Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Witam,

Od jakiegoś czasu każdy mówi że jak już zniosą kwoty mleczne to takie gospodarstwa jak moich rodziców a w przyszłości moje czyli ok 20 ha własnego pola plus do tego stare budynki (jeszcze niemiec budował) nie mają żadnych szans aby utrzymać się na rynku mleczarskim ;(

Co o tym sądzicie?

Opublikowano

W większości mleczarni moc przerobowa jest większa niż skup, także dopóki towar nie będzie mocno zalegał na magazynach to nie powinieneś z powodu zniesienia kwot upaść

Opublikowano

Z zadłużeniem u nas jest ok zostało może 10 tyś. do oddania tylko najgorsze są te budynki nie wiadomo jak co robić. Las mamy swój więc można było by zmienić dach na starym chlewie wywalić ścianę i przerobić na ok 20szt. myślę że to powinno starczyć na razie ale za to jest problem jak zrobić wyciągi do obornika:(. Dostawiać nowe pomieszczenie też niezbyt dobry pomysł gdyż zbyt duże koszty a i znowu ten sam problem z usuwaniem obornika ;( no i tak źle i tak nie dobrze

.

Opublikowano

NO wiesz nie wiem czy to dobre rozwiązanie dla mnie np. na pewno nie bo doklada to kolejnych prac, zużytego czasu no i oczywiście sił, których i tak trzeba już dużo ale niewykluczone że bedzie trzeba tak zrobić. Myślałem też o podjęciu dzierżawy od kogoś min. 10 ha i wtedy jakiś PROW czy coś w tym stylu moze dało by sie załapać? Jak myślicie?

Opublikowano

A co byś z tego PROWU robił? Napisz:

-jakie masz sprzęty,

-ile masz bydła,

-jakie są możliwości wydzierżawienia ziemi w Twojej okolicy,

-jaka ta ziemia jest (klasa, ukształtowanie terenu),

-jakie masz możliwości rozbudowy ( wielkość posesji, stan budynków, co trzeba zrobić "na wczoraj" w tych budynkach)

-jakie masz plany na przyszłość

Nie jestem jakimś ekspertem, ale sądzę, że to chyba najważniejsze czynniki decydujące, czy iść na przód, czy dać sobie spokój z gospodarstwem. Jak to napiszesz to pewnie znajdzie się choć kilka osób, które poradzą Ci czy jest sens się rozwijać i co po kolei robić, żeby np. nie wpaść w jakieś kolosalne zadłużenie. ;)

Opublikowano

chyba nie będzie tak źle z tym mlekiem po zniesieniu kwot... co do PROW... trzeba mieć swoją kasę bo jak zamierzasz brać kredyt i łączyć z prow to raczej wielkiej korzyści z tego miał nie będziesz a tylko nerwów można się zadobyć i zlicytować swoje gospodarstwo na własne życzenie, przede wszystkim rozsądek.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Chciałbym wywołać temat, który w teorii prawa ubezpieczeniowego jest jasny, ale w praktyce wielu rolników w ogóle nie zdaje sobie z niego sprawy i przez to traci ogromne pieniądze. Chodzi o wypadki przy maszynach rolniczych (ciągniki, kombajny, prasy itp.), do których dochodzi w wyniku nagłej awarii sprzętu, gdzie nikt bezpośrednio nie popełnił błędu.
      Często spotykam się z opinią: „No cóż, pękł przewód hydrauliczny / pękła oś / strzelił łańcuch, stała się tragedia, ale nikt nie zawinił, więc nic z tego – dostanę tylko grosze z KRUS-u i tyle”.
      Otóż okazuje się, że to ogromny błąd!
      W przypadku maszyn mechanicznych w rolnictwie obowiązuje tzw. kodeksowa zasada ryzyka, a nie zasada winy. Co to oznacza w praktyce?
      Towarzystwo ubezpieczeniowe odpowiada za szkody związane z ruchem maszyny (nawet podczas postoju z włączonym silnikiem czy pracy na podwórzu) nawet wtedy, gdy nikt nie jest winny awarii.
      Jeśli maszyna uległa niespodziewanemu uszkodzeniu i to doprowadziło do urazu, ubezpieczyciel OC ma obowiązek wypłacić odszkodowanie i zadośćuczynienie.
      Ważny haczyk: Z tej zasady o odszkodowanie z polisy OC rolnika może starać się praktycznie każdy (pomocnik, pracownik, członek rodziny) poza samym właścicielem maszyny lub gospodarstwa – pod warunkiem, że poszkodowany nie ponosi wyłącznej winy za to zdarzenie.
      Ponieważ od strony dowodowej ubezpieczyciele bardzo często rzucają kłody pod nogi i odmawiają wypłat, powołując się na "siłę wyższą" albo winę poszkodowanego, rozpisałem ten temat krok po kroku na czynniki pierwsze.
      Jeśli interesuje Was, jak w takich sytuacjach patrzeć na protokół powypadkowy z KRUS i jak skutecznie rozmawiać z ubezpieczycielem, podrzucam link do pełnego artykułu na moim blogu: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/wypadek-przy-maszynie-rolniczej-jak-uzyska%C4%87-odszkodowanie-gdy-nikt-nie-zawini%C5%82
      Mieliście kiedyś do czynienia z odmową z OC Rolników przy czystej awarii sprzętu? Jak ubezpieczalnie argumentowały swoje decyzje w Waszych przypadkach? Zapraszam do dyskusji, chętnie podpowiem, jak to wygląda od strony prawnej.
    • Przez tumiwisizm
      Witam. Jak w temacie, czy z biometanowni 1MW będzie smierdziec? 500m od mojej wioski, dosłownie naprzeciw wjazdu do niej może powstać biometanownia, glownie na obornik i gnojowicę ale też na kukurydze. Sam mam gospodarstwo, hoduje bydło i nie przeszkadzają mi oborowe zapachy, nie przeszkadza mi jak ktoś wywozi obornik i zasra drogę bo następnego dnia zapachu nie ma a za 2 dni na asfalcie nie ma nawet śladu tego co rozniesie wyjeżdżając z pola. No ale zastanawiam się czy to nie jest co innego? Teraz okolica jest bardzo ladna, sam jeżdżę tam często rowerem. Oglądałem zdjęcia takiej instalacji i jakoś mi się to nie widzi, ogromne rękawy i pryzmy kukurydzy, transporty obornika i odbiór pofermentu. Nie jestem jakoś bardzo na nie, staram sie do tego podejść racjonalnie tylko u mnie w wiosce jest jeden gospodarz hodujący 15 byków i ja, mam w sumie 70 sztuk. Ludzie którzy mieszkają dalej mają temat w d*pie, sprzedadzą obornik i kukurydzę za dobry hajs,kupią poferment i nie interesują się do tego stopnia że nawet nie przyszli na spotkanie z inwestorem. Ktoś ma w okolicy taką instalację? Jak to wygląda w praktyce? Smierdzi, nie śmierdzi? Da się żyć?
    • Przez Percinowak
      Człowiek od ponad 150 lat potrafi pozyskiwać ciepło słoneczne i podgrzewać nim powietrze.
      Wynalazek "Hot Box" Horace-de-Saussure'a z 1767 r. został opatentowany ponad 150 lat temu. Ogrzewał powietrze w zimę, podczas mrozu i to w górach - przy rozrzedzonym powietrzu do temperatury około 120°C. Czy przez tak długi czas ludzkość nadal nie jest w stanie zrobić tego lepiej ?
      A co jeśli to urzędnicy blokują dostęp do tego i wielu innych wynalazków ? A co jeżeli możesz mieć darmowe ciepło aby ogrzać dom, wodę, oborę, wykorzystać ciepłe powietrze do suszenia płodów rolnych... ? 
      Zainteresowany ? Zapraszam do kontaktu.

    • Przez tomek1974
      Witam ma ktoś pojęcie co się dzieje w centrali w Kole czy to prawda że mają kłopoty?
    • Przez dawidgolf
      Witam państwa może mi ktoś napisać czy da się zarejestrować ciągnik . Sytuacja wygląda tak dwa lata temu zmarł mój ojciec który był właścicielem ciągnika który na podstawie umowy darowizny pojazdu przekazał mi przed śmiercią ciągnik . I teraz tak czy po dwóch latach mogę na podstawie tej umowy przerejestrować go na siebie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v