Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Kukurydze to ja tylko podrzuciłem taki pomysł. U nas jest to opłacalne bo ludzie pierwszy rok siejo 1 h a na drugi rok więcej. Czy się opłaca to raczej nie jak dla mnie i na moje gospodarstwo to mi się nie opłaca kukurydza... Mo rzesz też spróbować ziemniaki, cebule rzepak itp :)

 

Kukurydze to ja tylko podrzuciłem taki pomysł. U nas jest to opłacalne bo ludzie pierwszy rok siejo 1 h a na drugi rok więcej. Czy się opłaca to raczej nie jak dla mnie i na moje gospodarstwo to mi się nie opłaca kukurydza... Mo rzesz też spróbować ziemniaki, cebule rzepak itp :)

Opublikowano

Co wy piszecie mu co ma siać, kto mając 16 lat kończy technikum?? Chyba że go wyrzucili. Ma ferie, nudy więc zakłada głupi temat niewiem po co. A tak wogole kończąc technikum rolnicze już byś miał jakieś pojecie oczywiście gdyby to była prawda, a nie bujda tak jak to ma miejsce.

Opublikowano (edytowane)

W szkole może go nauczyli trzymać grabie i nim się posługiwać... Ja jak chodziłem do szkoły to mnie nauczyli posługiwać się grabiami i szpadlem choć skończyłem tylko zawodówkę jako mechanik samochodowy oczywiście. :)

Edytowane przez MAT912
Opublikowano

Witam.Jestem tu nowy więc za ewentualne błędy - sorry. Urodziłem i wychowałem się na wsi, dlatego nico co wiejskie nie jest mi obce. Podobnie jak założyciel tematu chcę zostać rolnikiem, z tym że gospodarkę dostałem od chrzestnego. Tak więc mam praktycznie wszystko na dobry start: areał (ok 10 ha) , maszyny ( kombajn, traktor, i wszystkie potrzebne) , zwierzęta (tuczniki) oraz budynki. Brakuje mi tylko jednego - wykształcenia. Ukończyłem liceum profilowane, zdałem maturę i na tym zakończyłem edukację. Moje pytanie jest następujące: Czy nie mając żadnej szkoły rolniczej można nastawiać sie na gospodarkę? Oczywiście wiedzę potrzebną do tego mam, ale czy w przyszłości może być coś np taka sytuacja że nie będą skupować żywca od niewykwalifikowanych rolników? Sory że tak długo. Z góry dzięki i pozdro!

Opublikowano

witam jak wiekszość osób odwiedzajacych te forum ja również mam dylemat. Czy wogule powinienem myslec w kategoriach jak zostac rolnikiem itp.Moja sytuacja wygląda nastepujaco mam 33 lata ukończoną szkołe rolniczą kier. technologia zywnosci Mieszkam obecnie w nieduzym miescie we wschodniej Polsce i tam pracuje w duzej fabryce cukierniczej.Ale przez 22 lata mieszkałem na wsi gdzie mój ojciec posiada 25 ha gosp.Kilka lat temu przepisał je dla starszego brata obecnie ma 41 lat i jest kawalerem- chodziło o młodego rolnika W domu pozostał tez jeszcze jeden 23 letni brat no i rodzice Z tego co widze to chyba własnej rodziny nie załozy zaden z nich .Rodzicom zdrowie siada boją sie co będzie dalej z tym wszystkim .Kiedys miałem wrazenie ze chcieli nawet dlamnie to przepisac ale co by było z tamtymi Mam juz dosc miasta i tej gonitwy czasem chciałbym to rzucic i wracac w cholerę na wiesCo o tym sądzicie ?

Opublikowano

W szkole morze go nauczyli trzymać grabie i nim się posługiwać... Ja jak chodziłem do szkoły to mię nauczyli posługiwać się grabiami i szpadlem choć skończyłem tylko zawodówkę jako mechanik samochodowy oczywiście. :)

ale pisac Cie nie nauczyli, bo popelniasz bledy ortograficzne ;)

Opublikowano

Mam juz dosc miasta i tej gonitwy czasem chciałbym to rzucic i wracac w cholerę na wiesCo o tym sądzicie ?

 

Wróć na wieś na tydzień, popracuj jak inni pracują. Oczywiście jeśli liczysz na lekki chlebek to zostanie wielkie G. Jak zaczniesz np bawić się w mleko to zapomnij o wolnej niedzieli czy urlopie.

Opublikowano

Mam juz dosc miasta i tej gonitwy czasem chciałbym to rzucic i wracac w cholerę na wiesCo o tym sądzicie ?

 

weź urlopu z tydzień, wyjedź nad morze, odpoczniesz i przemyślisz. Jak masz pracę - pracuj. Ale swoją drogą na wsi inwestuj powoli w jakies maszyny, sprzęt i zacznij się ukierunkowywac w jakimś konkretnym kierunku. I po 3-4 latach podejmiesz decyzję czy fakjtycznie odchodzić z pracy i iśc na wieś bo spokojnie wyżyjesz, czy jednak lepiej pracować.

Ja przynajmniej tak robię.

Opublikowano

Jędrek nie rzucaj pracy jak masz sprzęt to spokojnie dasz radę przecież są jeszcze bracia. przez twoje miasto przejeżdzam przewaznie co weekend do swojego gospodarstwa prowadzę tylko produkcję roślinną, pracuję i daję radę (do gospodarstwa mam 50 km z białej podlaskiej). mam 22ha.

Opublikowano

dzieki za porady zawsze dobrze jest posłuchac kogoś kto interesuje sie takimi tematami To są narazie moje przemyslenia niewiem co bedzie za pare czy kilkanascie lat .Zeby nie poszło to wszystko na zmarnowanie .Ale jak widzę mozna pogodzic pracę w miescie z prowadzeniem gospodarstwa Mam znajomych na wsi i powtarzają ze jak za parę lat nie będzie dopłat z UE to wieś padnie

Opublikowano

Tu akurat moim zdaniem jeżeli dopłat nie będzie ani programów jak PROW to szybciej padną dilerzy maszyn, producenci nawozów też będą musieli uszczuplić swoje horrendalne marże bo to dzięki dopłatom oni tak doją rolnika...

Opublikowano

ja swoje gosp zaczynałem kilka lat temy za własne pieniądze( ok 6 ha w 5 kawałkach). do dziś nie mam budynków ( po ślubie zamieszkaliby w mieście) ani maszyn Wszystko robie najmem. dziś z dzierżawami jest 29 ha. zboż kupuję do siewu sprzedaję prosto od kombajny ( inaczej w ogóle nie koszę,lub daję komuś za symboliczne pieniądze. wszyscy mi mówią Zze wtych warunkach nie można gospodarzyć ale to ja kupuję co roku jakąś ziemię. dodam że na co dzień pracyję za biórkiem za prawie najniższą krajową. poza tym nie gardzę innym zarobkiem. począwszy od zbierania grzybów, jagód, puszek, przez pomoc przy pracach polowych rozkładanie towarów w supermarketach na wypełnianiu wniosków skończywszy. NIE ŻAŁUJĘ ŻE WRÓCIŁEM Z ANGLII

Opublikowano

Wszystko najem, na 30ha, bez zwierzaków to może i kupujesz co roku ziemie ale doniczkową.

 

 

 

ano kto chce nich wieży kto nie chce nie musi. zresztą 10lat temu sam bym w to nie uwierzył. pomysł na to gospodarstwo był całkiem inny, ale wyszło jak wyszło. nie chce się rozpisywać o moich układach rodzinnych bo to nie miejsce i czas a i chwalić się nie mam czym. chciałem tylko przekazać wszystkim że czasami warto zmienić sposób myślenia. ja to zrobiłem i jeszcze istnieję. to nie jest tak że inwestuję tylko z tego co wyciągnę z gospodarki bo czasami zarobek bardzo niewielki. mój patent polega na tym że mam założony limit wydatków na ha a równy jest on wysokości spodziewanych dopłat więc nigdy nie ponoszę strat co najwyżej mam mniejsze zyski. Jest w moich stronach dużo nie wykorzystanego nowego, dobrego sprzętu. usługi staniały np uprawa ( orka +siew agregatem) to tylko 300 -350zł/ha. sieję 'chłopskim' czyli dawno nie odmienianym zbożem. nawożenie ok 1-2 polifoski i 1-1,5 saletry (ale tak "wysoki nawożenie " rzadko). plony żyto od 2-5,5t owies 1,8 -4,2t gryka 0,5-1,5 t. z dopłat podstawowych+onw 1000zł zrównoważone 350 zł jeśli gdzieś poplon no to jeszcze kolejne 300 zł ktoś zapyta czemu przy zrównoważonym tylko 2 grupy roślin? wyjaśniam trzecia grupa to wszelkiej maści mieszanki stączkowo- wszystko jedno co. sieją to sobie sami rolnicy ( bydlarze ) na kiszonkę/zielonkę ja dopłacam im w takim wypadku 500 złha i jeszcze odpada mi subiekcjia. wszystkie wolne pieniądze przeznaczam na zakup ziemi u nas ceny niskie od 7 do 12 tys/ha ale czasami straszne ugoy (lita brzoza) i długie i wąskie paski. przy swoim mogę zapłacić nawet więcej ( jeden większy kawałek - tańsza uprawa). każdy znajduje się w sytuacji gdzie ma do wykorzystania wiele szans trzeba je tylko wykorzystać , umieć zapleść , a najważniejsze to mieć głęboko w w d........ poważaniu co mówią inni.

Opublikowano

No dobra. Tylko ty masz inny dochód i nie mieszkach na stale na wsi. Kasy z takiego prowadzenia gospodarstwa może i zostanie tylko, że na ogół ludzie z 30 ha to maja do utrzymania całe rodziny i żeby się jeszcze utrzymać ciągle muszą inwestować. Wtedy juz nie jest tak kolorowo...

Opublikowano

Members masz świętą rację ja mam inne źródła dochodu inaczej dawno umarłbym z głodu.Gospodarstwo to bardziej hobby a i rodzina dwu-osobowa i dwie pensje. Wiem że dziś łatwo mi się mądrować ile to ja ziemi nie kupuję. ale temat jest jak założyć gospodarstwo , więc mówię mnie; się udało tylko dlatego że robię trochę nie standardowo, inaczej niż wszyscy. ale nie zawsze było tak wesoło jeszcze kilka lat temu musiałem prosić się o pieniądze na fajki. ale zawsze chciałem mieć gospodarstwo najlepiej z krowami. i zawzięcie do tego dążę. Z "domu" dostałem 4,5 ha gołej ziemi ( tz. bez budynków) mieszkać też nie bardzo był gdzie. Ktoś kiedyś dał mi taką poradę " rozwiniesz gospodarstwo na tyle na ile sam się rozwiniesz' teraz jest łatwiej o pieniądze, o wiedzę, o możliwości. Uważam że w naszych polskich warunkach jeśli ktoś chce może osiągnąć naprawdę wiele. wystarczą dwie rzeczy: ciągle się uczyć ( polecam szczególnie edukacje finansową) i wytrwałość.

 

jeśli pisze coś nie halo to proszę mnie poprawić. Będę wdzięczny za każdą uwagę/ poradę/ sugestię. Każdy przecież ( mówię o tych co chcą coś zrobić a nie tylko gadać) najbardziej cierpi na brak dobrych pomysłów i rozwiązań.

Opublikowano

edukacje finansowa- wszystko co wiąże się z pieniędzmi ich pozyskanie, obracaniem, inwestowaniem. ja teraz niestety muszę mieszkać w bloku więc zwykle jestem czasowy. staram się codziennie poświęcić 30 minut na naukę. zwykle wyszukuję coś na temat pieniędzy w internecie i czytam. chodzi o to jak zmusić te pera groszy które odłożę co miesiąc żeby zarobiły na mnie jak najwięcej. staram się szukać nowych informacji/sposobów /pomysłów

.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez rolnikk70
      Witam złożyłem wniosek na mr w lipcu jak długo mam czekać za decyzją?
    • Gość
      Przez Gość
      Witam , czy jest jeszcze możliwości złożenia wniosku na młodego rolnika ? Jestem świeżo po technikum rolniczym i mam pewnosc że ta premia była by mi przyznana .
    • Przez farmer_89
      Witam, pytanie do MR z naboru 2015 czy ktoś już dostal wyplate drugiej części premii 20%, jeśli sa takie osoby proszę napiszcie!
    • Przez flaber14
      Witam
      koledzy, koleżanki i osoby obyte w temacie dotacji. Jeśli ktoś potraktuje mojego posta jak "tego co chce wyciągnąć tylko kasę z Unii" nie obrażę się ale myślę że co niektórzy wyciągnęli już więcej o de mnie i maja się całkiem nieźle.
      Po krótce moje gospodarstwo ma 7ha. Produkcja zbóż odpada. Trzoda chlewna z racji ASF odpada. Próbowałem swego czasu opasy niestety jak sprzedałem podliczyłem wszystko to bylem na minusie. Wszystko mam tu na myśli prócz ceny zakupu cielą i produkcji paszy z trawy doliczyłem KRUS/światło/oraz moją dniówkę 30zl - myślę ze nie wiele. Więc na razie temat w zawieszeniu. Niestety z racji ukształtowania gospodarstwa bez opasów wiem że się nie obejdzie (cześć to teren pagórkowaty nie dla maszyn). I albo będzie chodzić moje 5 szt albo sąsiada - jeszcze nie zdecydowałem.
      Za to rozważam inne rzeczy. Mianowicie:
      1. albo iść w plantację/przetwórstwo co byłoby w moim regionie mówiąc delikatnie "dziwne". Ale nie produkcja jabłek tylko plantacja czarnego bzu. Popytałem tu i ówdzie i nawet by się to może kalkulowało. 
      2. złożenie wniosku na działalność pozarolnicza - usługi ziemne minikoparka. Tak wiem temat pewnie oklepany ale na moim podwórko gminnym i ościennym jest tylko jedna taka firma i wiem ze roboty by stykało i dla mnie. Ale... jestem realistą i wiem że na DG nie zawsze może pójść tak jak bym chciał dlatego żeby ZUS mnie nie zabił zostawiam furtkę z zatrudnieniem się w jakiejś firmie.
      Ogólnie jak widać pomysłów i wyjść z sytuacji jest dużo i w cale bo nie wiem tak na prawdę na czym się mam skupić. I co najważniejsze jak to dobrze rozegrać żeby nie będę ukrywał wyciągnąć jak największe dotacji. 
      Najchętniej to widziałbym połączenie punktu 1 z 2. Ale w tedy dotacje tylko byłaby na 2. Aha nadmienię tutaj iż na chwilę obecną nie kwalifikuje się pod działanie dla małych gospodarstw. Jak policzyłem swoją wielkość ekonomiczną i ile musiałbym sztuk bydła postawić żeby dobić do 10tyś euro, to na chwilę obecną się nie wchodzi w grę.
      Troszkę patrze na jednego z sąsiadów z zazdrością. Małżeństwo nigdzie nie pracuje tylko tak od 2004 żyją sobie z dotacji. Postawili nową chałupę, wykopali x stawów, porobili sauny i inne pierdoły a teraz z tego co widzę idą w plantację borówki i soki. Aczkolwiek turystów u niech jak na lekarstwo i pewnie tej borówki też nikt nie zje -ale grunt że potrafią z Unii wyciągnąć ile się da. I teraz moje pytanie czy są tak bardzo obrotni/odważni czy mają takie znajomości?
       
      Jeśli mi ktoś coś doradzi nie plując mi w twarz jakim to ja jestem ze chcę wyciągnąć kasę to byłoby miło  
       
      Pozdrawiam
      Adam
       
      PS. na usprawiedliwienie chciałbym żeby ta kasa z unii faktycznie mi pomogła, nie chcę jej przejeść i przepić żeby było jasne  
    • Gość Doloress
      Przez Gość Doloress
      Oddzieliłem  ostatnie posty dotyczące programu  i założyłem nowy temat .
      Jak sama nazwa wskazuje  temat dotyczy programu  emitowanego przez TVP ,Wszystkie wycieczki prywatne i odgrzewanie starych  kotletów zżycia forum będzie punktowane -Przypominam  tytuł ''Rolnik szuka żony''  nie  mylić z ''Anna szuka męża''. Pozdrawiam zły moderator SZYMANOX 
      Info z pierwszej ręki.... czyli z yt oczywiście... Grzesiu wybrał Dorotke. 😉
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v