięciu, należy wykazać się dużą wiedzą, zapałem i poświęceniem.

W hodowli bydła mięsnego podstawową zasadą jest uzyskanie, w ciągu jednego roku od jednej krowy jednego zdrowego cielęcia. Postaramy się pokrótce przedstawić newralgiczne punkty w odchowie cieląt ras mięsnych, które wpływają na podwyższenie poziomu brakowania młodych zwierząt.
Efektywność i opłacalność tej gałęzi produkcji w znacznej mierze dotyczą okresu okołoporodowego.

Kondycja krów
Kondycję bydła mięsnego określa się w 5-punktowej skali wg Edmondsona, gdzie poniżej 2 pkt. kondycja określana jest jako słaba, 2-3 pkt., jako średnia i powyżej 3 pkt., określana jest już jako dobra. U krów mięsnych, po porodzie, dopuszczalny jest spadek masy ciała sięgający nawet 20%. Jest on wynikiem rozpoczęcia laktacji z wykorzystywaniem rezerw zgromadzonych we własnym ciele. Optymalny BCS w momencie wycielenia to 2,5-3 pkt. W okresie wycieleń krowy powinny być dobrze umięśnione, ale nie przetłuszczone, aby nie wystąpiły trudności przy wycieleniu. Następnie aż do rozpoczęcia okresu pastwiskowego kondycja może spaść, nawet do 1,5 pkt. Okres ten jest dla krowy czasem odbudowania rezerw oraz czasem ponownego zajścia w ciążę. Przy optymalnym zaopatrzeniu krowy w składniki pokarmowe na pastwisku, nie ma ona problemu z powrotem do optymalnej kondycji, czyli 2,5-3 pkt. BCS, ani też ze skutecznym pokryciem.

Poród
Już przed samym porodem należy zwrócić przede wszystkim uwagę na kondycję naszych krów. Jeżeli są zapasione, to możemy być niemal, że dojdzie do komplikacji okołoporodowych. Dotyczyć to może samego porodu, czy też problemów zaraz po porodzie (zatrzymanie łożyska, wypadnięcie macicy, opóźniona regeneracja macicy). Im bliżej do porodu, tym należy baczniej obserwować krowy. Większej uwagi, a nie rzadko również pomocy mogą potrzebować zwłaszcza cielące się jałówki oraz pierwiastki. Należy jednak pamiętać, aby nie przyspieszać na siłę porodu (przerwanie pęcherza z wodami płodowymi).

Interwencja hodowcy w pierwszej fazie porodu powoduje, że poród normalny staje się porodem ciężkim i może spowodować wystąpienie powikłań.

Jeżeli poród i położenie płodu są normalne lub po usunięciu nieprawidłowości, mimo normalnych parć płód więźnie w drogach rodnych, wówczas należy udzielić krowie pomocy. Do tego używamy zdezynfekowanych linek porodowych założonych tuż za stawami pęcinowymi cielęcia. Pamiętajmy, aby ciągnąć wraz ze skurczami porodowymi krowy, umożliwiając jej, zademonstrowanie reakcji porodowych zbliżonych do naturalnych. Uchroni nas to przed powikłaniami typu: wypadnięcie macicy, pęknięcie krocza lub uszkodzenie cielaka. Nie przeceniajmy również swoich umiejętności, w razie potrzeby wzywając lekarza weterynarii.
Jeżeli cielę po urodzeniu jest słabe lub opiło się wód płodowych, należy podnieść je za tylnie nogi, lub przewiesić za pachwiny tylnich nóg głową w dół.
I oczywiście, siara jak najszybciej, jak najwięcej i jak najczęściej.


Żywienie krów
Żywienie krów mamek można podzielić na dwa okresy, letnie i zimowe. Letnia dawka opiera się głównie o zielonkę pastwiskową. W ciągu roku, dobrze przygotowane pastwisko jest wstanie pokryć do 65% paszy dla krowy i cielęcia. W założeniu dobre pastwisko powinno umożliwić krowie produkcję mleka na poziomie zapewniającym odchowanie zdrowego cielęcia, zagwarantować mamce możliwość odbudowania rezerw po porodzie oraz umożliwić ponowne zacielenie. W razie gorszej jakości pastwiska, należy cielęta dokarmiać paszą treściwą i sianem.
Żywienie zimowe krów-mamek opiera się prawie wyłącznie na paszach objętościowych. Zazwyczaj są one gorszej jakości niż te, stosowane w żywieniu krów mlecznych. Najczęściej żywimy kiszonką z traw, sianem z późnych pokosów oraz słomą. W zależności od dostępności można stosować również odpady z przemysłu rolno-spożywczego - młóto, wysłodki, itp. Przy niewystarczającym poziomie energii oraz ilości i jakości białka w paszy objętościowej, braki te można pokryć stosując dodatek niewielkiej ilości paszy treściwej (1-2 kg/dzień). Ma to miejsce głównie w okresach, w których zapotrzebowanie na składniki pokarmowe jest wyższe, tj. w szczycie laktacji (2 miesiące po wycieleniu), dla utrzymania wydajności, gdy cielęta potrzebują mleka; w okresie krycia oraz w ostatnim okresie ciąży (w celu zapewnienia dobrej jakości siary i dobrej zdrowotności cieląt).

Ważna jest odpowiednia kondycja krów, która w późniejszym czasie pozwoli na korzystanie z rezerw organizmu. Przy dużych niedoborach składników w dawkach pokarmowych oraz złej kondycji krów może wystąpić obniżenie masy ciała cieląt przy urodzeniu, niższa produkcja mleka dla cieląt oraz pogorszenie wyników rozrodu.

Dawki pokarmowe dla matek powinny być uzupełnione brakującymi składnikami mineralnymi. Zaleca się stosowanie mieszanek mineralnych lub lizawek solnych z udziałem mikroelementów. W późnym okresie ciąży i we wczesnej laktacji należy stosować dodatek witaminy A (40 000 j.m./dzień). Mieszanki mineralne powinny zawierać odpowiedni poziom soli (najlepiej jodowanej).


Żywienie cieląt
Najważniejszym celem w odchowie cieląt ras mięsnych jest szybka zmiana cielęcia w przeżuwacza, zapewnienie optymalnego tempa wzrostu i zdrowotności. Nieprawidłowe żywienie młodych przeżuwaczy powoduje zaburzenia w ich wzroście i rozwoju doprowadzając do niepotrzebnego podwyższenia kosztów odchowu i wczesnego brakowania.

Po wycieleniu cielę mięsne pozostaje ze swoją matką aż do momentu odsadzenia, czyli ok. 7-8 miesiąca życia. W tym czasie oprócz mleka matki, sukcesywnie wprowadza się do diety pasze stałe.

Najważniejszą w odchowie cieląt jest siara. Bardzo istoty jest czas oraz ilość i sposób pobrania jej przez oseska. Po przyjściu na świat cielę pozbawione jest swoistej ochrony przed bakteriami i wirusami. Dlatego obowiązkiem hodowcy jest dopilnowanie aby cielę wstało i jak najszybciej pobrało siarę od matki. Siara jest dla cieląt „eliksirem życia”, które zaopatruje je w niezbędne składniki pokarmowe i substancje odpornościowe. Siara zawiera przeciwciała (immunoglobuliny) i czynniki uzupełniające system odpornościowy, które zapewniają rozległą ochronę przeciw szerokiemu spektrum drobnoustrojów i nadają odporność pasywną. Powinna ona chronić cielę do momentu rozwinięcia się własnego systemu immunologicznego (ok. 3-4 tyg.). Cielę pierwszą porcję siary powinno pobrać już w pierwszej godzinie życia. Dość często, w stadach mięsnych dochodzi do przypadków, że jałówki (częściej) lub krowy (rzadziej) po poradzie porzucają potomstwo. Trzeba wtedy taką sztukę złapać i uwiązać oraz umożliwić cielęciu napicie się siary. W przypadkach, gdy cielę jest zbyt słabe aby samodzielnie wstać i podejść do krowy, należy zdoić krowę z siary i własnoręcznie napoić cielę z butelki lub wiadra zaopatrzonego w smoczek. Okres siarowy trwa krótko, bo ok. 3-5 dni, ale ma ogromne znaczenie dla przeżycia i dalszego odchowu cielęcia.
Po okresie siarowym, młode najczęściej bez najmniejszych problemów zaczynają ssać mleko z wymienia krowy. W pierwszym tygodniu życia ssie mleko do 8 razy na dobę (po 8-12 minut). Częstotliwość ssania maleje wraz z wiekiem. Pobierane mleko może być utrzymane przez cielę aż do momentu odsadzenia.
W celu przyspieszenia rozwoju przewodu pokarmowego, głównie żwacza młodego cielęcia, należy wprowadzić do dawki dziennej pasze stałe. Mleko jest bogate w białko ale nie zawiera włókna, dlatego należy do dawki wprowadzić gniecione ziarna zbóż (jęczmień, owies), dodatkowo wzbogacone o całe ziarna (kukurydza). Nie należy zapominać o sianie (dobrej jakości) podawanym ad libidum. Obowiązkowe jest zapewnienie zwierzętom stałego, najlepiej swobodnego dostępu do świeżej wody. Tak skomponowana dawka podawana już od 2 tygodnia życia, wpływa na zmianę funkcjonowania jelita cienkiego poprzez skrócenie kosmków jelitowych, zmianę ich motoryki, wzrost głębokości krypt, oraz inicjowanie sekrecji kolejnych enzymów trawiennych. Podawanie pasz stałych wpływa także na przyspieszenie zasiedlania mikroflory w żwaczu, jego rozwój i podjęcie trawienia pasz objętościowych. To za sprawą pasz stałych dochodzi do rozwoju pojemności żwacza, jego mięśniówki oraz brodawek żwaczowych, a procesy fermentacji skrobi w wyniku których powstają lotne kwasy propionowy i masłowy są stymulatorami wzrostu kosmków żwaczowych i błony śluzowej przedżołądków.
Żywienie takie jest optymalne do wieku 2 miesięcy. Wtedy to bowiem, do tej pory, zwężony otwór żwaczowo-czepcowy, uniemożliwiający przechodzenie całych ziaren zbóż, bez wcześniejszego strawienia, rozszerza się. W kale obserwuje się całe niestrawione ziarna. Jest to moment, w którym należy zacząć ziarna gnieść lub grubo śrutować, dodatkowo uzupełniając dawkę w pasze białkowe.
Aby dokarmianie cieląt paszami stałymi sprawdziło się w praktyce, należy im wydzielić kojec, do którego nie będą miały dostępu krowy. Będą one mogły w spokoju pobrać paszę stałą, siano i świeżą wodę oraz w razie konieczności wypocząć. Takie warunki można im również zapewnić (w razie potrzeby) przy słabych pastwiskach.
U dwumiesięcznych cieląt intensywność przeżuwania jest już podobna jak u dorosłych przeżuwaczy. Jest to najlepszy moment wyjścia na pastwisko. Cielęta będą nadal korzystały z mleka maki, ale również zaczną korzystać z trawy, czyli najtańszej paszy. Pozwoli to na sukcesywne eliminowanie dokarmiania drogimi paszami stałymi (nieodzowne na słabych pastwiskach). W stadach towarowych mleko matki i dobre pastwisko są wystarczające dla prawidłowego wzrostu i rozwoju cieląt.


Artykuł powstał we współpracy z dr Maciejem Adamskim z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Blattin

Blattin

 

Blattin Polska Sp. z o.o. na EuroTier 2012

W dniach 13-16 listopada br. w Hanowerze odbyła się Wystawa EuroTier. EuroTier jest największą w Europie i wiodącą na świecie wystawą dla profesjonalistów z branży hodowli i chowu zwierząt gospodarskich. Wystawa stale rozwija się, ale tegoroczna ściągnęła rekordową liczbę 2445 wystawców z 51 krajów, w tym 22 z Polski. Była ona także bardzo bogata w nowości, bowiem aż 182 wystawców z 23 państw zgłosiło łącznie 300 nowości, co stanowi nowy absolutny rekord. Jak spodziewali się organizatorzy korzystne warunki dla produkcji zwierzęcej jak i pozycja wystawy zachęciła wielu profesjonalistów do jej odwiedzenia.



Jedną z grup profesjonalistów odwiedzających tę imprezę, była grupa doradców żywieniowych firmy Blattin Polska Sp. z o.o. Szefowie Firmy, Andrzej Mirek i Zbigniew Pustuła, ze swoim zespołem odwiedzili wystawę 14 listopada. Wśród uczestników odwiedzających wystawę był także Volodymyr Vryha Dyrektor Spółki Blattin Ukraina oraz pracownicy działu marketingu firmy Blattin Polska.

Zapraszamy do zapoznania się z relacją doradców Blattin Polska z wizyty na tagrach EuroTier w Hanoverze.

Znakomite oznakowanie centrum wystawienniczego, doświadczeni kierowcy, a także fakt, że to kolejna wizyta Blattin na tej imprezie sprawiły, że byliśmy na miejscu przed czasem. Tuż po otwarciu pierwsze kroki skierowaliśmy na stoisko naszej firmy- matki, koncernu AGRAVIS Raiffeisen AG, światowego lidera produkcji pasz. Agravis Raiffeisen zaopatruje nas w wybrane komponenty do produkcji, lizawki dla bydła marki Crystalyx® oraz środki higieny i dezynfekcji. Jako ciekawostkę należy podkreślić fakt, że znane i cenione w całej Europie lizawki Crystalyx®
trafiają na Polski rynek dzięki wyłącznemu przedstawicielstwu naszej firmy, a ich pozytywny wpływ i skuteczność działania potwierdzają badania przeprowadzone przez prof. Zygmunta Macieja Kowalskiego z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.


Po przywitaniu, przeszliśmy do rozmów roboczych na tematy związane z codzienną współpracą między firmami oraz rozwojem i wdrażaniem nowych rozwiązań. Dzieliliśmy się z naszymi niemieckimi kolegami doświadczeniami ze współpracy z hodowcami, wymienialiśmy uwagi i nawiązywaliśmy nowe kontakty.

Christian Müller odpowiedzialny w Blattin Niemcy za rozwój produktów dla zwierząt gospodarczych oraz Ludgar Leifker Szef Działu Pasz i Dodatków w Agravis omawiali z szefami Blattin Polska nowe trendy w żywieniu i utrzymaniu zwierząt oraz możliwość rozszerzenia oferty o nowe środki żywienia zwierząt.




Innym zagadaniem poruszanym podczas rozmów było rozszerzenie naszej oferty Działu Chemii o produkty do higieny i dezynfekcji marki Desintec. Blattin Polska, której domeną działania jest produkcja i dystrybucja mieszanek mineralno- witaminowych, pasz i koncentratów dla zwierząt hodowlanych oraz serwis żywieniowy, dostarcza również swoim Hodowcom produkty stosowane w codziennej higienie zwierząt. O produktach Desintec rozmawialiśmy z Dieterem Jürgensem product managerem marki Desintec oraz Reinherdem Pröbstingiem szefem Działu Higieny Agravis.






Na stoisku Agravis uzyskaliśmy wiele szczegółowych informacji o ofercie Agravis i Blattin Niemcy, a także obejrzeliśmy pokaz dezynfekcji chlewni z zastosowaniem produktów marki Desintec.

Po wizycie na stoisku firmy-matki odwiedziliśmy stoiska innych firm produkujących i dostarczających produkty dla Blattin Polska m. in. stoiska koncernu FINK TEC GmbH, Ecolab Deutschland GmbH, CidLines N.V. oraz Zill GmbH & Co. KG. Firmy Ecolab i Cid Lines dostarczają nam środki higieny i dezynfekcji, natomiast FINK TEC produkuje i zaopatruje nas w produkty higieny nas pod naszą marką.






Zill GmbH & Co. KG., która jest światowym producentem folii i materiałów syntetycznych dla rolnictwa, zaopatruje nas w folie kiszonkarskie i akcesoria do produkcji kiszonek. Produkty Zill po raz pierwszy trafiły na rynek Polski dzięki wyłącznemu przedstawicielstwu Blattin Polska w 2009 roku.

Podczas wystawy nawiązaliśmy nowe kontakty gospodarcze, a także budowaliśmy dobre relacje z dotychczasowymi partnerami handlowymi. Na stoisku firmy EW Nutrition GmbH, należącej do światowej czołówki przedsiębiorstw zajmujących się produkcją przeciwciał dla młodych zwierząt rozmawialiśmy z Jędrzejem Standar. Natomiast na stoisku firmy Lucta, która jest wiodącą firmą produkującą dodatki sensoryczne do pasz, szefowie Blattin Polska rozmawiali z Dyrektorem Januszem Sokołowskim.

Na targach EuroTier spotkaliśmy się również z naszym dobrym znajomym Jerzym Kosieradzkim, z którym rozmawialiśmy o sytuacji na rynku sojowym w Ameryce i na świecie. Jerzy Kosieradzki jest Dyrektorem Technicznym Amerykańskiego Związku Sojowego -Marketing Międzynarodowy (American Soybean Association International Marketing, ASA-IM), z którym to firma Blattin współpracuje od kilku lat. ASA-IM podejmując współpracę z firmą Blattin w zakresie importu i praktycznego wykorzystania w żywieniu zwierząt amerykańskich sojowych preparatów białka chronionego (tzw. soja by-pass), wspiera swojego polskiego partnera wiedzą fachową m.in. w zakresie optymalizacji żywienia wysokowydajnych krów mlecznych i produkcji pasz.


Po wizycie u dobrze znanych nam firm z zainteresowaniem zapoznaliśmy się z ofertą wielu innych wystawców. Zajrzeliśmy prawie na każde stoisko. Obejrzeliśmy wystawę zwierząt hodowlanych, słuchaliśmy wykładów, a także próbowaliśmy poznać innowacyjne trendy w dziedzinie chowu bydła i trzody chlewnej.

Korzystając z okazji do chwili rozrywki nie omieszkaliśmy zaprezentować, że znakomicie opanowaliśmy nie tylko sztukę żywienia zwierząt hodowlanych, lecz także sztukę ujeżdżania byka. Jeden z nas zmagania z bykiem zakończył po 1,11 min. Jak się okazało był to jeden z lepszych wyników w tym dniu.



Zmęczeni i pełni wrażeń zebraliśmy się przed autokarem, po czym punktualnie ruszyliśmy w drogę powrotną.

Więcej zdjęć w Galerii: http://www.agrofoto....in-na-eurotier/

Blattin

Blattin

 

Hiszpańska Sjesta

Paweł Baliński
Blattin Polska Sp. z o.o.
Hiszpańska Sjesta

Pod koniec czerwca br. doradcy żywieniowi Blattin mieli okazję szkolić się w Hiszpanii. Wyjazd obejmował między innymi zwiedzanie hiszpańskich gospodarstw oraz szkolenia teoretyczne z zakresu żywienia prowadzone przez dr Alexa Bacha z ośrodka badawczo-naukowego IRTA oraz Jerzego Kosieradzkiego z American Soybean Association. Z szybkiej rewizji terenowej okazało się że Polskie i Hiszpańskie rolnictwo ma ze sobą wiele wspólnego…






Cena mleka 0,34 € za litr

Ceny mleka w Hiszpanii kształtują się w granicach 0,34 € za litr w skupie i wahają się w poszczególnych regionach, najwyższa jest w Valencjii i wynosi 0,35 €, natomiast najniższa jest w Baleares, tylko 0,30 €. W 2008 roku Hiszpania zajmowała czwarte miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby bydła, oraz ósme miejsce za Polską i Irlandią w liczbie krów mlecznych (0,9 miliona sztuk). Ponad 97 procent krów to rasa Holsztyńsko- Fryzyjska. Roczna produkcja mleka to 6,5 mld ton, natomiast roczna konsumpcja to 10 mld ton. Pozostała ilość brakującego mleka jest importowana z Francji i Niemiec. Wielkość stad jest bardzo zróżnicowana i waha się od 24 (region Galicia) do 208 krów w stadzie (region Muricia), w 65% roczna kwota mleczna w gospodarstwie nie przekracza 200 tyś. Według Alexa Bacha nie do końca przemyślaną decyzją rządu Hiszpańskiego było przyznawanie kwoty mlecznej dla gospodarstw produkujących 140 tyś litrów surowca rocznie, ponieważ tam opłacalność produkcji pozostała na niskim poziomie. Najwyższa wydajność mleczna krów jest w okolicach Madrytu i wynosi ponad 10 tyś litrów, natomiast najniższa jest we wspomnianym rejonie Muricia – tylko 5400 litrów.



Typowe hiszpańskie gospodarstwo

W trakcie naszego pobytu mieliśmy okazję zwiedzić zarówno gospodarstwa mleczne, te nastawione na bydło opasowe oraz jedną odchowalnię jałówek hodowlanych. Na pierwszym odwiedzonym gospodarstwie nie małym szokiem było dla nas utrzymywanie 282 krów na 35 hektarach. Krowy były utrzymywane w systemie wolnostanowiskowym, legowiska dla krów ścielone trocinami, podziała na dwie grupy laktacyjne (powycieleniowa i powyżej 70 dnia laktacji).

Posadzki dla krów były samospławialne, woda spłukiwała posadzkę dwa razy w ciągu dnia, jednocześnie chłodząc przy okazji krowy.



Na gospodarstwie zamontowany był separator do gnojowicy, który oddzielał separat od wody i umożliwiał jej krążenie w zamkniętym obiegu przez 3 miesiące.

Ciekawostką było pojenie cieląt mlekiem pełnym do 75 dnia życia i utrzymywanie indywidualne do 40 dnia, ponadto do 6 miesiąca cieliczki otrzymywały tylko sypką paszę treściwą oraz sieczkę ze słomy jęczmiennej.




Dawka pokarmowa dla krów była bilansowana według stosunku białka do energii.
Kiszonka z kukurydzy 22 kg ( 44%)
Kiszonka z trawy 10 kg ( 20,24%)
Pasza pełnoporcjowa 2,32 kg ( 4,7%)
Śruta kukurydziana 3,20 kg ( 6,41%)
Śruta rzepakowa granulat 5,4 kg ( 10,91%)
Młóto browarniane 4 kg (8,09%)
Słoma jęczmienna 1,2 kg ( 3,81%)
Śruta sojowa 0,65 kg (1,32%)

Tab. 1 Przykładowa dawka TMR dla krów w laktacji.





Bawełna na stole paszowym...




W drugim odwiedzonym gospodarstwie rodzinnym było 680 krów dojnych, właściciele zaczynali od czterdziestu sztuk. Krowy dojone trzykrotnie w ciągu dnia, łącznie czas doju to 22 godziny. Krowy po porodzie do 50 dnia karmione jedną dawką TMR, rozcieńczoną sieczką ze słomy. Średnia wydajność za laktację 305 dniową to 11 tyś, mleko o parametrach 3,5% tłuszczu i 3,2% białka, LKS poniżej 200 tyś. W dawce pokarmowej znajdowało się 8 kg nasion bawełny, która stanowiła źródło białka (zawartość 30%), tłuszczu 20% oraz włókna 30%. Jakość oraz strawność białka bawełny mieści się pomiędzy białkiem sojowym a rzepakowym. W dawce nie było sianokiszonki z traw, natomiast był dodatek siana z lucerny w ilości 2 kg.

Obory wolnostanowiskowe, legowiska z matami ścielonymi trocinami.





W upalne dni krowy chłodzone były wentylatorami oraz wodą spływającą po dachu.




Procent brakowania krów na poziomie 30 %, średnia długość przebywania krów w stadzie to 2,2 laktacji. Krowy o wydajności poniżej 25 litrów na dzień i niecielne – brakowane ze stada, warunek ekonomicznej opłacalności produkcji.

Odchowalnie jałowizny – pomysł na specjalizację gospodarstw



Tygodniowe cieliczki przywożone były raz w tygodniu z siedmiu okolicznych gospodarstw. Ferma była w stanie pomieścić około 2000 sztuk. Koszt odchowania takiej jałówki do momentu oddania z gospodarstwa to około 1900 € (w wieku 21 miesięcy i w 7 miesiącu cielności). Pierwsze 3 miesiące utrzymania były najdroższe ze względu na preparaty mlekozastępcze, dziennie około 4,5 € , powyżej 3 miesiąca 2,9 € na zwierzę. Po przyjeździe na gospodarstwo zwierzęta były ważone, badane przez lekarza weterynarii oraz przepajane były preparatem elektrolitowym. Gospodarstwa z których pochodziły jałóweczki objęte były identycznym programem szczepień profilaktycznych krów. Cielęta odpajane dwukrotnie w ciągu dnia preparatem mlekozastępczym w ilości 4 litrów na raz.

Cielęta miały stały dostęp do wody oraz sypkiej paszy starterowej. Celem było osiągnięcie masy ciała 100 kg w 3 miesiącu życia. Średnie przyrosty za cały okres odchowu pomiędzy 800-850 g. Od 140 kg jałówki przesuwane były do grupy żywionej dawką TMR, ta sama dawka do momentu inseminacji. Pierwsze krycie w wadze 330kg, wysokość w krzyżu 130 cm, wiek około 13 miesięcy. Po 13 miesiącu życia jeżeli nie wystąpiła naturalna ruja jałówka była synchronizowana. USG wykonywane 4 razy – w 28 dniu, 42, 100 i 200 dniu ciąży. Zużycie nasienia to 2 słomki na skuteczną inseminację. Waga wyjeżdżających z gospodarstwa jałówek wahała się pomiędzy 550-580 kg (na dwa miesiące przed wycieleniem). Na 100 sztuk przywiezionych zwierząt 88 z nich wracało do gospodarstwa cielnych. Śmiertelność i brakowanie w skali roku na poziomie 6%. Średnia wydajność mleczna od tak odchowywanych jałówek wynosiła 10 tyś litrów mleka.

Pożegnanie z Hiszpanią
Na początku lipca żegnając się z upalną Hiszpanią szkoda było opuszczać ten piękny i sprzyjający wakacyjnym podróżom klimat. Wzbogaceni o nowe doświadczenia oraz wiedzę powróciliśmy do kraju przywożąc ze sobą miłe wspomnienia oraz ciekawe pomysły podsunięte rozwiązaniami podpatrzonymi u hiszpańskich rolników.

Blattin

Blattin

 

Aktywne żywe drożdże i ich wpływ na żywienie bydła mlecznego

Aktywne żywe drożdże i ich wpływ na żywienie bydła mlecznego


Dr inż. Krzysztof A. Białoń

Wysoka produkcja mleka, wymaga doskonałej wiedzy żywieniowej pod względem zoptymalizowania składu dawki pokarmowej. Z drugiej strony nie należy zapominać o zapewnieniu zwierzętom optymalnych warunków funkcjonowania żwacza. Rodzi to potrzebę stosowania dodatków usprawniających metabolizm żwacza, co daje w efekcie lepszą zdrowotność zwierząt, wyższą strawność włókna oraz polepszenie fermentacji poprzez stymulowanie liczebności i aktywności mikroflory bakteryjnej w żwaczu. W konsekwencji obniża się potencjalne zagrożenia wystąpienia najczęstszych chorób metabolicznych, jak kwasica czy ketoza.

Powstawanie kwasicy
Nadmierne obniżenie pH w przedżołądkach (czepcu i żwaczu), poniżej 5,0 wpływa niekorzystnie na skład jakościowy i ilościowy bakterii oraz pierwotniaków saprofitycznych. Zahamowany zostaje wzrost i rozwój prawidłowej mikroflory wielokomorowego żołądka przeżuwaczy. Bakterie gram-dodatnie, szczególnie ketotwórcze i kwasu mlekowego nadmiernie się namnażają, przez co zmianie ulega profil trawienia. Dominuje fermentacja kwasu mlekowego, powstaje kwas fenylooctowy, sporo tyraminy oraz histaminy. Wzrasta stężenie osmotyczne w żwaczu, zatrzymana zostaje resorpcja wody, dochodzi do anhydremii, czyli odwodnienia krwi oraz zaburzeń gospodarki kwasowo-zasadowej ustroju. Ciała ketonowe, kwas mlekowy i aldehydy zostają wchłonięte do krwiobiegu, toksycznie obciążając nerki i wątrobę oraz negatywnie wpływając na układ nerwowy.

Kwasy powstające w nadmiarze w żwaczu działają drażniąco na błonę śluzową żwacza, dochodzi do obrzęku i zmian martwiczych, a nawet rozwarstwienia blaszek tkankowych ściany żołądka. Nadmierne obciążenie wątroby i nerek ketonami, aldehydami i kwasem mlekowym oraz jego metabolitów doprowadza do niewydolności i stanów zapalnych tych narządów. Przewlekła kwasica i ketoza objawia się nawet zmianami zapalnymi skóry, szczególnie w okolicach racic, ponadto pogorszeniem kondycji psychicznej, drgawkami i nieżytem żołądka oraz jelit.

W przebiegu kwasicy i ketozy następuje zahamowanie apetytu, obniżenie motoryki przewodu pokarmowego, spadek przyrostu masy ciała i produkcji mleka, niepłodność, zaburzenia chodu i równowagi. Zwierzęta cierpiące na kwasicę są ociężałe, wciąż leżą, zgrzytają zębami, stękają, boleśnie przeciągają kończyny. Oddają luźne stolce. Występuje podwyższona częstotliwość pracy serca (nawet do 140 uderzeń/min). Zmianie ulegają także parametry jakościowe i smakowe mleka, między innymi spadek zawartości tłuszczu w mleku. Mleko już niewielkiej liczby krów z kwasicą w stadzie znacząco pogarsza jakość mleka zbiorczego i jego pożądanych właściwości przetwórczych.





Rys. 1. Najczęstszy schemat powstawania kwasicy u krów mlecznych.

Charakterystyka drożdży
Drożdże od wielu lat zyskują ogromne uznanie w żywieniu niemal wszystkich gatunków zwierząt gospodarskich. Są to mikroskopijne grzyby wszechobecne w naszym otoczeniu. Spośród wielu tysięcy gatunków grzybów (ok. 100 000), drożdży jest zaledwie kilkaset (ok. 500), a wśród nich tylko jedna grupa zyskała miano najbardziej przydatnej zwierzętom, jest nim grupa Saccharomyces cerevisiae – powszechnie znana, jako drożdże piekarnicze.

Szeroko zakrojone, światowe badania nad zastosowaniem drożdży w dawkach pokarmowych, przynoszą coraz więcej informacji o nowych kierunkach zastosowania drożdży w żywieniu zwierząt monogastrycznych i przeżuwaczy. Drożdże to względne beztlenowce. Oznacza to, że warunki tlenowe to naturalne środowisko ich wzrostu i rozwoju, a środowisko beztlenowe determinuje ich czynności życiowe, jednak pewne szczepy radzą sobie z tym problemem.

Ta specyficzna właściwość fermentacji beztlenowej drożdży skłoniła niektóre firmy paszowe do stworzenia dodatków o wyjątkowych właściwościach stymulujących mikroflorę żwacza z zachowaniem wszelkich procesów w nim zachodzących, bez szkody dla zwierzęcia i przy zminimalizowanym ryzyku wystąpienia zaburzeń metabolicznych.

Jednym z takich dodatków są Jedyne Drożdże Żwaczowe – Levucell SC.

Ideą zastosowania aktywnych żywych drożdży jest głównie poprawa funkcjonowania żwacza poprzez: lepszą fermentację, wyższą produkcję lotnych kwasów tłuszczowych (energia z włókna), stabilizację pH (naturalne buforowanie przez mikroflorę), wyższe pobieranie suchej masy, wyższą strawność włókna.

Jednym ze sposobów rozwiązania wyżej wymienionych problemów jest stosowanie dodatków w postaci Aktywnych Żywych Drożdży.
Na rynku polskim istnieje wiele produktów drożdżowych. Większość to drożdże paszowe bogate w białko oraz witaminy z grupy B, kolejne to metabolity drożdży, oraz mająca coraz szersze zastosowanie, grupa produktów zawierająca Aktywne Żywe Drożdże.
Wszystkie z wyżej wymienionych produktów mają zastosowanie w żywieniu, szczególnie krów wysokowydajnych, ale rachunek ekonomiczny i kalkulacja kosztów z całą pewnością będę wyznacznikiem selekcji i wyboru danego produktu przez producentów mleka (żywieniowców).

Warunki mikrobiologiczne żwacza
Warunki panujące w żwaczu są specyficzne. Kluczowe znaczenie dla przeżywalności Aktywnych Żywych Drożdży mają dwa parametry: pH żwacza i poziom tlenu. Są to trudne warunki i nie wszystkie szczepy Aktywnych Żywych Drożdży radzą sobie w tym środowisku tak samo. Dlatego też, nie bez znaczenia jest wybór szczepu. Nie może to być produkt uniwersalny, ponieważ istnieje ryzyko, że nie spełni pokładanych w nim oczekiwań.

Jednym z produktów, który jest w stanie podołać wymaganiom stawianym przez środowisko żwacza są Aktywne Żywe Drożdże Levucell SC firmy Lallenand.

Levucell SC – To wyjątkowe żwaczowe drożdże


Aktywne Żywe Drożdże (AŻD) Levucell SC są to specjalnie wyselekcjonowane drożdże szczepu Saccharomyces cerevisiae pozostające żywe i aktywne w żwaczu, sprawnie regulujące i utrzymujące pH na optymalnym poziomie (pH 6,2 – 6,8). Regulacja pH polega na biologicznym stymulowaniu mikroorganizmów poprzez żywe komórki drożdży Levucell SC i ich produkty metabolizmu beztlenowego.
Szczep drożdży Saccharomyces cerevisae CNCM I-1077, został wyselekcjonowany i zatwierdzony przez czołowe ośrodki doświadczalne na całym świecie. Jego zastosowanie jest przeznaczone wyłącznie dla zwierząt przeżuwających oraz koni.

Levucell SC jako aktywne drożdże żwaczowe jest naturalnym dodatkiem paszowym znajdującym szerokie zastosowanie w żywieniu krów: Levucell SC stabilizuje pH żwacza krów przy diecie bogatej w łatwo fermentowalne węglowodany takie jak skrobia. Levucell SC konkuruje o cukry proste z Streptococcus bovis – bakterią produkującą kwas mlekowy, co znacznie ogranicza koncentrację tego kwasu w żwaczu. Levucell SC stymuluje wzrost i metabolizm bakterii utylizujących kwas mlekowy Megasphaera elsdenii i Selenomonas ruminantium, co wspomaga dalszą redukcję tego kwasu w żwaczu. Levucell SC to doskonałe źródło „paliwa” dla bakterii celulolitycznych, zwiększające strawność włókna.

Levucell SC poprawia środowisko żwacza, usprawniając aktywność enzymatyczną oraz metabolizm. Levucell® SC usprawnia środowisko beztlenowe żwacza poprzez wykorzystanie do swojego rozwoju tlenu, który w niewielkiej ilości tam się znajduje.





Na rynku polskim dostępne są dwie formy Aktywnych Żywych Drożdży Levucell SC:

Levucell SC 10 ME – specjalna otoczkowana forma Aktywnych Żywych Drożdży gwarantująca stabilność produktu. Przeznaczona do pasz granulowanych.
Levucell SC 20 – nie otoczkowana skoncentrowana forma Aktywnych Żywych Drożdży. Przeznaczona do pasz sypkich i mieszanek typu MPU.

Dawka dzienna Levucell SC na krowę mleczną powinna wynieść minimum 1 x 1010 CFU (jednostki tworzące kolonie)

Produkt Blattin Rumen Aktiv firmy Blattn Polska jest jednym z przykładów doskonale dopasowanej kompozycji Aktywnych Żywych Drożdży – Levucell SC w mieszance paszowej uzupełniającej dla krów mlecznych.


Blattin

Blattin

 

Cielęta sposób na poprawę rentowności

Andrzej Mirek
Blattin Polska

Wielu hodowców podchodzi do odchowu cieląt bardzo profesjonalnie i stawia przed sobą takie cele, jak: szybki wzrost zwierząt, wczesny rozwój przedżołądków, prawidłowy rozwój gruczołu mlekowego, szybkie zacielenie, a co za tym idzie skrócenie wieku pierwszego wycielenia.

Dlaczego powinniśmy w ten sposób podchodzić do tego zagadnienia? Wprawdzie obecnie mleczarnie płacą całkiem nieźle, ale zawsze warto szukać oszczędności oraz nowych źródeł dochodu. Czy tym źródłem nie może być sprzedaż materiału hodowlanego lub zwiększenie remontu w stadzie i sprzedaż opasów? Czy nie warto też usunąć ze stada krowy, które trudno się zacielają, mają problemy z narządami ruchu, notorycznie chorujące na mastitis, czy też o złym pokroju gruczołu mlekowego lub przedłużające długość doju. Oczywiście, decyzja należy do hodowcy, który powinien dokładnie policzyć wydatki i przychody. Warto przy tych wyliczeniach pamiętać, że opóźnienie wycielenia jałówki to dodatkowe, niepotrzebne koszty żywienia. Jałówka zjada dziennie paszę o wartości 3-4 zł, jeśli więc zacieli się 30 dni później, to „przepadnie” nam 90-120 zł, a przy dwumiesięcznym opóźnieniu 180-240 zł. No i pytanie, ile przez takie spóźnienia w ciągu roku urodzi się mniej jałówek w naszym stadzie? A przecież każda dodatkowo sprzedana jałówka cielna to zastrzyk 5000- 6000 zł.

W Polsce funkcjonują dwa systemy odchowu cieląt: tradycyjny (4 miesiące) i skrócony (2 miesiące). Z naszych obserwacji wynika, że wielu hodowców „rzuciło się” na skrócony system bez przygotowania i… wylali dziecko z kąpielą. Dlaczego? Bo nie sprawdzili, czy ten system pasuje do ich gospodarstwa i organizacji pracy. Wielu z nich nastawiło się negatywnie do tego sposobu odchowu, nazywając go systemem ciągłego nawadniania cieląt preparatami elektrolitowymi. System skrócony na pewno przynosi korzyści finansowe oraz efekty produkcyjne przyszłych krów. Myśląc o prawidłowym odchowie cieląt należy pamiętać o prawidłowym żywieniu krów w okresie zasuszenia. I tak, dodatek beta-karotenu w tym okresie wpływa korzystnie na zawartość przeciwciał w siarze. Pamiętajmy też, że krowy przekondycjonowane są częściej narażone na ciężkie porody czy też zalegania, a tego typu zdarzenia nie pomagają cielętom dobrze wystartować, bo leżąca krowa to utrudniony dostęp do wymienia, czyli siary.

Siara jak najszybciej
Siarę należy podać cielęciu jak najszybciej, bo jej skład zmienia się z minuty na minutę, a zdolność wchłaniania przeciwciał w niej zawartych maleje – patrz tab. 1.


Tabela 1. Wpływ terminu pobrania pierwszej siary na wchłanianie przeciwciał przez cielęta (Matte i wsp., 1982)





Warto też sprawdzać gęstość siary przy użyciu siaromierza. Ciężar prawidłowej siary, czyli zawierającej wysoką ilość immunoglobulin, wynosi 1,047-1,075. Co powinniśmy zrobić, gdy jej gęstość jest zła? Możemy skorzystać z siary krów wycielonych w tym samym momencie lub zamrożonej właśnie na takie awaryjne sytuacje, czy też zastosować preparaty zawierające suszoną siarę. Siarę do mrożenia powinniśmy pobierać od krów po trzecim lub czwartym wycieleniu, bo mają najwięcej przeciwciał. Amerykanie uważają, że siara z trzeciego wycielenia jest lepsza, a Szwedzi, że z czwartego, ale tak czy siak, nim siarę zamrozimy sprawdźmy ją za pomocą siaromierza. Należy też pamiętać o prawidłowym rozmrożeniu siary, najlepiej metodą łaźni wodnej.

Ile w pierwszych godzinach życia?
W pierwszej godzinie życia cielę powinno otrzymać siary w ilości około 5% masy swego ciała, choć pojawiły się doniesienia, że cielę w pierwszej godzinie życia powinno wypić 4 litry siary, czyli ponad 10% masy ciała. Ta ostatnia informacja oparta jest na wynikach doświadczenia, w którym wykazano, że krowy odpajane jako cielęta 4 litrami siary uzyskiwały wyższą wydajność niż zwierzęta otrzymujące tylko 2 litry. Różnica w pierwszej laktacji wynosiła około 1000 kg mleka.

Czas odłączania cieląt
Kolejnym bardzo ważnym elementem jest szybkie odłączenie cielęcia od matki – najpóźniej 6 godzin po porodzie. Obserwacje przeprowadzone w USA na 139 stadach wykazały bowiem, że śmiertelność cieląt do 6 miesiąca życia, odłączonych w ciągu 6 godzin, wynosiła 5,25%, a odłączonych w ciągu 25-48 godzin – 20,5%. Z naszych obserwacji wynika, że gdy cielęta przebywają z matką maleje czujność ludzi opiekujących się nimi, bo zakładają oni, że cielę pobiera siarę, a przecież nie jest to takie pewne. Dlatego zdecydowanie lepsze jest podawanie siary z butelki, bo tylko wtedy możemy kontrolować, ile cielę jej pobrało.



Ważnym elementem jest szybkie odłączenie cielęcia od matki – najpóźniej 6 godzin po porodzie




Zdecydowanie lepsze jest podawanie siary z butelki, bo tylko wtedy możemy kontrolować, ile cielę jej pobrało

Czy rzeczywiście mleko jest tańsze od preparatów mlekozastępczych?
Po okresie siarowym przechodzimy na odpój cieląt preparatem mlekozastępczym. Przy dzisiejszych cenach mleka (w niektórych regionach 0,80 zł za litr) hodowcy rezygnują z preparatów i podają mleko pełne. To rzeczywiście bardzo niska cena, ale jeszcze taka, przy której warto stosować preparaty. Policzmy: cena preparatu to ok. 5 zł/kg, a więc po rozcieńczeniu 1:10 koszt pójła wyniesie 0,50 zł, jeśli więc za mleko otrzymujemy 0,80 zł, to i tak zyskujemy 0,30 zł, co oznacza, że w ciągu roku na pewno osiągniemy całkiem przyzwoity zysk. Przy wyborze preparatu należy zwrócić uwagę na jego skład, a przede wszystkim na trzy podstawowe parametry: białko – minimum 21%; tłuszcz surowy – minimum 15%; włókno surowe – najlepiej poniżej 0,3% (preparaty oparte tylko na komponentach mlecznych zawierają około 0,15% włókna surowego).

Gdy już wybierzemy preparat mlekozastępczy pamiętajmy, że powinien on być podawany w temperaturze 38-39°C stopni w ilości około 4 litrów dziennie. Pojenie chłodnym i przepajanie bardzo często prowadzi do biegunek. W dużych obiektach preparat jest często przygotowywany dla większej liczby cieląt, dlatego cielęta odpajane jako pierwsze dostają pójło o wyższej temperaturze, a te ostanie o temperaturze np. 25°C, bo preparat już się wychłodził. Dlatego w dużych obiektach warto rozważyć przygotowywanie pójła np. w trzech porcjach.

Startery, woda, ale bez siana
W tym okresie odchowu musimy też pamiętać o stosowaniu pasz treściwych, czyli starterów, które powinny być podawane z pełnym ziarnem (kukurydza, owies), mającym korzystny wpływ na rozwój żwacza, w szczególności brodawek żwaczowych, ponieważ ruchy żwacza rozpoczynają się w momencie pobierania przez zwierzę pasz treściwych. Stosując starter dla cieląt należy pamiętać, że dodatek pełnego ziarna będzie powodował obniżenie zawartości w nim białka. I tak np. wymieszanie startera zawierającego 19-20% białka ze zbożem w proporcji 50:50 powoduje uzyskanie paszy zawierającej około 15% białka, co jest wartością zbyt niską. Dlatego warto stosować startery zawierające 26-28% białka.

Kolejną ważną sprawą jest dostęp cieląt do wody. Preparat mlekozastępczy jej nie zastąpi, a woda jest istotnym czynnikiem dla rozwoju żwacza, ponieważ w niej żyją bakterie. Poza tym cielęta, które piją wodę pobierają więcej paszy, a co za tym idzie szybciej rosną. W tym okresie powinniśmy również ograniczyć, a nawet wycofać siano (zalecenia amerykańskie). W momencie gdy cielę zacznie pobierać ponad 1 kg startera możemy zaprzestać odpajania preparatami mlekozastępczymi. Po zakończeniu odpajania cielęta do 3 miesięcy powinny być karmione starterem i oczywiście mieć stały dostęp do wody.





Stosując starter dla cieląt należy pamiętać, że dodatek pełnego ziarna będzie powodować obniżenie zawartości w nim białka

Czas na pasze objętościowe
Po ukończeniu przez cielęta trzeciego miesiąca wprowadzamy do ich diety pasze objętościowe (kiszonki z: trawy, lucerny, kukurydzy) plus siano i paszę treściwą. W tym okresie należy zwrócić szczególną uwagę na żywienie energetyczne, które powinno być umiarkowane i białkowe. W tym okresie zależy nam również na maksymalnym rozepchaniu, czyli zwiększeniu pojemności jamy brzusznej, by przyszłe krowy mogły pobierać dużą ilość suchej masy.

Mierzenie, ważenie
Od czwartego miesiąca do pokrycia musimy monitorować przyrosty zwierząt, ponieważ w tym okresie następuje kształtowanie się wymienia, nam przecież zależy aby w wymieniu znajdowała się tkanka parenchymatyczna, a nie tłuszczowa i dlatego jest to bardzo krytyczny okres rozwoju jałówek. W wielu obiektach, z którymi współpracujemy raz na 2-3 miesiące sprawdzamy przyrosty i wyrostowość zwierząt i na podstawie tych informacji korygujemy żywienie. Korzystając z badań amerykańskich staramy się utrzymywać przyrosty na poziomie do 800 g/dzień, przekroczenie tej wartości powoduje spadek mleka w laktacji nawet do 1,5 kg/dzień. Po pokryciu żywienie zwierząt jest bardzo zbliżone do żywienia krów zasuszonych: białko ogólne ok.12%, ograniczona ilość pasz energetycznych (kiszonka z kukurydzy, wysłodki buraczane) dużo pasz strukturalnych (siano, słoma) oraz – co najważniejsze – unikanie podawania niedojadów.


Tabela 2. Zalecana masa ciała i wysokość w kłębie jałówek rasy holsztyńskiej
(Heinrichs i Hargrove, 1987)


Blattin

Blattin

 

Zielone żniwa

Andrzej Mirek
Blattin Polska

Obserwując wiele gospodarstw w Polsce, począwszy od 20-30 krowich do bardzo dużych firm mających 3000 i więcej sztuk, możemy stwierdzić, że ostatnie lata to wielki postęp w produkcji kiszonek z traw i lucerny. W wielu firmach poprzez przygotowanie bardzo dobrej jakościowo kiszonki podniosła się wydajność krów nawet o 500 – 1000 kg mleka i obniżyły się koszty żywienia.

Pada pytanie, co robić, aby mieć doskonałe kiszonki o wysokiej strawności i z wysokim udziałem białka oraz stabilne. Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, ponieważ musimy spełnić szereg różnych warunków. W przypadku kukurydzy staramy się w lutym czy marcu wybrać odpowiednie odmiany, a czy robimy podobnie z trawami i lucernami. Z naszych obserwacji wynika, że przywiązujemy bardzo często mniejszą uwagę do doboru odpowiednich odmian, tymczasem użytki zielone są przez wiele lat nie przesiewane i nie zasilane np. w azot. Brzmi to bardzo dziwnie, bo tracimy pieniądze przez to działanie, ale takie są fakty. Oczywiście, są firmy, które użytki zielone pielęgnują bardzo intensywnie, przesiewając oraz zasilając nawozami. Zastanówmy się, czy naszym użytkom zielonym potrzebne jest nawożenie?

Optymalna faza zbioru
Kolejnym ważnym elementem po wyborze paszy do zakiszania jest wybór optymalnej fazy zbioru materiału do zakiszania. Dlaczego ten element jest tak bardzo istotny: bo często spotykamy się z tym, że dział agro jest zainteresowany zapełnieniem silosów, a nie przygotowaniem jakościowej kiszonki. Opóźnienie zbioru traw czy lucerny pozwala nam na wypełnienie silosu w większym stopniu i jest to jedyny wkład do produkcji mleka. Jest jednak szereg minusów takiego działania, a mianowicie w zakiszanej masie ubywa: białka, beta-karotenu, pogarszają się strawność i energia. Sprawcami tego są wyższe poziomy celulozy, ligniny i włókna w zakiszanym materiale.

Tabela 1. Poziom składników w zależności od fazy rozwoju




Patrząc na tabelę nr 1, bardzo łatwo można wyciągnąć wnioski, że przez opieszałość naprawdę dużo tracimy. Straty są bardzo poważne, bo jest to w skrajnych sytuacjach 50 g białka i ponad 1MJ NEL. Co to oznacza?
Krowa, która zjada około 4 kg sm takiej kiszonki, nie pobiera około 200 g białka i ponad 4 MJ NEL. Jeżeli nie dostarczymy tego w paszy objętościowej, musimy dostarczyć te składniki w paszach z zakupu lub produkować mniej (do uzupełnienia tych składników musimy dostarczyć około 0,4 kg śruty sojowej i około 0,15 kg śruty kukurydzianej).




Koszenie
Kolejnym elementem jest - jaką ilość skosić, aby sprawnie i prawidłowo napełnić silos. Przy koszeniu zawsze musimy brać pod uwagę, jakie mamy możliwości ubicia materiału w silosie, a nie jakie mamy możliwości transportowe. Dlaczego? Zdarzało mi się widzieć stojące przyczepy przed silosem w kolejce, bo na polu jeździła 500 KM sieczkarnia, odwóz był szybkimi nowoczesnymi ciągnikami, a wąskim gardłem całego przedsięwzięcia był silos. Wtedy bardzo często się zdarza, że ubijanie schodzi na dalszy plan, bo w tej chwili sprzątamy pole, a nie robimy kiszonki. Naprawdę tego typu sytuacje zdarzają się, bo właściciel nie wydał tak dużo pieniędzy na takiego „potwora”, żeby on stał. Może wtedy napełniać równocześnie dwa silosy?

Suszenie
Następnym ważnym punktem tej całej układanki jest prawidłowe podsuszenie materiału oraz podjęcie prawidłowej decyzji o zgrabianiu. Lucerna mocno podsuszona nie powinna być często przegrabiana z obawy na zgubienie listków - białka.

Długość cięcia
Ustalając długość cięcia materiału powinno się wziąć pod uwagę system skarmiania zwierząt w naszym gospodarstwie. Co przez to rozumiemy? Czy wóz paszowy ma noże, czy ma frez, a jeżeli tak, to jak wpływa on na strukturę dawki. Zdecydowanie korzystniejszą dla zdrowia naszych krów jest długa kiszonka, ale niestety długość dla niektórych hodowców jest przeszkodą, bo zwalnia maszynę.

Tabela 2. Zalecane wartości podstawowych wskaźników technologicznych przy sporządzaniu kiszonek z różnego materiału (Erfolg i Stahl, 2000)




Dodatek do zakiszania
Teraz przychodzi czas na zbiór i w tym momencie jest miejsce na stosowanie konserwantów (inokulantów), których sprzedaż w naszym kraju zwiększa się z roku na rok. Pojawia się pytanie: stosować czy nie stosować? Uważamy że tak, ponieważ ich korzystny wpływ na jakość kiszonek został potwierdzony wieloma badaniami. Dodatek do zakiszania należy wybrać świadomie, przy czym można skorzystać z doradztwa firm sprzedających te produkty.


Tabela 3. Wpływ jakości kiszonki na jej pobieranie





Tabela 4. Warunki wyboru dodatku do zakiszania



Stosując dodatek do zakiszania musimy sobie zdać sprawę, że ten produkt, nawet jeżeli będzie najnowszej generacji i najdroższy na rynku, nie naprawi naszych błędów. Zdarzało się nam widzieć, jak w pewnej firmie zwożono kiepski materiał, nie ubijano dokładnie, tłumacząc to tym, że przecież i tak „idzie” konserwant. Pamiętajmy, dodatki do zakiszania to nie jest złoty proszek na nasze błędy.

Napełnianie silosu
Przyszedł czas na napełnianie silosu. Ostatni ważny element, którym możemy popsuć nasze dotychczasowe starania, to ugniecenie i zabezpieczenie silosu. Przygotowanie silosu powinno się odbyć zdecydowanie wcześniej. Należy uzupełnić wszystkie ubytki w płycie i w ścianach, przeprowadzić dokładne porządki i traktować to miejsce jak stołówkę w żywieniu zbiorowym. Tuż przed napełnianiem silosu powinniśmy wyłożyć folią ściany silosu, co będzie miało na celu zabezpieczenie kiszonki przed wodą spływającą po ścianach. Następny bardzo ważny element to równomierne napełnienie silosu od jego ścian do środka. Napełnianie w ten sposób umożliwia „dociśnięcie” zakiszanej masy przy ścianach bez obawy uszkodzenia ciągnika, bo ten odchyla się do środka silosu. Po ubiciu zostaje tylko przykrycie silosu folią i poprawne jej zabezpieczenie przed wiatrami.


Właściwe zabezpieczenie silosu folią i oponami chroni przed dostępem powietrza do zakiszanego materiału.


Należy pamiętać o odpowiednio mocnym i równomiernym ugnieceniu materiału.

Podsumowując można powiedzieć, że aby zrobić dobrą kiszonkę, należy przestrzegać następujących zasad: ograniczać zabrudzenia w materiale, wybierać optymalną fazę rozwoju materiału, szybko roztrząsać i podsuszać materiał, równomiernie dozować konserwanty, optymalizować długość materiału (4 - 10 cm), szybko napełniać silos, dokładnie ugniatać materiał, prawidłowo przykrywać silos, dopasowywać wielkość silosu do ilości zakiszanego materiału.

Blattin

Blattin

 

Kilka uwag o żywieniu loch

Artur Turek
Blattin Polska

Żywienie loch luźnych, prośnych i karmiących jest bardzo ważnym elementem produkcji, a skutki zaniedbań mogą przysporzyć wiele kłopotów i, co gorsza, mieć konsekwencje wykraczające daleko poza sektor rozrodu.

Spójrzmy na kilka faktów potwierdzających tę tezę. Podstawowa idea żywienia loch niskoprośnych to utrzymanie zwierząt w odpowiedniej kondycji, z założeniem powolnej odbudowy utraconej w czasie laktacji masy ciała oraz zapewnienie odpowiednich warunków fizjologicznych do utrzymania ciąży i prawidłowego rozwoju płodów. Należy unikać zbyt obfitego żywienia loch w tym czasie, by nie doprowadzić do ich zatuczenia, którego następstwem mogą być kłopoty z akcją porodową oraz utrata apetytu po porodzie. Obniżona żerność tłustych loch w laktacji bezpośrednio przekłada się na zmniejszoną produkcję mleka, a tym samym powoduje gorszy start prosiąt.

Na tym jednak nie koniec problemów. Niedobory pokarmowe spowodowane zbyt niskim pobraniem paszy przez maciory karmiące przyczyniają się do nadmiernej utraty masy ciała w czasie laktacji. Wycieńczona locha słabo manifestuje lub nawet wcale nie wchodzi w ruję po odsadzeniu, zaś jej kolejne mioty mogą być mniej liczne, a ich odchowanie trudniejsze. Najgorsze jednak jest to, że organizm wyczerpany laktacją będzie próbował odbudować rezerwy w okresie odpoczynku i kolejnej ciąży, prowadząc do ponownego zatuczenia. Konsekwencją raz popełnionego błędu żywieniowego będą duże wahania masy ciała loch pomiędzy ciążą a laktacją, zwane popularnie efektem jojo, być może nawet do końca jej życia. Zatem taki stan rzeczy może odbić się nie tylko na wynikach produkcyjnych w następnym cyklu reprodukcyjnym, ale na całej „karierze” rozrodczej zwierzęcia i nie ma co ukrywać, także na dochodach właściciela.





Każdemu hodowcy i producentowi zależy, żeby prosięta rodziły się silne i zdrowe, a ich przeżywalność była jak najwyższa. Biorąc pod uwagę, że jedynym pokarmem w pierwszych dniach, a nierzadko w pierwszych 2 tygodniach, życia jest mleko matki, konieczne jest zadbanie o to, aby było go jak najwięcej. Ważny jest tu zarówno, opisany powyżej, okres przygotowania loch do laktacji, a jeszcze ważniejsze odpowiednie żywienie w okresie okołoporodowym i przez cały okres odchowu prosiąt.

Pasze dla loch wysokoprośnych i karmiących powinny cechować się wysoką koncentracją składników pokarmowych tj. energii, białka i aminokwasów oraz mikro- i makroelementów. Wiąże się to z trudnymi do zaspokojenia potrzebami pokarmowymi zwierząt w obydwu wspomnianych okresach. Od 90 dnia ciąży następuje olbrzymi przyrost masy płodów, które rosnąc wypełniają jamę brzuszną, zmniejszając jednocześnie pojemność przewodu pokarmowego. Zatem już w tym czasie należy podawać maciorom pasze o wyższych wartościach pokarmowych. Wciąż jednak należy paszę tę normować tak, aby zapewnić odpowiedni wzrost i rozwój płodów, ale nie spowodować nadmiernego otłuszczenia lochy.





Optymalne żywienie zapewnia stopniowy wzrost apetytu w ciągu kilku dni po porodzie i utrzymanie go na wysokim poziomie aż do odsadzenia prosiąt. Trywialnie zabrzmi stwierdzenie, że im większe jest pobranie paszy w laktacji, tym wyższa jest produkcja mleka, ale jednym z poważniejszych problemów wielu ferm jest właśnie utrzymanie wystarczającego apetytu loch karmiących.

Pasza dla loch karmiących powinna zawierać min. 16,5% B.O. i 13 MJ EM. By osiągnąć takie parametry w recepturach, standardowo stosowane są śruta sojowa, zboża (głównie jęczmień i pszenica), oleje oraz premiksy mineralno-witaminowe. Tak skomponowana mieszanka będzie poprawna, ale, biorąc pod uwagę rosnące wymagania coraz doskonalszych genetycznie zwierząt, warto ją troszkę „podrasować” dodając kilka składników, które poprawią jej wartość odżywczą i smakowitość, co w efekcie przełoży się na utrzymanie kondycji lochy, poprawę jakości ilości mleka, a w konsekwencji i przyrosty prosiąt.





Jakie dodatkowe składniki mogą poprawić jakość mieszanki dla loch karmiących?
Premiks z zawartością probiotyków, które regulują skład mikroflory przewodu pokarmowego i poprawiają odporność. Drożdże dostarczające łatwo strawnego białka oraz jakże ważnych witamin z grupy B. Działanie betainy jest tak rozległe, że nie sposób wymienić wszystkiego w jednym zdaniu, ale jednym z ciekawszych i ważniejszych elementów jest działanie redukujące skutki stresu cieplnego, tak powszechnego latem w porodówkach, czy też działanie osłonowe na pracę wątroby szczególnie istotne w okresie zwiększonego pobrania paszy.

L-karnityna wspomagająca metabolizm i wykorzystanie zarówno tłuszczów, jak i białka. Beta karoten podnoszący jakość siary, a stosowany przez dłuższy okres pozytywnie wpływający na funkcję jajników, tak istotną w okresie poodsadzeniowym. Wreszcie Sangrovit mocno poprawiający wykorzystanie aminokwasów egzogennych i przyczyniający się dzięki temu do poprawy mleczności. Niewielki udział zakwaszacza w paszy dla loch ogranicza rozwój E. coli obniżając zawartość tej groźnej bakterii w kale, z którym w sposób nieunikniony bezpośrednio stykają się prosięta.

Niedoceniana kukurydza
Bardzo często hodowcy unikają dodawania kukurydzy do pasz dla loch karmiących. Biorąc pod uwagę, że zboże to wnosi do dawki istotną ilość energii, a także wspomniane wcześniej beta karoteny i witaminy A i E, wydaje się to błędem. Może nawet podwójnym błędem jeśli dodać, że ziarno kukurydzy ma właściwości mlekopędne. A jeśli wziąć pod uwagę dużą smakowitość mieszanki z dodatkiem kukurydzy, co może poprawić pobranie paszy przez lochy karmiące, ziarno to wydaje się jak najbardziej godne polecenia. Jakiekolwiek zboże będzie głównym składnikiem mieszanki, nie uda się z jego pomocą zbilansować energii bez zastosowania wysokoenergetycznych dodatków. Można w tym celu użyć jednego z całej gamy dostępnych na rynku olejów, specjalnie spreparowanego sypkiego tłuszczu lub łatwo strawnych węglowodanów, przede wszystkim glukozy.








Włókno też ważne
Nie należy zapominać o odpowiednim poziomie włókna w paszy, by zapewnić optymalizację motoryki jelit i wystarczający przy poważnie ograniczonej ruchliwości macior pasaż jelitowy. Można to osiągnąć poprzez niewielki udział otrębów, pamiętać należy jednak, że surowiec ten zawiera wiele zanieczyszczeń, zwłaszcza szczególnie szkodliwych mykotoksyn. Lepszym rozwiązaniem wydaje się więc dodatek włókna syntetycznego, wolnego od toksyn i pozwalającego na znacznie dokładniejsze od surowców naturalnych bilansowanie.

Nie tylko cena
Wybierając dodatki paszowe dla loch karmiących należy szukać optymalnych rozwiązań fizjologiczno-żywieniowych dających wymierny efekt produkcyjny. Dopiero w drugiej kolejności należy zastanawiać się nad ceną, ale pamiętając o żelaznej zasadzie produkcji zwierzęcej: „tanie nie zawsze znaczy opłacalne”. Wszystkie wspomniane powyżej dodatki pozwalają skomponować dawki odpowiednie dla indywidualnych potrzeb różnych gospodarstw. Każdy z nich ma istotne zalety, ale nie każdy musi być zawsze zastosowany. Ważne, aby mieszanka spełniła swoje zadanie czyli pozwoliła losze na maksymalizację wydajności, przy zachowaniu dobrego zdrowia. Wówczas, nawet przy wyższej cenie jednostkowej paszy, możliwe będzie wygenerowanie większego czystego zysku z produkcji, czego wszystkim hodowcom życzę.




Blattin

Blattin

 

Dobra dawka Ostrożnie z energią

Antoni Sikora
Specjalista ds. żywienia
Blattin Polska


Prawidłowe żywienie krów mlecznych powyżej dwusetnego dnia laktacji i w tych dwóch zasuszonych to preludium do uzyskania efektywnej produkcji oraz prawidłowej zdrowotności stada w następnej laktacji.

Krowy rasy holsztyńsko-fryzyjskiej charakteryzują się wysokim zapotrzebowaniem na składniki pokarmowe takie jak: białko, energia oraz makro- i mikroelementy, a ich wydajność nierzadko przekracza dziesięć tysięcy kg mleka za 305 dni laktacji. Przy tak wysokiej produkcji nietrudno o błędy w żywieniu. Pogoń za coraz większą wydajnością mleka sprawiła, że zwierzęta we wczesnej laktacji są żywione niemalże z aptekarską precyzją, natomiast na dalszy plan odsuwane są grupy krów laktujących powyżej dwusetnego dnia i we właściwym okresie zasuszenia.



Zwierzę zbliżające się do końca laktacji ma w pełni odbudowane rezerwy ciała, ale ich dzienne pobranie suchej masy jest nadal dość wysokie i plasuje się na poziomie około 19-20 kg suchej masy. Krowa we właściwym okresie zasuszenia pobiera około 13-14 kg suchej masy dawki. Podstawą żywienia zwierząt dwóch wyżej wymienionych grup produkcyjnych jest utrzymanie odpowiedniej kondycji ciała. W skali BCS wieloródki powinny znajdować się na poziomie około 3,25-3,5 natomiast pierwiastki – ze względu na trudność wycieleń – powinny się zbliżać do wartości 3-3,25.



Najczęstszym błędem popełnianym przez producentów mleka jest jednak żywienie tych grup niedojadami od krów we wczesnej i pełnej laktacji. Niedojady takie charakteryzują się wysoką koncentracją energii – około 7 MJ NEL na kilogram suchej masy dawki według systemu DLG. Dostarczanie TMR-u o tak wysokiej zawartości składników pokarmowych niesie ze sobą szereg zagrożeń. Wymieńmy może kilka głównych problemów związanych z przewartościowaniem dawek dla omawianych grup. Nadmierne pobranie energii powoduje zwiększone odkładanie tkanki tłuszczowej, niebezpieczne jest zwłaszcza gromadzenie się tłuszczu w wątrobie i w okolicach mięśniówki macicy. Otłuszczona wątroba gorzej radzi sobie z metabolizmem kwasów tłuszczowych, detoksykacją oraz syntezą glukozy – jakże ważną w pierwszych tygodniach po wycieleniu (syndrom tłustej krowy). Mięśniówka macicy okryta płaszczem z tkanki tłuszczowej charakteryzuje się o wiele słabszą kurczliwością włókien mięśniowych, co powoduje słabszą akcję porodową (ciężkie wycielenia). Zbyt tłusta krowa po wycieleniu będzie miała słaby apetyt, a w konsekwencji spadnie produkcja mleka i pogorszy się jej kondycja ciała. Na tym jednak nie koniec problemów. Niedobory pokarmowe spowodowane słabym pobraniem suchej masy przyczyniają się do występowania chorób metabolicznych takich, jak ketoza i przemieszczenie trawieńca. Zwierzęta takie bardzo często nie wracają do pełnej produkcyjności, a przecież na tym najbardziej nam zależy. Często zdarza się, że krowa taka bardzo słabo manifestuje ruję. Niedojady z innych grup, którymi błędnie żywi się zwierzęta, bardzo często zostają zadane w momencie, kiedy są już zagrzane, co niesie ryzyko pogorszenia smakowitości TMR-u i spadku pobrania suchej masy.

Dawka dla krów powyżej dwusetnego dnia laktacji

W tym okresie na odpowiednio zbilansowaną dawkę pokarmową powinny się składać bardzo dobrej jakości pasze objętościowe i nieduża ilość pasz treściwych. Nierzadko krowy pod koniec laktacji żywi się paszami objętościowymi, które są gorszej jakości, argumentując to oszczędnością i zapominając, że głównym kosztem w dawce są pasze treściwe. Oszczędność jest więc złudna, ponieważ gorsza jakość pasz objętościowych powoduje automatycznie konieczność zwiększenia pasz treściwych, co podnosi koszt dawki. Złe kiszonki powodują ponadto obniżenie pobrania oraz pogorszenie zdrowotności stada głównie z powodu mykotoksyn znajdujących się w takich paszach. Dawka dla tej grupy krów powinna charakteryzować się dość niską koncentracją energii w kilogramie suchej masy, tj. 6,0-6,5 MJ NEL (według DLG). Białko ogólne powinno znajdować się na poziomie minimum 12,5-13% w suchej masie dawki. Paszami objętościowymi mogą być: kiszonka z kukurydzy, kiszonka z traw, GPS, dobrej jakości słoma oraz niewielka ilość wysłodków buraczanych, poprawiających znacznie pobranie suchej masy. Dawkę uzupełniamy niewielką ilością pasz treściwych. Warto podkreślić, że dawka musi być uzupełniona dodatkiem mineralno-witaminowym.

Przykładowa dawka dla krów po dwusetnym dniu laktacji w tabeli 1 i 2.



Dawka dla krów zasuszonych

W tej grupie praktycznie całość dawki powinny stanowić pasze objętościowe. Główną paszą powinna być kiszonka z traw, a niewielki dodatek kiszonki z kukurydzy będzie wpływał pozytywnie na wzrost brodawek żwaczowych. Dobrym komponentem będzie słoma, najlepiej jęczmienna, ale należy zwrócić uwagę, aby nie była zagrzybiona. Nie powinniśmy stosować kiszonki z lucerny, bo wnosi za dużo potasu do dawki, a jeżeli ją dodamy to należy uwzględnić zastosowanie gorzkich soli, które skutecznie obniżą pH krwi. Należy tu mocno podkreślić, że dodatek mineralno-witaminowy powinien być typowy dla krów zasuszonych, czyli stosunek Ca:P powinien wynosić 1:1. Ewentualny niedobór białka, jeśli kiszonki z traw są słabej jakości, spokojnie możemy uzupełnić poekstrakcyjną śrutą rzepakową lub makuchem rzepakowym. Białka powinno być około 8%-9% w suchej masie dawki, natomiast energia powinna się mieścić w okolicach 5 MJ NEL w kilogramie suchej masy dawki.

Przykładowa dawka dla krów w zasuszeniu w tabeli 3 i 4.



Blattin

Blattin

×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.