Kolega co wystawil za 1500 byczka hf (cena bez negocjacji) przyjechal pierwszy i zaczyna marudzic i mowi ze sie zastanowi wsiadl w auto i pojechal...wjezdza drugi kupiec oglada -pasuje, dogadane cielaka laduja, kase licza a tu wpada ten pierwszy i od razu krzyczy ze on byl pierwszy i to on kupuje, mowi ze jeszcze ich zwyzywal