Skocz do zawartości

Pogoda rolnicza 2025 i inne luźne wątki


Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano
44 minuty temu, Qwazi napisał(a):

Chodzi mi o to, że każdy może robić co chce, tylko niech mi nie ciśnie makaronu na uszy, kiedy ja wyraźnie widzę, że to tylko makaron 🤷...

Zbyszek mi zarzucił, że widzę tylko po swojemu...a Sławek to po jakiemu widzi🤔...i czyje widzenie ma argumenty🤔

Z 15sztuk około tych argumentów ...

Opublikowano
34 minuty temu, Bezduszna napisał(a):

Wydaje mi się że po prostu najlepszym wyjściem jest brać dofinansowania tylko na to co naprawdę jest potrzebne a nie na to wszystko co jest w dofinansowaniach. 

Wiadomo że niektórzy robią tak i tak. Tylko że ten jest mądry który z rozwagą podchodzi do dofinansowań. Także taki może więcej zyskać niż stracić. 

Ten kto korzysta ze wszystkiego co Bozia mu da to jest głupcem.  Wiadome jest to że nie wszystko się używa więc nie wszystko jest potrzebne w danym gospodarstwie. 

Biorąc to wszystko do kupy wygląda że ci co gospodarza z głową nie tracą a co co gospodarza w druga stronę mają mało lub na minusie 

Wiec wynika z tego że ci pierwsi są lepszymi biznesmenami niż ci drudzy którzy tylko ich udają. 

Za cytuję jednego kolegę co jest mocno zapracowany ... pierdo,,isz🤦🤣

  • Haha 1
Opublikowano
Teraz, Mateusz1q napisał(a):

co się stało że z 25 wyjechało 14? masakra 

Chorowały, zapalenia wymion, zapalenia płuc, odwapnienia 

Krovi covid 

W tamtym roku bakutil u nas nie nadążał, weterynarze z konkurencyjnych gabinetów leczyli wspólnie 

Co się wycielilo to zaraz problem 

Ale tu na af przecież to ja byłem ten głupi, co nie dba, się nie zna

 Nie jeździłem na wykłady profesora 

A po rozwiązaniu przyczyny wiem że te wykłady w niczym by mi nie pomogły 

Na leczenie wydawałem więcej niż zarabiałem za mleko 

I to był przełom roku, gdzie mleko zawsze płaci bardzo dobrze

A ja miałem tylko krowę od której wylewałem mleko, którą trzeba było leczyć i która w końcu wyjeżdżała 

I chodzisz codziennie tylko po to aby podać 7 sztuką antybiotyk

Obrządek trwał od 5 do 12 

Pozniej od 16 do 23

A w domu chora matka z dopiero co wykrytą chorobą nowotworową 

I świadomość że zaledwie 2.5 roku wcześniej umarł ojciec po 3 tygodniach od wykrycia

Że ponad połowa rodziny od strony matki umiera zazwyczaj na raka

Dziś też byłem na pogrzebie raka, wujek z 62 lata, gardził nałogami, zdrowy tryb życia 

Takie jest życie 

Dlatego ja wiem ile co kosztuje, i na co mogę sobie pozwolić 

24 rok i początek 25 był dla mnie bardzo trudny 

Niejednokrotnie jechałem na oparach 

Nieraz było tak, panie Karolu poczekamy z tymi 500 zł jak coś, poczym lekarz wychodził z obory i liczył 700 czy 2100 płaciłem cały czas, chyba tylko po to żeby się lepiej poczuć że po mimo to mnie na to stać 

Mi Tusk z Kaczyńskim kasy nie zabrał, mi się poprostu nie wiodło

A wracając do zwierząt 

Krowy wyjeżdżały a cielęta były traktowane na odpierdziel 

Swiezak trafiał do kojca z 5 sztukami tygodniowych, było mokro, się gniotły 

Idealne warunki dla chorób, mówiąc w prost linia prosta do padnięcia

Nic nie chorowało 

Do dziś nie mam pojęcia czemu, tam było wszystko nie tak

 

  • Like 1
Opublikowano
20 minut temu, Mateusz1q napisał(a):

w ochronie środowiska teraz nie trzeba robić wzrostu

Tabeli nie spełnię 

Chce więcej niż mogę dostać 

Przykład walkowanej tutaj beczki

Mam 3000 chciałem 6000 dawali 4300

Dla mnie to nie zmienia nic

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, Karol6130 napisał(a):

Że ponad połowa rodziny od strony matki umiera zazwyczaj na raka

Czyli najbezpieczniejszą opcją jest się nie rozmnażać i nie przenosić trefnego genu dalej...  Jak ze mną i moją siostrą. Ja nie mogę na szczęście, ona albo nie mogła albo nie chciała. 

Babcia umarła na raka, dziadek pół życia kłopot z sercem, żołądkiem ale papieros za papierosem. Matka reumatoidalne zapalenie stawów, ciśnienie, prawdopodobnie rozrusznik jej nie ominie, teraz drugi rok jej patałachy szukają przyczyny swędzącej wysypki i znaleźć nie mogą... Babka, która ma 94 lata ma lepsze zdrowie niż ona. Ojciec, kręgosłup wyrąbany jak siuntka z eskaeru, stawy biodrowe wysiadają, kłopoty z czuciem w lewej nodze. 

Edytowane przez Chłoporobotnik
Opublikowano
5 minut temu, Karol6130 napisał(a):

Chorowały, zapalenia wymion, zapalenia płuc, odwapnienia 

Krovi covid 

W tamtym roku bakutil u nas nie nadążał, weterynarze z konkurencyjnych gabinetów leczyli wspólnie 

Co się wycielilo to zaraz problem 

Ale tu na af przecież to ja byłem ten głupi, co nie dba, się nie zna

 Nie jeździłem na wykłady profesora 

A po rozwiązaniu przyczyny wiem że te wykłady w niczym by mi nie pomogły 

Na leczenie wydawałem więcej niż zarabiałem za mleko 

I to był przełom roku, gdzie mleko zawsze płaci bardzo dobrze

A ja miałem tylko krowę od której wylewałem mleko, którą trzeba było leczyć i która w końcu wyjeżdżała 

I chodzisz codziennie tylko po to aby podać 7 sztuką antybiotyk

Obrządek trwał od 5 do 12 

Pozniej od 16 do 23

A w domu chora matka z dopiero co wykrytą chorobą nowotworową 

I świadomość że zaledwie 2.5 roku wcześniej umarł ojciec po 3 tygodniach od wykrycia

Że ponad połowa rodziny od strony matki umiera zazwyczaj na raka

Dziś też byłem na pogrzebie raka, wujek z 62 lata, gardził nałogami, zdrowy tryb życia 

Takie jest życie 

Dlatego ja wiem ile co kosztuje, i na co mogę sobie pozwolić 

24 rok i początek 25 był dla mnie bardzo trudny 

Niejednokrotnie jechałem na oparach 

Nieraz było tak, panie Karolu poczekamy z tymi 500 zł jak coś, poczym lekarz wychodził z obory i liczył 700 czy 2100 płaciłem cały czas, chyba tylko po to żeby się lepiej poczuć że po mimo to mnie na to stać 

Mi Tusk z Kaczyńskim kasy nie zabrał, mi się poprostu nie wiodło

A wracając do zwierząt 

Krowy wyjeżdżały a cielęta były traktowane na odpierdziel 

Swiezak trafiał do kojca z 5 sztukami tygodniowych, było mokro, się gniotły 

Idealne warunki dla chorób, mówiąc w prost linia prosta do padnięcia

Nic nie chorowało 

Do dziś nie mam pojęcia czemu, tam było wszystko nie tak

 

Bardzo Ci współczuję....ale użalanie się nad sobą nic nie da...

Pamiętaj....nigdy nie jest tak źle, by gorzej być nie mogło...

Wielu by się zamieniloz Tobą na taki los...

...guzik jeszcze wiesz o życiu...

Opublikowano (edytowane)
31 minut temu, Michał18 napisał(a):

Jest wybór . Jeden woli jeść dużo łyżką inny mało i też się najje 

Ja widelca czasem używam 🙋‍♂️😁 z firmy paszowej nawet komplet sztućców dostałem 🤭😁 z nawozowej skarpetki z nasiennej filiżanki i tak co rusz ktoś coś rzuci 😁 żyć nie umierać 😛 a i na wycieczkę zabiorą 🤭

Edytowane przez slawek74
  • Haha 1
Opublikowano
malaczarna napisał:

1 minutę temu, Mateusz1q napisał(a):

w ochronie środowiska teraz nie trzeba robić wzrostu

dają coś dla małohektarowców? 

w październiku 120tys tylko trzeba mieć IPR

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, slawek74 napisał(a):

Cegła na łeb spadła 🤔 u Piotera jesteś 🤔

Pamiętajmy jedno jeśli skończą się dofinansowania lub je ukrucą do minimum. Co wtedy? Rolnik który  był rozważny brak tylko to co mu było potrzebne nie ucierpi zbyt dużo jak ma kupić to i tak kupi najwyżej mniej niż w poprzednich latach. Rolnik który tylko żył z dopłat marnie zginie lub ktoś go wykupi. Rolnik który utrzymywał się z tego co miało to ma wszystko w 4 literach kupował i tak za swoje. 

Czyli wynika z tego że dopłaty są ale nie korzystamy z nich na wszystko tylko na czesc lub i wcale.

Nie można tylko zapominać o tym że Rolnik jest od gospodarzenia a nie od utrzymywania się z dofinansowań. Wiadomo że duża część rolników z takiego założenia wychodzi. 

7 minut temu, szymon09875 napisał(a):

Ot pocieszacz się znalazł 👌

Miał mu pomóc jak rozkręcić biznes a nie pocieszać 🫢🤣

Edytowane przez Bezduszna
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, Bezduszna napisał(a):

jeśli skończą się dofinansowania

Co by było gdyby...

Ech....

Myślałem że ty bardziej....optymistyczna...

3 minuty temu, Bezduszna napisał(a):

Nie można tylko zapominać o tym że Rolnik jest od gospodarzenia a nie od utrzymywania się z dofinansowań. Wiadomo że

Ostatnio łatwiej jest z dofinansowaniem.

Wystarczy zabrać dopłaty i znikną ci marzyciele co kosza po 10 ton pszenicy z ha...bo susza...

Edytowane przez 12Pafnucy
Opublikowano
5 minut temu, 12Pafnucy napisał(a):

No co...🤷

Wpienia mnie takie biadolenie..

Masz zawsze z górki?

Niektórym krowy nie chorują ale boją że nie wykryją zapalenia przez przewodówkę 😁🤭

4 minuty temu, Bezduszna napisał(a):

Pamiętajmy jedno jeśli skończą się dofinansowania lub je ukrucą do minimum. Co wtedy? Rolnik który  był rozważny brak tylko to co mu było potrzebne nie ucierpi zbyt dużo jak na kupić to i tak kupi najwyżej mniej niż w poprzednich latach. Rolnik który tylko żył z dopłat marnie zginie lub ktoś go wykupi. Rolnik który utrzymywał się z tego co miało to ma wszystko w 4 literach kupował i tak za swoje. 

Czyli wynika z tego że dopłaty są ale nie korzystamy z nich na wszystko tylko na czesc lub i wcale.

Nie można tylko zapominać o tym że Rolnik jest od gospodarzenia a nie od utrzymywania się z dofinansowań. Wiadomo że duża część rolników z takiego założenia wychodzi. 

Miał mu pomóc jak rozkręcić biznes a nie pocieszać 🫢🤣

Weź już... chrzanisz jak potłuczony 🙋‍♂️🤦 mimo że wziąłem dofinansowanie może ich dla mnie nie być...🙋‍♂️ zrobiłem dzięki nim duźy krok w przód dopłaty bezpośrednie dla mnie to mniej niż 10%...

  • Confused 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v