Skocz do zawartości
gospodarz11

Obrzękówka u lochy?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
gospodarz11    0

Witam,

ostatnio padły mi 4 warchlaki, przyjechal lekarz i podał Biovetalgin. Za 2 dni padł 70kg świniak z innego kojca. Potem maciora. Możliwe, że to obrzękówka? Jest zaraźliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys48    476

Witam,

ostatnio padły mi 4 warchlaki, przyjechal lekarz i podał Biovetalgin. Za 2 dni padł 70kg świniak z innego kojca. Potem maciora. Możliwe, że to obrzękówka? Jest zaraźliwa?

Jeżeli to obrzękówka to nie jest zaraźliwa


KOLOR POTĘGI JEST TYLKO JEDEN............................NIEBIESKI!!!!!!!!!!!!!!

 

3000 postów

mam nadzieję, że  chociaż w części z nich pomogłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Może by tak jednak coś więcej napisać m.in jakie objawy rozwinęły się u chorych sztuk, ile mniej więcej sztuk chorowało, a ile padło, czy objawy u wszystkich padłych zwierząt były podobne, jak wyglądały padłe sztuki(chodzi tu głównie czy były może wychudzone lub na skórze pojawiły się jakieś plamy - jeśli tak to gdzie), no i czy podawałeś nawet w okresie paru dniu przed wizytą wet., lub czy wet dał jeszcze jakieś inne leki: w iniekcji, do wody itd.(bo niech chce mi się wierzyć, że to był tylko Biovetalgin, szczególnie jeśli były jakieś padnięcia), no i ilu tygodniowe/miesięczne były te warchlaki.

No, a co do obrzękówki to jeśli ona występuje to raczej u prosiąt w okresie okołoodsadzeniowym, przy sprzyjających war. środowiskowych, a wynika to w dużej części z niedojrzałości uk. pokarmowego i nie w pełni wykształconej flory fizjologicznej w p.pokarmowym - więc nie wystąpi u tucznika, a na pewno już nie u maciory(no chyba, że byłyby one wyniszczone w związku jakąś inną chorobą, znajdoały się w złych warunkach, oraz dodatkowo prowadzona była by drastyczna antybiotykoterapia antybiotykami doustnymi - wtedy teoretycznie można by dopuścić taką możliwość, ale raczej dopiero wtedy gdyby się wykluczyło wszystko inne)


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

soltys48    476

może to być różyca

ale przy różycy byłyby oznaki skórne..........


KOLOR POTĘGI JEST TYLKO JEDEN............................NIEBIESKI!!!!!!!!!!!!!!

 

3000 postów

mam nadzieję, że  chociaż w części z nich pomogłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

Może by tak jednak coś więcej napisać m.in jakie objawy rozwinęły się u chorych sztuk, ile mniej więcej sztuk chorowało, a ile padło, czy objawy u wszystkich padłych zwierząt były podobne, jak wyglądały padłe sztuki(chodzi tu głównie czy były może wychudzone lub na skórze pojawiły się jakieś plamy - jeśli tak to gdzie), no i czy podawałeś nawet w okresie paru dniu przed wizytą wet., lub czy wet dał jeszcze jakieś inne leki: w iniekcji, do wody itd.(bo niech chce mi się wierzyć, że to był tylko Biovetalgin, szczególnie jeśli były jakieś padnięcia), no i ilu tygodniowe/miesięczne były te warchlaki.

No, a co do obrzękówki to jeśli ona występuje to raczej u prosiąt w okresie okołoodsadzeniowym, przy sprzyjających war. środowiskowych, a wynika to w dużej części z niedojrzałości uk. pokarmowego i nie w pełni wykształconej flory fizjologicznej w p.pokarmowym - więc nie wystąpi u tucznika, a na pewno już nie u maciory(no chyba, że byłyby one wyniszczone w związku jakąś inną chorobą, znajdoały się w złych warunkach, oraz dodatkowo prowadzona była by drastyczna antybiotykoterapia antybiotykami doustnymi - wtedy teoretycznie można by dopuścić taką możliwość, ale raczej dopiero wtedy gdyby się wykluczyło wszystko inne)

 

Żadnych objawów wcześniej nie było. Nagle robią się osowiałe, kładą się. Za Kilka/ kilkanaście godzin padają. Na skórze żadnych zmaian nie zauważyłem... Nie były wychudzone bo jak na ironie padają silniejsze i większe sztuki. Z jednego kojca padły 4( ok 3miesięczne), z drugiego jeden ok 5 miesiecy i jedna maciora. Jeśli chodzi o preparaty to tylko Biovetalgin był podany tucznikom, a maciora dostała antybiotyk i witaminy, kiedy zauważyłem, że zaczyna się coś dziać. Niestety nie pomogło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

I naprawdę nic innego charakterystycznego - jak np. krótko przed śmiercią lub zaraz po śmierci zmiana zabarwienia powłok skórnych, obrzęki stawów, problemy z poruszaniem się albo gorączka, albo może sekcję robiłeś padłym sztukom(jeśli tak to napisz co mądrego stwierdzono, albo jak wyglądało serce, jelita - chociaż kolor, albo obecność takich jakby przebarwień, cokolwiek). Ten antybiotyk podany maciorze9przy okazji locha z własnego stada czy z zarodowego i jeśli wiesz to jakie jej podano szczepionki w ramach profilaktyki), co to było? Mam parę pomysłów, ale jakby udało się coś więcej napisać to może bym a coś konkretniej zdecydował.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

I naprawdę nic innego charakterystycznego - jak np. krótko przed śmiercią lub zaraz po śmierci zmiana zabarwienia powłok skórnych, obrzęki stawów, problemy z poruszaniem się albo gorączka, albo może sekcję robiłeś padłym sztukom(jeśli tak to napisz co mądrego stwierdzono, albo jak wyglądało serce, jelita - chociaż kolor, albo obecność takich jakby przebarwień, cokolwiek). Ten antybiotyk podany maciorze9przy okazji locha z własnego stada czy z zarodowego i jeśli wiesz to jakie jej podano szczepionki w ramach profilaktyki), co to było? Mam parę pomysłów, ale jakby udało się coś więcej napisać to może bym a coś konkretniej zdecydował.

 

Żadnej sekcji nie robiłem, już ręce opadają. Dzisiaj znowu padł jeden z większych. Zmian nie widziałem, za bardzo się nie znam, więc cięzko mi cokolwiek mówić. Jestem bezradny, bo mój weterynarz sam nie wie co ma robić, więc szukam pomocy i rady gdzie się da. To już 7 sztuk padniętych..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafik256    19

Zamiast siedzieć na forum i liczyć padnięte sztuki trzeba było zawieźć zwłoki do laboratorium. Skoro Twój lekarz nie umie Ci pomóc i brakuje mu pomysłów to nie widzę innego wyjścia. Skąd jesteś??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Kurcze to naprawdę nie fajnie. Dobra rzucę ci moje propozycje, podsuń je wetowi niech je skonfrontuje z tym co jest w stanie zaobserwować w chlewni, bo w sumie teraz to jest taka zgadywanka:

A) Choroba morowego serca - tu padają właśnie sztuki w dobrej kondycji, przedtem są otępiałe, chorobę powoduje niedobór selenu i wit. E + i leczenie obejmuje właśnie ich suplementację(głównie doustnie, u gorszych sztuk iniekcje - nie pytaj się mnie jednak ile, bo o tej chorobie mam tylko czysto teoretyczną wiedzę). Nie pasuje mi natomiast tu to, że upadki są w różnych grupach wiekowych, więc w założeniu żywionych różnymi mieszankami - ciężko mi uwierzyć, że w każdej jest niedobór tych dwóch mikroelementów. Do potwierdzenia wymaga jednak sekcji.

C ) Choroba Glassera - choroba bakteryjna, występuje u odsadzonych prosiąt(wg starszej literatury), ale obecnie postuluje się, że to kryterium wieku nie ma zastosowania i choroba może wystąpić w każdej grupie wiekowej(szczególnie w przypadku narażenia na stres), taki przypadek wystąpił kilka lat temu u mnie u zakupionej po znajomości loszki(nie z hodowli zarodowej). Normalnie objawia się najczęściej w postaci obrzęków wokół stawów, trudności z poruszaniem, nieraz dusznością, gorączką, gdy obejmie już opony mózgowo-rdzeniowe, powoduje otępienie i śpiączkę, w najgorszym przypadku bez leczenia kończy się śmiercią. W postaci ostrej objawy dotyczące stawów są słabiej zaznaczone, za to dość silnie zaznacza się zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Leczenie iniekcyjnie lub doustnie penicylina + streptomycyna (np. Shotapen, Combi-ject, Trachomiocin), oksytetracyklina(np.Feedmix OXY 10%, Oksytetracyklina 5%, Oxyject, Oxyvet). Profilaktycznie - szczepienie loch. Nie pasuje mi tu natomiast, dość duża liczba przypadków.

C)Zakażenie paciorkowcowe - tu też nie pasuje duża liczba przypadków(choć z drugiej strony jeśli zwierzęta miały ze sobą kontakt, a bakterie dobre war. do rozwoju to taka sepsa jest możliwa) - co do objawów podobne do choroby Glassera - choć gorączka często jest wyższa, częściej zaznaczać się mogą objawy ze strony uk. oddechowego, nie mniej aby być pewnym rozpoznania zostaje odpowiednie pobranie i wysłanie materiału do laboratorium w celu wykonania posiewu. Leczenie opiera się na betalaktamach - penicylina(Shotapen), aminopenicyliny(np. Vetrimoxin), cefalosporyny(szczególnie dobre jeśli świnie wykazują właśnie objawy neurologiczne np. Naxcel, Excenell).

W obu powyższych chorobach sekcja też jest ważna.

 

Twój wet ograniczył się do Biovetalginu, bo prawdopodobnie podejrzewa chorobę wirusową - a na nie w sumie skutecznego leczenia przyczynowego nie ma, jest profilaktyka i leczenie objawowe właśnie lekami p-gorączkowymi, p-zapalnymi, p-bólowymi jak wspomniany Biovetalgin - oczywiście podawać możesz go dalej bo też pomaga, ale na pewno nie wyleczy zak. bakteryjnego.

 

Co do różycy - zgoda w postaci nadostrej nie wywołuje typowych objawów skórnych, ale już u padłych zwierząt mogą pojawić fioletowo-czerwone plamy na skórze,a u innych zwierząt jednocześnie przebiega postać ostra choroby - jakby co leczenie obejmuje też antybiotyki betalaktamowe. Często brak jakichkolwiek zmian skórnych występuje natomiast w postaci przewlekłej, która jest najczęściej następstwem postaci ostrej - zmiany lokalizują się w obrębie stawów lub w sercu, ale nie prowadzą raczej bezpośrednio do śmierci, raczej do gorszej tolerancji i mniejszej skłonności do wysiłku.

 

rafik - nie dla każdego diagnostyka lab. jest normą i nie każdy ma laboratorium pod nosem, a rolą weta jest właśnie aby coś takiego zasugerować.

Edytowano przez blacha

Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

a jaka miały temp. ciała??mierzyliście tym które robiły się osowiałe?? blacha pełna zgoda z tą różyca ja tylko napisałem tak, bo ktoś tam napisał że muszą być wykwity od razu widoczne, bynajmniej ja tak zrozumiałem

Edytowano przez pabloooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

Temperatury nie miały. Być może to wina zatrucia? Mam jeszcze drugie pomieszczenie dla zwierząt i tam puki co nie występują, żadne padnięcia. Jeśli chodzi o laboratorium to niestety nie korzystałem z niego. Czekam jeszcze na informacje od mojego weterynarza, który miał się konsultować z innym. Dziękuję za rady postaram się je podsunąć lekarzowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

No, dobra jeśli sugerujesz taką możliwość, ale co ostatnio im podawałeś z leków, dodatków paszowych(myślę, że jakieś podstawy masz aby sugerować zatrucie) i czy podawałeś to wszystkim, które padły, czy tylko którejś grupie technologicznej?

 

Yyy, a na jakiej podstawie ta sugestia o zatruciu? W końcu podawałeś im jakieś inne leki lub dodatki paszowe czy nie?


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafik256    19

Wszystkie choroby, które zostały wymienione przez blachę można z dość dużym prawdopodobieństwem stwierdzić w obrazie sekcyjnym. Oczywiście jeżeli osoba ją robiąca ma w tym doświadczenie. Także albo zmień lekarza albo daj to do laboratorium

 

@blacha na jakim świecie żyjesz że piszesz takie rzeczy o usługach laboratorium. Od kiedy aby zjeść rybę trzeba mieszkać nad morzem. Tak samo nie trzeba mieszkać przy laboratorium żeby korzystać z jego usług. Wystarczy zadzwonić do laboratorium zgłosić próbę do badania i ich samochód przyjedzie i odbierze zwłoki. Co ważniejsze jeżeli to będzie w obrębie tras rejsowych bez najmniejszych dodatkowych kosztów. Sama sekcja wraz z posiewem to koszt 150 zł netto. Więcej stracisz na jednej padniętej sztuce także nie wiem czy warto eksperymentować skoro lekarze nie mają pojęcia co się dzieje.

Edytowano przez rafik256

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

Po konsultacji z innym lekarzem stwierdzili, że może to być zatrucie mykotoksynami. Ten rok był mokry więc istnieje prawdopodobieństwo rozwoju tych grzybów. No i zatrucie to powoduje nagłą śmierć, tak jak w moim przypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    107

u mnie tez wczoraj padla jedna sztuka,normalnie jadla,potem zaczela kwiczec,akurat przechodzilem . zagladam a ona po chwili zalegla i juz nie wstala,podnosila sie i pila wode a potem padla. to moga byc mykotoksyny-zniwa byly mokre ,daje mykosan,ale nie wiem czy to pomaga.


buk, humor ,seks ,rokendrol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

Właśnie i teraz jest problem. Co z tym zrobić. Niby te mytotoksyny występują tylko ogniskowo, tylko jak odróżnić które jest zarażone..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Co? Jakie ogniskowo, tyczy się to raczej całego stada, bo mykotoksyny wytwarzane są przez grzyby znajdujące się w paszy(najczęściej pochodzą one z zarażnego ziarna, i tym podobnych dodatków paszowych np. otrąb zbożowych). Jeżli chodzi o leczenie to jako takich metod leczeni pojedynczych sztuk nie ma, zostaje profilaktyka w postaci dodawania do pasz inhibitorów wzrostu grzyba np. Fylax, Mycocurb, bądź substancji neutralizujących/ zmniejszających absorbcję toksyny np. Mycosorb, Toxfin, Mycosan. Jeżeli rzeczywiście masz z tym problem to w pierwszej kolejności powinny pójść głównie neutralizatory toksyn, a inhibitory wzrostu grzyba wg mnie powinny być podawane standardowo, do każdej mieszanki, aby grzy nie namnażał się w gotowej paszy, szczególnie jeśli jest ona przechowywana przez dłuższy czas i to w kiepskich warunkach.

Oczywiście stosowanie ww preparatów polecam, ale do diagnozy weta podchodzę raczej z dystansem, ponieważ:

- z reguły obecnie mykotoksyny niezbyt często są przyczyną upadków, a jeśli już to wcześniej występują takie mniej specyficzne objawy jak chudnięcie, utrata apetytu, zaburzenia w rozrodzie, zmniejsza się zużycie paszy, i najczęsciej kończy się to dość silnym zahamowaniem wzrostu połączonym nieraz z objawami neurologicznymi(typu świniak ma stale przekręconą głowę, zderza się z przeszkodami, zarzuca zadem przy chodzeniu itd, zgon wg mnie raczej jest rzadko i tonajczęściej u młodych zwierząt)

- z tego co piszesz wynikało by, że dawka mykotoksyn była wręcz kosmiczna, skoro padły sztuki o dość dużej dojrzałości fizycznej jak tucznik czy maciora(no chyba, że produkty, które wykorzystujesz do produkcji paszy były naprawdę kiepskiej jakości, ale tak kiepskie ziarno o jakim myślę raczej każdy by wywiózł/spalił niż skarmił)

- no i dlaczego problem objawił się tylko u kilku sztuk(i to zaraz zgonem), a nie zaobserwowałeś nic(choćby takie wizualnie jak choćby odstające grzbiety, długi włos i te ww) niepokojącego u innych zwierząt dostających tę paszę

Oczywiście to jest tylko moja subiektywna opinia, którą ciężko zobiektywizować, bo pojęcia nie mam jak ta jednostka chorobowa wygląda u ciebie w rzeczywistości, jak karmisz, jakiej jakości masz ziarno, jak je przechowujesz w ogóle jak wygląda system hodowlano-weterynaryjny u ciebie itd.


Pomogę tyle co mogę - dalej się zobaczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gospodarz11    0

Chodzi o to, że w zbożu wystepują ogniskowo te mytotoksyny.Ziarno trzymam w stodole , jest zadaszone, ale teraz ogólnie jest duża wilgotność w powietrzu, więc może to miało jakiś wpływ. Zazwyczaj o tej porze to mamy już mrozy a tu ciągle +5. A co do tej diagnozy, to masz troche racji, później chorowała jeszcze jedna maciora, ale po podaniu "niezawodnego" Biovetalginu jakoś się trzyma. Dziwne jest to, że te miniejsze sztuki ze stada przetrwały...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzynio257    7

Koledzy to może być niedobór witaminy E i Selenu, ale nie żadna z tych chorób bakteryjnych które podaliście, Glesser ma podobne objawy do Streptokokozy, co do Różycy, to też raczej nie, bo nawet postać nadostra ma podwyższoną temperaturę ciała. Ja myślę, że to raczej też nie mikotoksyny, przy mikotoksynach przede wszystkim miałbyś problemy z rozrodem i z urodzonymi oseskami, prosiaczki miały by zaczerwienione i obrzmiale sutki i sromy, podsychające ogonki, rozkraczność, ale łatwo jest to sprawdzić, musisz tylko wysłać próbki wątroby i nerek do badań. Ja myślę że najprawdopodobniej jest to zatrucie solą (sodem). Być może miałeś problemy z kanibalizmem i dodałeś do dawki żywieniowej sól.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez bibi
      Witam serdecznie
      Mam kilka pytań do bardziej doświadczonych w sprawach dokumentów kolegów oraz koleżanek z forum. Sama próbowałam szukać coś na ten temat... ale mam straszny mętlik w głowie i może ktoś mi pomoże zrozumieć jak to rozegrać
      Z mężem planujemy zakupić kilka sztuk prosiaków - około 10, w tym jakieś 2 -3 sztuki byłyby na własny użytek (dla nas i mojej mamy), a reszta poszłaby na sprzedaż.
      Nie mamy żadnej świni, ale mamy nadany numer gospodarstwa i nadany numer siedziby stada. No i teraz pytanie - jak to zrobić tak, żeby byłoby dobrze?
      1) Jeżeli kupimy zarejestrowane prosiaki to wiem, że trzeba zgłosić to do Agencji... ale wtedy czy takiego prosiaka z kolczykiem/tatuażem możemy ubić dla siebie? Czy przypadkiem Insp. Weterynarii nie wymaga, żeby ubój odbywał się w odpowiednim pomieszczeniu i żeby dokonała go osoba z doświadczeniem/rzeźnik? Bo znalazłam takie info...
      2) Jeżeli kupimy prosiaki, które nie są zarejestrowane to mogę je jakoś zarejestrować? No bo jednak jeżeli sprzedam je na skupie to chyba muszą być oznakowane... No ale wtedy czy mogę zarejestrować 8, a 2 zjeść?
      3) Co jeżeli ktoś kto nie ma siedziby stada będzie chciał kupić ode mnie świnię na własny ubój?
       
      Naprawdę będę ogromnie wdzięczna za jakąkolwiek pomoc... gdybym miała jakąś loszkę, to bym wpisała, że się urodziły i potem bym je oznakowała przed sprzedaniem, ale tak nie wiem jak się za to zabrać.
       
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że ktoś pomoże 22letniej, dopiero co startującej rolniczce
    • Przez margo22
      Witam, czy ktoś może gdzieś znalazł jakąś stronkę czy programik do prowadzenia księgi rejestracji świń. Nie da się tego zrobić w excelu żeby samo liczyło, dlatego pytam czy ktoś może już coś ma.
    • Przez zimrex
      do sprzedania https://www.olx.pl/oferta/sprzedam-15-szt-tucznikow-CID757-IDrcyVx.html#1646a5f7b8
    • Przez jan2130
      Witam pomuszcie co mam zrobic juz niemam sił az strach wejsc do szopy cholery obgryzaja sobie uszy i to tylko jeden skojec jest ich tam 50 juz prubowałem wszystkiego pryskałem je takim sprejem zapachowym zucałem i plastkowe butelki sypałem proszek na uspokojenie do pasz i nic :angry:
    • Przez zimrex
      Witam serdecznie moje pytanie dotyczy sprzedaży świń EKO 
      Cena bardzo dobra 
      Świnie chowane na swojei śrucie z dodatkiem bobiku i tu mnie martwi to że czasami był dodawany profit z firmy lnb bo brakowało im witamin niżej bendzie zdj. Jak myślicie czy zostanie wykryte coś w wontrobie jakaś chemia 
      Z góry dziękuje za odp.

×