Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jest to obszar zalesiony w latach 50-60 tych przez mieszkańców jednej z wsi (mieszkali tam moi dziadkowie) , aktualnie mieszkańcy wystąpili do starosty o uznanie wspólnoty, nie wiem jakie zgromadzili dokumenty,

 

Zastanawiam się kto jest uprawniony do udziału w takiej wspólnocie (przy założeniu że starosta uzna wspólnotę).

Czy uprawnionymi stają się dziadkowie którzy w roku 1963 mieli gospodarstwo w tej wsi i brali udział w zalesianiu (oni i ich dzieci, ) , bo jeśli tak to co z takim udziałem po sprzedaży gospodarstwa przez następcę czy udział " idzie" za gospodarstwem ,czy jest odrębnym niezależnym prawem.

 

 

 

Zastanawiam się też w jaki sposób starosta odnajduje osoby uprawnione do udziału , czy tylko na podstawie oświadczeń mieszkańców czy w inny sposób

Edytowane przez ONA77
Opublikowano

Najlepiej to podjedź do sołtysa tej wioski, urzędu gminy lub do starostwa wszędzie powinni wiedzieć jak będzie dzielone. U mnie w wiosce też jest wspólnota nieoficjalnie podzielona jakieś 40 lat temu. Udział we wspólnocie wyliczany był na podstawie tego kto ile posiadał ziemi przy gospodarstwie (przy siedlisku) dziadek miał za stodołą 3ha to dostał 1,6ha wspólnoty, sąsiad miał 4ha to dostał coś ponad 2ha itd. Jeśli tam będzie ziemia dzielona na podobnej zasadzie to raczej nie masz na co liczyć.

Opublikowano

wspólnoty to temat trochę wcześniejszy bo z XIX, tylko "rada wiejska" w latach 50-60 podjęła decyzje by teren wspólny zalesić. U nas temat właśnie przerabiamy, trwa to 4-5 lat i szczerze to końca nie widać. Kiedyś wszystko śledziłem, a teraz odpuściłem. Skrupulatni jacyś w wyszukiwaniu ludzi nie są, ale nie ma się co dziwić jeżeli ktoś już ileś lat na wsi nie był ;-) u Nas wraz ze znalezionymi dokumentami carskimi, powiększyło się grono potencjalnych chętnych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez matt55
      Przeszukuję Internety, a że przepisy lubią się zmieniać i w Internecie są różne wersje, to wolę się upewnić.
      Czy będąc rolnikiem: (ubezpieczenie w KRUS, ponad 1 ha przeliczeniowego, rejestracja jako producent rolny, opłacam podatek rolny, działy specjalnej produkcji rolnej mnie nie obowiązują) muszę gdzieś prowadzić rejestr dochodu?
      Planuję sprzedaż roślin wyprodukowanych u siebie na gospodarstwie.
      Wiem, że muszę zgłosić w PIORiN, dawać paszporty itd. Chodzi mi stricke jak to wygląda jeśli chodzi o podatek.
      Nikt nie przyczepi się jak będę sprzedawał online i będę miał przelewy na konto?
      Tak samo sytuacja wygląda jak sprzedam zborze? Też nie ma z tego podatku? Jest jakiś limit?
    • Przez atom2
      Jak w tytule.

      Kogo polecacie? Z kim warto podjac wspolprace ? 

      Szukam kogos kto bedzie prowadzic VAT.
    • Przez Mateooo952
      Witam, jestem rolnikiem opłacającym KRUS, w moim gospodarstwie sadowniczym zatrudniłem 1 pracownika na umowę zlecenie w ZUS. Czy nie stracę możliwości pozostania w KRUS i przeniosą mnie do ZUS ? Czy składki na ubezpieczenia będę musiał odprowadzać zarówno jako pracodawca jak i za pracownika ? Jakie to są w przybliżeniu koszty ? 
      Pozdrawiam 
    • Przez kingway
      Witam , u kolegi usługodawca robił usługę można powiedzieć nową maszyną i zawalił w taki jakby to powiedzieć wysoki murek , fundament - wysokość około 1 m  . Który nie był ani zarośnięty no był mega widoczny i no każdy go widział  i to też nie był na pierwszym przejezdzie tylko już parę razy go mijał . No i trochę sobie tam uszkodził . Oczywiście trochę to będzie kosztować naprawa . Kierowca twierdzi , że się zagapił . Mało tego jeszcze prawie skosiłby słup elektryczny ( widoczne obtarcie lakieru na słupie ) . I teraz ten właściciel maszyny niby ma te ubezpieczenie na maszynę , ale nie chce wziąć na swoje ubezpieczenie tego - nie wiem czemu .... I teraz wmawia temu koledze , żeby on winę wziął na siebie , że mu o tym nie powiedział i że to jest jakby jego wina . No ale to  nie był jakiś kamień mały tylko metrowe coś co widoczne jeszcze w dzień . Podejrzane to wszystko , kolega się trochę obawia bo to trochę no sami przyznajcie śmierdzi .... przyznać się do czegoś czego nie zrobiłeś ?  i nie chce mieć problemów tylko dlatego , że ktoś jest nieostrożny i wql ...  Druga sprawa to też mu mówię , że jak to wezmą to chyba z OC gospodarstwa to zniżki zaraz mu pójdą .... Co o tym myślicie ? 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v