Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Minkkaaa Zrozum, że dopóki nie zamieszkasz na gospodarstwie i nie będziesz siedziała w tym "po uszy" to i tak nikt ci nie uwierzy jaka jesteś zapracowana i zafascynowana swoimi poczynaniami w pracy. Jeszcze nie odczułaś co to znaczy kłaść się na 3 godziny spać i znowu zap*******ć od rana do północy, padać na twarz podczas żniw, ciosać na swojej głowie kołki kiedy rokowania zbóż lub mleka są złe i wiadomo że się straci. Więc na spokojnie laska, jeszcze wszystko przed Tobą :)

Dokladnie tak jak piszesz:)

Opublikowano

Wszystkiego się można nauczyć jeśli się chce. Nie trzeba się urodzić na wsi, w mieście, gdziekolwiek żeby zrozumieć co to praca. Nie sztuką jest dzisiaj nachapać się ile tylko sił tylko czerpać z tego zyski. Z samej satysfakcji się przecież nie wyżyje...

Jeśli się chce, są możliwości i odpowiednio ruszy głową to da się rade :)

  • Like 1
Opublikowano

Rolnictwo to nie zawód to styl zycia .Ja mam 26 lat i inaczej na to patrze jak miałem 18.Człowiek po szkole jest pełny radości pomysłów ale zobaczy jak to jest na wsi.Powiem wam tak nauczycielka ma stalą pensje policjat stałą kierowca stałą ktoś sprzeda tak jak ja świne w lutym po 3.30.to jak można planować zycie .Mówią że ci co budowali obory to sobie stawiali więzienia. i coś w tym jest. A nie kazdy z was

będzie miał 300 ha lub więcej i zatrudniał za grosze ukraińców .I ze obrobi pola i pojedzie na wakacje .Zadna laska czy pokolenie ludzi nie chce mieć gorzej kto chodził na nogach chce mieć rower kto ma rower chce miec auto itp.

Opublikowano

A już calkiem jak chce się jeszcze gospodarkę rozwijać i inwestować i nie ma zmiluj trzeba zap.... jak wszędzie w tych czasach.

Minkkaaa to fajnie że chcesz iśc na gospodarkę i nie ważne skąd pochodzisz jak ludziska zobaczą że dajesz radę to będziesz jak swoja bo teraz i na wsi panny są takie co z gospodarki a pojęcia o pracy nie mają bo nie chcą mieć albo rodzice mają bog wie jakie inspiracje. Sama znam takich więcej niż takich co chcą gospodarzyć i to przykre bo patrzą kiedy rodzice oczy zamkną zeby wszystko wyprzedać a same w marketach na kasie siedzą ale wielkie panie....

 

calkiem przykre bylo dla mnie jak bratowa męża kiedyś powiedziała (pani z warszawki i zawsze ma się za lepszą) do swojego synka jak mial 2 latka i drugi szwagier kupil ciągnik, bylismy na polu i ona przyszla z malym i jak to dziecko oczy wielkie i chcę do ciągnika, ja mówię że go wezmę niech zobaczy, posiedzi ze mną, pocieszy się (w wyłączonym oczywiście) a ona w ryk że nie że to jej dziecko i ona nie chce żeby zostal durnym rolnikiem. O ty myślę i jak jej dalam bobu to z miesiąc się nie odzywala. tylko dziecka szkoda bo go w stereotypach wychowuje na swoje podobieństwo. A teraz w robocie jej powiedzieli że jak chce dalej pracować to musi przejść na swoją dzialalność to kupila kawalek piachów i na krus poszla i jakie to życie zlośliwe bywa... szczególnie że nikt nie wie gdzie jej mąz mial oczy jak ją za zonę brał ale miłaść ślepa bywa czasami az za bardzo :P

 

Tak więc kochane nie ważne skąd jesteśmy ważne jakie jesteśmy :) Bo i chlopak z miasta moze się gospodażyć nauczyć i to nieraz lepiej od tego co na gospodarce od dziecka siedzi :)

Gość konteno
Opublikowano

trzeba fajnie urządzić dach nad głową(nie gorzej niż w mieście) z fajnym ogrodem i ogarnąć aby dobrze się prezentował patrząc z drogi we wsi , na kobietach zrobi to trochę wrażenia choć zatrzymania nie zagwarantuje

Opublikowano

można mieszkać w mieście i mieć jednocześnie gospodarstwo na wsi, zwłaszcza gdy nie ma zwierząt.

 

jednego typa znam, co już prawie 20 lat dojeżdża 7 km dzień w dzień - piątek, świątek, czy niedziela, w chorobie, śniegi, mrozy - tylko są tam krowy.

Opublikowano

gdy zabrakuje jedego z rodziców jest wogule inaczej inny swiat sie zaczyna inne zycie ze tak powiem. oczy tak szeroko sie otwieraja ze zaczynasz dostrzegac sprawy obowiazki rzeczy takier na kture do tej pory nie zwracało sie uwagi lub pomijało bo był ktos kto sie tym zajmował, był... ale takie zycie jest niestety. lekko nie ma chcac cos miec trzeba zasuwac

Opublikowano

Jeśli widzi że jest facet zaradny i rozwojowy da jej poczucie bezpieczeństwa i stabilności, będzie ją szanował i wsperał - to dlaczego by nie :) Przy takim mężczyźnie to każda kobieta będzie trwała bez względu na to gdzie ich ześle los.

nie każda, bo on jest za Wsi a ona z Miasta.... chore to jest , LEGATY BABY :D

Opublikowano

Dziś mi jedna dziewczyna ze wsi powiedziała że robi 8 godzin i ma spokój, przyjedzie do domu i może spędzać czas wolny, powiedziała że choćby była nie wie jak zakochana z rolnikiem nie ułoży sobie zycia :(

 

Moja młodsza siostra mówi tak samo, kolega był zainteresowany, duże gospodarstwo, zmechanizowane, pracy przy zwierzętach mniej niż u nas, a siostra powiedziała że na wieś nie pójdzie i tyle.

 

Opublikowano

Mam chłopaka rolnika już jakiś czas. Wiedziałam od początku czym się zajmuje i obawiałam się tego, bo od zawsze chciałam uciec ze wsi do miasta. Jednak za bardzo mnie do niego ciągnęło :) Oczywiście były rozmowy o tym, od razu zaznaczyłam, że z oborą nie chcę mieć nic wspólnego, chcę mieć własną pracę gdzieś indziej (jakby nie było dodatkowa pensja) a ewentualnie podwórkiem się zajmę no i domem. Mam tyle szczęścia, że mój chłopak sam ma poglądy takie jak ja i od razu powiedział, że za nic by mnie do obrządku nie dał, bo to jest jego praca i on sobie bardzo dobrze z nią radzi. Lecz jak zaczął mnie coraz częściej do siebie przywozić dopiero zobaczyłam czym dla niego jest ta praca. Jeździłam z nim na pola, łąki, w czasie pracy mogliśmy dużo porozmawiać, a i wiele rzeczy się nowych dowiedziałam choć całe życie mieszkam na wsi ;) Nauczył mnie też parę czynności które wcale nie są ciężkie a mogę mu tym dużo pomóc.

Mój rolnik to prawdziwy rolnik z pasji a nie z przymusu bo "musiał ktoś zostać na gospodarstwie". Powiem szczerze, że aż mi się dusza cieszy jak go widzę takiego podekscytowanego jak mu ładnie jęczmień rośnie albo młoda trawa którą dopiero zasiał, gdy widzę to jego szczęście sama jestem szczęśliwa. Wydaje mi się, że to jest klucz do szczęścia w tym temacie.

Dziewczyny nie trzeba na wsi zatrzymywać tylko chłopaki, starajcie się je przekonać i zachęcić, że wieś to nie miejsce gdzie wrony zawracają lecz gdzie wszystko budzi się do życia. Mojemu się udało, pokazał mi, że ta praca może być także przyjemnością i chociaż mam pewne obawy czy sprostam temu zadaniu to za nic nie zamieniłabym go ani jego roli na nic innego.

  • Like 1
Opublikowano

Bo boją się, że się je od razu do roboty zagoni, obornik przerzucać i takie tam. A nie wszystko na raz, na przykład za jakiś czas same złapią za widły to tylko kwestia chęci. I trzeba od razu uświadamiać, że rolnictwo nie wygląda już tak jak za czasów naszych rodziców czy dziadków bo właśnie to wyobrażenie sprawia, że dziewczyny odpadają.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

 

I trzeba od razu uświadamiać, że rolnictwo nie wygląda już tak jak za czasów naszych rodziców czy dziadków

Większość dziewczyn pochodzi ze wsi i co takie nie kumate że trzeba je uświadamiać w dzisiejszych czasach jak wygląda teraz rolnictwo? chyba że teraz żonami rolników zostają wyłącznie dziewczyny z miasta, a te ze wsi po szkołach w mieście udają że nie wiedzą co to są grabie.

Opublikowano

Korsarz nie raz tak jest dziewczyna ze wsi zażyje miasta i nawet wstydzi się pochodzenia i w ogóle, takie jest życie widać i tyle. Nikt nikogo do ni czego nie zmusi i nie karze. Mnie na jednym by tylko zależało żeby zaakceptowała to co lubię robić i robię a jeżeli się chce zawodowo realizować ja jej zabronić nie mogę

Opublikowano (edytowane)

Czyli dziewczyny ze wsi, która kocha rolnictwo, nie zamierza tego zmieniać, chce dalej tym się zajmować nie należy w żaden sposób promować i chwalić? bo ona się nie przełamała i jest cały czas tą samą zwykłą wiejską dziewczyną, która jeździ ciągnikiem i zajmuje wszystkimi pracami w oborze

Edytowane przez biala513
Opublikowano

Większość dziewczyn pochodzi ze wsi i co takie nie kumate że trzeba je uświadamiać w dzisiejszych czasach jak wygląda teraz rolnictwo? chyba że teraz żonami rolników zostają wyłącznie dziewczyny z miasta, a te ze wsi po szkołach w mieście udają że nie wiedzą co to są grabie.

Nie o to chodzi. Bywa często tak, że dziewczyna ze wsi też nie ma pojęcia, bo gospodarstwo było np gdy była mała i nic w nim nie robiła a rodzice je zlikwidowali potem. A znam też przypadki w tych czasach co niektórzy jeszcze chętnie z koniem na pole chodzą.

Czyli dziewczyny ze wsi, która kocha rolnictwo, nie zamierza tego zmieniać, chce dalej tym się zajmować nie należy w żaden sposób promować i chwalić? bo ona się nie przełamała i jest cały czas tą samą zwykłą wiejską dziewczyną, która jeździ ciągnikiem i zajmuje wszystkimi pracami w oborze?

Pewnie, że należy chwalić. W skali pojedynczych wsi nie jest to tak powszechne i ja osobiście podziwiam takie dziewczyny, bo dla mnie to jest nie tylko robienie tego co się lubi ale też duża odwaga, której w tej kwestii ma bardzo mało panien. I tu jest ten problem właśnie.

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

 Mogą być i takie sytuacje też jak piszesz, ale większość takich co pochodzą ze wsi a nie mają już gospodarstwa to raczej więcej udaje że nie wie na czym ta praca polega, i próbuje jak najwięcej ugrać dla siebie.

 

Czyli dziewczyny ze wsi, która kocha rolnictwo, nie zamierza tego zmieniać, chce dalej tym się zajmować nie należy w żaden sposób promować i chwalić? bo ona się nie przełamała i jest cały czas tą samą zwykłą wiejską dziewczyną, która jeździ ciągnikiem i zajmuje wszystkimi pracami w oborze?

A niby w jakim celu miała by się przełamywać?

 

 

bo dla mnie to jest nie tylko robienie tego co się lubi ale też duża odwaga, której w tej kwestii ma bardzo mało panien.

Odwaga? raczej pracowitość, a nie lenistwo i czekanie na mannę z nieba, praca jak każda inna, a ja podziwiam babcię klozetową że cały dzień siedzi w tym smrodzie.    :P

Edytowane przez KORSARZ1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v