Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Przed chwilą, soltys48 napisał:

za koniem ale po lesie 

Bardzo długo u nas konie w lesie robiły. Tyle że to nie każda kobyła się do lasu nadaje. 

2 minuty temu, Qwazi napisał:

Ojciec miał dwa ogiery na punkcie kopulacyjnym i twierdził, że taki ogier musi pracować

Mój dziadek uwielbiał mechanizację i stosował nowinki jakie tylko mógł żeby jak najmniej pracować ręcznie. Czasami aż do przesady, ojciec i wujek w ogóle zainteresowani łażeniem za koniem nie byli. Najlepsze jest to że wujek usługowo kosił snopowiązałką ale u siebie jak tylko było jak to tłukł bizonem.

Opublikowano
2 minuty temu, hubertb napisał:

Bardzo długo u nas konie w lesie robiły. Tyle że to nie każda kobyła się do lasu nadaje. 

No nie może być płochliwa a i nie każdego konia da się nauczyć do ściągania pni szczególnie w terenach górzystych 

  • Like 1
Opublikowano
4 minuty temu, hubertb napisał:

Bardzo długo u nas konie w lesie robiły. Tyle że to nie każda kobyła się do lasu nadaje. 

 

Ojciec w 2000 skończył ze zrywką. 

Tyle co koni się u nas przewinęło to głowa mała. Co kupił to wszystko musiało chodzić. Zrywałem nawet hucułem

Opublikowano

Jest jeszcze niedaleko jeden dziadek co koniem zrywa, dla rozrywki. On zadowolony ze go zawołają oni zadowoleni że wywroty pościąga i tak to się kręci. Ale coś lichocieje ponoć, ciekawe ile za te kobylisko by chciał 🤔 

1 minutę temu, farmtrac8244 napisał:

Po dwa ciągniki i konia jeszcze trzymać ,po co?

Ciągnik żeby pociągnąć jak nie odpali 

Opublikowano

Tak sobie teraz próbuje przypomnieć imiona ogierów, które były u ojca. Zmieniały się średnio co 3 lata i w 1999 roku na pewno jeszcze był jeden ale do kiedy już nie kojarzę. Imion też nie mogę sobie przypomnieć. Na pewno pamiętam tylko jednego, tego, który zasłużył się w tym, że skończyła się dla mnie przygoda z jazdą wierzchem. Ten to był Dublon

Opublikowano
1 minutę temu, soltys48 napisał:

Ojciec w 2000 skończył ze zrywką.

U nas ostatniego widziałem w 2010 roku. Robił na "przepaściach". Teraz jest dosłownie 2 konie na całą wieś. Jeszcze w wspomnianym 2010 roku było około 15 sztuk. 

Opublikowano
26 minut temu, Chłoporobotnik napisał:

Umarł to nawet kura się na podwórku nie ostała.

Po gościu z sąsiedniej wioski, który zmarł z półtora roku temu, to już nawet stodołę rozebrali, a gdzie tu mowa o reszcie 

Opublikowano
1 minutę temu, hubertb napisał:

U nas ostatniego widziałem w 2010 roku. Robił na "przepaściach". Teraz jest dosłownie 2 konie na całą wieś. Jeszcze w wspomnianym 2010 roku było około 15 sztuk. 

Na gminę jest ze 20 z czego ponad połowa u wuja.

W lesie jeszcze w 12' jeden zrywał

  • Like 1
Opublikowano
2 minuty temu, soltys48 napisał:

Ojciec w 2000 skończył ze zrywką. 

Tyle co koni się u nas przewinęło to głowa mała. Co kupił to wszystko musiało chodzić. Zrywałem nawet hucułem

Ważne że dawał radę 😁

Opublikowano
2 minuty temu, soltys48 napisał:

Na gminę jest ze 20 z czego ponad połowa u wuja.

W lesie jeszcze w 12' jeden zrywał

W gminie to więcej bo jest dwie stadniny i to dosyć duże. Zresztą co ja tu o koniu będę rozprawiał jak dla mojej córki zobaczyć krowę na wsi to wydarzenie. 

Opublikowano
3 minuty temu, Qwazi napisał:

A to było dość powszechne zjawisko

Dziadek Bronek źrebaka od drugiego tygodnia życia odchowal z butli jak kobyla zdechła. Ale oni współpracowali ze sobą pięknie. Ona na niego poczekała, on na nią i tak się to kręciło. Paraliżować ją zaczęło to sprzedał ale przeżywał z miesiąc a i do tej pory jak ktoś mu przypomni to łzy w oczach. 

  • Like 1
Opublikowano
6 minut temu, Qwazi napisał:

Tak sobie teraz próbuje przypomnieć imiona ogierów, które były u ojca. Zmieniały się średnio co 3 lata i w 1999 roku na pewno jeszcze był jeden ale do kiedy już nie kojarzę. Imion też nie mogę sobie przypomnieć. Na pewno pamiętam tylko jednego, tego, który zasłużył się w tym, że skończyła się dla mnie przygoda z jazdą wierzchem. Ten to był Dublon

Uczyłeś się latać jak cię zwalił z siebie czy na tylne kopyta się dostałeś i leciałeś🤔

Opublikowano
1 minutę temu, hubertb napisał:

W gminie to więcej bo jest dwie stadniny i to dosyć duże. Zresztą co ja tu o koniu będę rozprawiał jak dla mojej córki zobaczyć krowę na wsi to wydarzenie. 

A moja starsza, jak miała 10 lat i zaczęła chodzić na lekcje jazdy, to zaciągnęła mnie do takiego fajnego sklepu, gdzie zostawiłem w trakcie tej wizyty 1200 zł i byłem zadowolony, że tylko tyle. Kupiła sobie czapsy, sztyblety, toczek, kamizelkę i bryczesy🙆. Teraz to wszystko jest ładnie spakowane i czeka na młodszą. Synuś zaczął tak naciągać, kiedy był trochę starszy. Jednak z kobietami ciężej 

4 minuty temu, stempos1980 napisał:

Uczyłeś się latać jak cię zwalił z siebie czy na tylne kopyta się dostałeś i leciałeś🤔

Ja już wtedy jeździłem dobrze a ten koń dobrze nosił. Ale zachciało się uczyć ogiera skakania🤦...no i była lekcja...ale lotnictwa przez koński łeb🥴

  • Haha 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v