Skocz do zawartości
Pietras892

Co im dolega...?

Polecane posty

Pietras892    192

Witam...

od jakiegoś czasu w mojej chlewni mam dziwne zjawisko zaczyna mnie to niepokoić wygląda to tak:

mam wyselekcjonowane wagowo kojce. Zauważyłem, że w jednym z nich 2sztuki strasznie straciły na wadze (dosłownie schną w oczach) pozostałe 35szt w tym kojcu ma już około 50kg a te 2 szt o połowę mniej i waga spada są po prostu strasznie chude i anemiczne... co to może być? Dodam że są odrobaczane, pasza jest bogata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zbyt ubogi opis żeby ci szczegółowo udzielić pomocy, może być myco, ale to raczej nie, dawaj im codziennie iniekcyjnie antybiotyk przez 7 dni, jak nie pomoże kontaktuj się z vetem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lotnik    0

Najprawdopodobniej jakaś choroba, proponuje odizolowanie od pozostałych, antybiotyk, indywidualne żywienie, podaj więcej informacji jak wyglądają jest dużo chorób z bardzo podobnymi objawami \jak podawałeś odrobaczenie miałem przypadek ze nawet zbyt duża dawka podobnie zadziałało ale później było oki/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

blacha    26

Jeżeli świnie tak nagle i szybko schudły to w wyniku wyniszczania organizmu np. przez niezauważona i nieleczoną biegunkę(w kojcu w którym jest 35 sztuk raczej trudno wychwycić biegunkę, tym bardziej, że nie zawsze biegunka wiąże się z ewidentnie osranym zadem). jednakże jest jeszcze taka choroba jak Poodsadzeniowy Wielonarządowy Zespół Wyniszczający Świń, z tym że uwidacznia się ona raczej w okresie poodsadzeniowym u prosiąt (objawy to m.in chudnięcie i bladość skóry), więc myślę, że gdybyśmy mieli do czyninia z prosiętami to by była przyczyna problemów, no ale wciąż istnieje też opcja, że choroba do pewnego momentu się nie ujawniła, a teraz potem przeszła w tzw. postać ostrą wywołującą objawy kliniczne, a także prowadzącą do osłabienia odporności w wyniku czego może dojść do zarażenia np. salmonellozą. Stąd wynika moje pytanie - czy szczepiłeś świniki na cirkowirusa? Pytam się bo właśnie występowanie cirkowirusa jest związane z wystąpieniem tej choroby. Nie mniej jednak chore sztuki należy odizolować od reszty i głównie je obserwować tj. czy nie ma rzeczywiści biegunki, lub czy nie ma objawów ze strony ukł. oddechowego, oraz należy obserwować, czy i ile świnki jedzą(warto też podsypać im lepszej paszy może być pasza dla prosiąt), wg. mnie nie ma sensu podawać antybiotyku, jeśli nie zaobserwowałeś biegunki lub kaszlu itd. (jeśli już się upierasz to podaj im jakiś antybiotyk o szerokim spektrum działania, z tym, że antybiotyku iniekcyjnie nie można podawać bez przerwy przez 7 dni bo wykończysz świniom wątrobę, może być system 3 dni antybiotyk - tu należy zwrócić uwagę czy nie nastąpiła jakakolwiek poprawa jak np. zmiana koloru skóry z bladego na jakieś żywsze, normalniejsze kolory, robisz przynajmniej dzień przerwy i szczepisz przez kolejne 3 dni, no ale to już jest skrajna sytuacja), bo opisane przez ciebie objawy mogą też być wynikiem zniszczenia flory jelitowej przez odrobaczanie(antybiotyk tu nie pomoże) i dlatego warto by było dać im lepsze paszy o lepszej strawności - a taką jest właśnie pasza dla prosiąt(dobrze zakwaszona, z dobrych jakościowo surowców + najlepiej do niej dodatek cynku, lub kolistyny co zapobiega biegunką), no i przede wszystkim należy świnką zapewnić świeżą wodę w nieograniczonych ilościach.

Takie są moje przypuszczenia, ale warto by było abyś napisał może czym odrobaczałeś, w jakiej dawce, ewentualnie od kiedy świnki zaczęły odstawać od reszty, no i czy pierwsze objawy wystąpiły przed czy po odrobaczaniu, oraz jakie inne objawy może jeszcze zaobserwowałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pietras892    192

co do biegunki to na pewno odpada nie było jej dostają probiotyk, pasza jest zakwaszona, świeża woda do woli, wentylacja ok

-objawy były już przed odrobaczeniem więc to też odpada

-co do płuc to zero kaszlu ale da się zauważyć że (robią bokami ) ale wg mnie jest to spowodowane osłabieniem

-antybiotykiem były szczepione najpierw tetracykliną a potem bodajże penstreptem, cały czas dostają multiwitamine

na cirkowirusa niestety nie szczepiłem

zauważyłem że bardzo mało jedzą praktycznie żyją na wodzie dodam że jako prosięta były jednymi z najładniejszych w tym stadzie

 

Poodsadzeniowy Wielonarządowy Zespół Wyniszczający Świń- moim zdaniem może być ta przypadłość

co dalej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

No cóż jeśli to byłby ten zespół wyniszczający, to tylko zostaje ci je odizolować sypać jak najlepszej paszy i tyle, podobno leczenie farmakologiczne nie daje jakichś szczególnych efektów, a skutecznej szczepionki przeciwko zespołowi chyba też nie ma, więc nie liczyłbym na jakieś cuda. Jak mówiłem przede wszystkim należy te sztuki odizolować, karmić jak najlepiej i zapewnić im dostęp do wody i w takim przypadku najlepiej skonsultować się z wetem, lub zostaje też inne wyjście tj. w uboju gospodarczy przeznaczasz te świnki na kiełbasę, bo na pewno nie nadgonią one reszty świń w kojcu, a prawdopodobnie nawet jakby udało ci się wyprowadzić je z choroby to będą one miały niższe przyrosty i gorsze wykorzystanie paszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
keroms77    1

Czytam z uwagą waszą wymianę zdań i podzielę się swoim doświadczeniem. Widzę, że blacha ma spore doświadczenie w sprawach weterynaryjnych i fajnie się czyta jak widać, że ktoś wie co pisze. Ja u siebie stosuję w granicach rozsądku (koszty)profilaktykę grupową (leki do wody i szczepienia przeciwko różycy), indywidualne leczenie trwa 3 dni i jeśli to nie pomaga i świniak wytrzyma okres karencji leków (wybieram leki z krótkim okresem) to idzie do pobliskiej rzeźni na ubój z konieczności. Nawet jeśli opisane sztuki uda ci się dotuczyć do 90 kg (jeśli po drodze nie zdechną) to jak policzysz koszty leczenia, lepszej paszy i swój, a czasami weterynarza czas, to wyjdzie , że i tak dołożysz do tej sztuki, pytanie ile. Lepiej sprzedać jeśli ma już te 40-50kg i wziąć trochę grosza za nią. Ja mam tak umówione w rzeźni, że za takie sztuki mam płacone jak za klasę R.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pietras892    192

Kolego keroms zgadzam się z Tobą bo chłopaki naprawdę pomagają co do tych sztuk powiem Ci szczerze że mój odbiorca jest strasznie wybredny, zresztą moim zdaniem te sztuki są całkiem pozaklasowe (championy) i nie nadają się do sprzedaży. Mam już problem z głowy dzisiaj oddałem je sąsiadowi(Tucz kontraktowy jak wychowa jedna sztuka dla mnie:P )dziadek nie będzie się nudził. Widziałem że już im trawę rwał na kolacje :) mówił że za miesiąc ich nie poznam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
keroms77    1

Dobrze mieć takiego sąsiada :), co zaś się tyczy wybredności ubojni, to powiem Ci tak, wiadomo że musi przejść przez weterynarza w rzeźni i jeśli ten go dopuści do uboju to już tylko kwestia dogadania ceny, ja mam standardową R. Zdarza się czasami, że weterynarz nie przepuści danej sztuki, bo to "Champion" i wtedy idzie na utylizację, ale u mnie pewnie i tak by za jakiś czas zdechł, a miałbym tylko dodatkowe koszty. Niestety mnie nie stać :) na karmienie świń trawą, powodzenia w pracy, pozdrawiam

 

Stąd wynika moje pytanie - czy szczepiłeś świniki na cirkowirusa? Pytam się bo właśnie występowanie cirkowirusa jest związane z wystąpieniem tej choroby.

 

 

Niestety bez coraz większej ilości szczepień nie da się już prowadzić normalnej hodowli. Ja mam teraz tuczniki, gdzie połowa pochodzi od macior szczepionych przeciwko cirkowirusowi, a połowa nie. Widać różnicę, nie w przyrostach, ale w upadkach i sztukach odstających nagle od pozostałych. Te szczepione są przede wszystkim bardziej wyrównane, nie różnicują się w trakcie tuczu, już rozmawiałem z właścicielem gospodarstwa od którego biorę prosiaki i mówi, że już będzie szczepił wszystkie maciory. Ciekawe co za jakiś czas wyjdzie nowego, najpierw była parwo..., gdzie te czasy, gdy hodowało się świniaki bez żadnych szczepionek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Keroms da się hodować świnie bez szczepień, ale trzeba się liczyć z tym, że mogą częściej występować różnego rodzaju choroby( w konsekwencji do wydłużenia czasu tuczu), może również dochodzić do większej ilości upadków, a aby tego uniknąć nie należało by wprowadzać obcych zwierząt do stada(zarówno hodowlanego jak i podstawowego - no a brak świeżego materiału genetycznego jak wiadomo z czasem doprowadziłby do jeszcze bardziej gorszej sytuacji), przeprowadzać naprawdę regularną dezynfekcję silnymi, sprawdzonymi środkami, a także trzeba by mieć ścisłą kontrolę nad wilgotnością, temperaturą i przepływem powietrza w chlewni oraz ściśle i regularnie kontrolować jakość paszy itd. W efekcie do takiej hodowli trzeba by dokładać ogromne pieniądze.

Szczepionki też w sumie nie dają 100% pewności, że świnie nie zachorują, ale znaczącą zmniejszają szanse na zachorowanie. Podając szczepionki uodporniamy świnie na konkretny typ wirusa, ale wystarczy, że w chlewni pojawi się wirus wywołujący tę samą chorobę to przeciwciała wytworzone w wyniku szczepienia mogą być nieodpowiednie do zwalczenia tego nowego wirusa i w efekcie świnia choruje, jeśli przechoruje, to przy następnym kontakcie z tym typem wirusa wytworzy szybciej przeciwciała. Szczepionki są opracowywane przeciwko najczęściej występującemu typowi wirusa i działają przeciwko temu konkretnemu typowi i ewentualnie kilku innym podobnym typom. Wg mnie w hodowli świń nie da się uniknąć chorób, ale można ograniczyć rozwój choroby (usuwając / izolując chore sztuki), zapobiegać jej wystąpieniu stosując szczepionki i dbając o dobrostan zwierząt, można też wiele chorób szybko i skutecznie leczyć, a przede wszystkim należy ograniczyć do minimum wprowadzanie nie szczepionych zwierząt do stada, a także wprowadzanie osób trzecich do chlewni(moim zdaniem np. nawet weterynarz przyjeżdżając do nas z wizyta przed wejściem do chlewni powinien ubrać buty przygotowane przez nas, bo tak naprawdę na butach wnosi się najwięcej czynników chorobotwórczych, a po wizytach w kilku chlewniach taki wet ma na podeszwach niezłą mieszankę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Jeden miot prosiaków został szczególnie zaatakowany przez biegunkę-do tej pory ciągle miał jeden, ale nie chudł, wczoraj z kolei musiałem wszystkie trącić Tylbianem, ok 0,7-1cm na sztukę, waga ok 3-4 kg, mają ze 2-3 tyg. a dziś przy wieczornym szczepieniu się załamałem-największe sztuki leżą po kątach, słabe, połowa masy, jakieś takie żóltawe, chłodne-najsłabszy zaczął mi dyszeć jak go wziąłem w rękę- dostał skurczów, zdążyłem podać jeszcze dychę glukozy, zaniosłem pod żarówkę , dostał konwylsji, zesztywniała mu klatka piersiowa, nie mógł oddychać, cały pożółknął i kipnął. Nie słyszałem żeby kasłały cy cy co. Przeciągów też nie mam, ale na pewno im nie pomogło picie gnojówki, jakie zaobserwowałem przez kilka ostatnich dni.. Może spowodowane moim błędem, bo nie miały wstawionej wody... Nie mam pojecia co to może być... Dziś podałem już enrobioflox.

Macie może jakieś pomysły co to może być? czym to leczyć, co robić?

aaa...-i jeszcze jedna b. ważna sprawa-w przedostatnim miocie wrócił koszmar sprzed 7 lat-martwe płody -11 z 14 urodzonych. od kiedy udało się to opanować kilka lat temu przestaliśmy szczepić od martwych. czy może to być PCV 2?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Dobra, zebrałem się w sobie i mam trochę więcej czasu teraz to napiszę ci co sądzę o twoim problemie.

Zacznę od tego, że trochę późno zacząłeś zwalczać problem związany z biegunką, bo leczenie i profilaktykę trzeba było wdrożyć już gdy zauważyłeś pierwsze symptomy biegunki u pierwszego prosiaka.

Po drugie koniecznie wstaw im wodę najlepiej z dodatkiem Rehydratu.

Po trzecie (tylozyny co prawda nie stosowałem, ale Tylbian nie działa raczej na bakterie szczepu E. Coli i Salmonella species. Co prawda nie gwarantuje, że leczenie wdrożone na tym etapie przyniesie efekty, ale zaszczep je czymkolwiek z enrofolaksacyną jak np. Enroxil 5%(dawka 1 centymetr na 20 kg, czyli na takie prosiaki mógłbyś dać maksymalnie pół centymetra), Enrocin 5% (dawka 1 cent. na 10 kg)-oba należy podawać przez 3 dni(jeśli nie ma efektów trzeba by zastosować coś innego) lub u siebie gdy nie działa enrofolaksacyna(ewentualnie jej nie mam, lub biegunka jest szczególnie ostra) stosuję florfenikol(ma szersze działanie niż enrofolaksacyna i działa m.in na w.w. bakterie i nie tylko na nie) np. Foloron i Selectan (oba również dawka 1 cent. na 20 kg). Selectan (Floron chyba też) należy podawać co drugi dzień, czyli po pierwszej iniekcji powinieneś zaobserwować jakąś poprawę.

Żółty kolor skóry może wynikać z tego, że się tak opierdzieliły wzajemnie, ewentualnie wg. mnie mogłeś Tylbianem wywołać niewydolność wątroby i jakiś typ żółtaczki. No, a utrata masy ciała wiąże się z masywnym odwodnieniem.

Generalnie to perspektywy są nieciekawe, na przyszłość odizoluj prosięta od gnojówki, reaguj gdy zauważysz pierwsze symptomy choroby, no a obecnie to z sytuacji są następujące wyjścia: 1.Prosiaki przechorują i będzie dobrze, 2. Zastosujesz terapię i wyleczysz prosiaki lub je wykończysz(tu sporo zależy od stanu wątroby i ogólnego stanu prosiąt), 3. Nic nie zrobisz i większa część prosiąt lub wszystkie wyzdychają

 

No, a co do drugiego problemu to przyczyn rodzenia się martwych prosiąt może być co najmniej kilkanaście, które mogą się na siebie nakładać. No, ale tak doraźnie to można do paszy dodawać coś na mikotoksyny(oczywiście jeśli tego nie robisz), bo one mogą być jedną z przyczyn. Cirkowirus też może być kolejną z przyczyn, więc może warto by wrócić do szczepień. Również jedną z przyczyn może być PRRS z tym ,że ta choroba zwykle nie ujawnia się jeśli nie ma sprzyjających warunków (tj. pogorszenia warunków w chlewni lub jakichś innych chorób ).

 

 

W sumie to też miałbym prośbę do wszystkich. Chciałbym jeśli to możliwe i jeśli ktoś korzystał z moich rad o jakąś wiadomość chociaż na priva, o wynikach ich zastosowania w praktyce, bo weterynarią zajmuję się tylko przy okazji i z dobrej chęci, a byłbym ciekaw trafności i skuteczności proponowanych przeze mnie diagnoz i terapii, tak dla dokonania samooceny. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Dzięki za odp. - najświeższe wiadomości z chlewni - w nocy padł następny, też jeden z większych, wyglądał podobnie;/ a reszta - no cóż enrobioflox widocznie coś zdziałał.

 

hm-mówisz że tylozyna degraduje wątrobę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Nie chodzi mi o to, że każdy środek podany z zewnątrz trafia w końcu do wątroby, gdzie podlega detoksykacji(ewentualnie ten środek może wywołać wstrząs septyczny, który również może prowadzić do niewydolności wątroby), no a teoretycznie gdy podajesz niepotrzebny antybiotyk osłabionemu prosiakowi(dla takiego wątroba jest ważna, ponieważ jest też ona miejscem wytwarzania ciepła dla organizmu, aby zapobiec wyziębieniu organizmu), to dodatkowo niepotrzebnie obciążasz wątrobę, co może doprowadzić do upośledzenia jej funkcji, niewydolności wątroby, która może objawiać się m.in. żółtaczką. Gdy podajesz właściwy lek skierowany np. przeciw bakterii E. Coli, to działa on konkretnie na określone komórki, tkanki, a detoksykacji i usuwaniu ulegają pozostałe nazwijmy to "metabolity" leku. Natomiast ewentualne stany chorobowe takie jak biegunka, gorączka, też mają wpływ na działanie niektórych leków i szybkość ich usuwania i metabolizowania w organizmie. Dlatego ważne jest aby podawać leki o szerokim spektrum działania jeśli nie jesteśmy pewni z jaką jednostką chorobową mamy do czynienia, a jeśli udało się nam ustalić co dolega świniakowi to najlepiej jest leczyć lekiem o węższym polu działania, skierowanym przeciwko konkretnej jednostce chorobotwórczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

Witam, przyłączając się do tematu chciałbym się Was poradzę w swoim problemie.

Od pewnego czasu zauważyłem, że w większości odsadzonych miotów po około 3 tyg po odsadzeniu występuje kaszel u prosiaków i to dość uciążliwy, zdarza się, że nie wpływa to znacząco na przyrosty osesków, są piękne, żywe, ładnie jedzą, ale po kątach hę hę hę... około 10-15% traci na wadze ale dociąga z opóźnieniem do ubojni, około 5% dosłownie ginie w oczach, kaszel, 4-5 dni choroby i kaput. Podejrzewam myco aczkolwiek specem w chorobach trzody nie jestem. Dodam,że problem występuje w grupie 20-50kg później jest już ok. Dziś kupiłem doksycyklinę i zamierzam podać ją profilaktycznie około 2 tyg po odsadzeniu, a raczej miałem zamiar póki nie naczytałem się ulotek mówiących o podawaniu w przypadku wystąpienia objawów.

Czekam na Wasze sugestie i podpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Myślę, że co do diagnozy to się nie mylisz, raczej to jest mykoplazmowe zapalenie płuc. Przemawiają za tym szereg czynników, które opisałeś tj. objawy ze strony układu oddechowego, zahamowanie przyrostów, nieliczne upadki, oraz to, że objawy występują najwcześniej w 7 tyg. życia(liczę, że teoretycznie odsadzasz prosiaki 4 tygodniowe), oraz to, że kaszel staje się z czasem coraz bardziej uciążliwy.

Co do leczenia, to doxy można by podać, ale w tym wypadku ja na przykład polecałbym raczej Floron Premix(ma szersze działanie jak doxy jeśli chodzi o czynniki wywołujące objawy ze strony układu płucnego, a zważywszy na to, że chcesz leczyć prosięta/warchlaki to okres karencji 20 dni nie stanowi tu przeszkody), gdyż nie można też wykluczyć, że przyczyną upadków jest pojawienie się dodatkowej jednostki chorobowej ze strony uk. oddechowego jak np. zaostrzenie pleuropneumonii (która, być może częściej daje objawy chorobowe jak mykoplazma i może być w swoim przebiegu dużo groźniejsza). Profilaktycznie przeciwko mykoplaźmie można szczepić np. Respisure.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

Dzięki za szybka odp Blacha.

Wydaje mi się, że nie byłoby dużym zboczeniem przyklejenie tego tematu, nawet pod tym samym tytułem "co im dolega?". Można byłoby się w nim dzielić swoimi problemami i poradami w zakresie chorób trzody, a nie zaśmiecać forum coraz to nowymi(czasem błachymi ) tematami.

Taka moja sugestia, pozdrawiam Marcin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszs88    3

ja uważam że może to być cyrkowirus...jak prosiaczki mają 20-30 kg to należało by je za szczepić cyrkofleksem 5 zł na szt. i do końca tuczu spokój...nie kaszklają, nie chudną, są równe i upadki są mniejsze. Po pytajcie swoich weterynarzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Nie można wszystkiego zganiać na cirkowirusy, tym bardziej, że chorobotwórczy dla świń jest tylko PCV 2. PCV 2 jest jedną z przyczyn rozwoju zespołu oddechowego tzw. PRDC. PRDC to choroby płucne takie jak mykoplazmowe zapalenie płuc, pleuropneumonia itd., które występując w obecności wirusa PCV 2 mogą przez długi czas mogą przebiegać bezobjawowo, po czym ujawniają się w postaci nasilonej i często ostrej w końcowej fazie tuczu, prowadząc nieraz do śmierci, a zmiany sekcyjne wskazują na ogromne zmiany w płucach świadczące o długotrwałym przebiegu choroby. Jednakże nawet w przypadku PRDC zaleca się leczyć i szczepić przeciwko głównej chorobie jaką jest np. mykoplazmowe zapalenie płuc, a nie przeciwko PCV 2.

Wg. mnie mamy tu do czynienia raczej z zwyczajnym mykoplazmowym zapaleniem płuc(jego nasilenie zwykle właśnie obserwuje się u prosiąt), tym bardziej, że objawy PRDC ujawniają się dopiero w końcowej fazie tuczu, a nie u prosiaków.

PCV 2 nie jest przyczyną, aż tak wielu chorób jak wielu się wydaje, częściej występuje on w różnych zespołach takich jak właśnie PRDC, PMWS. Wirus sam w sobie prowadzi do osłabienia sprawności układu odpornościowego, dlatego jest tak groźny, w przypadku wystąpienia jakiejś choroby, gdyż organizm nie może sam sobie z nią poradzić. Z drugiej strony jeżeli zwierzęta są utrzymywane w dobrych warunkach, to te negatywne działania wirusa mogą się wcale nie ujawnić.

No, a koszt szczepionki to jest obecnie, aż 5 zł na sztukę, a skuteczności szczepienia nikt ci nigdy nie zagwarantuje, podobnie jest ze szczepieniami na myko, dlatego ja uważam, że szczepienia nie można traktować jako gwarancji nie wystąpienia choroby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez kopokop
      Witam mam taki pytanie jak myślicie przez ile czasu w Polsce  będzie jeszcze pomór świń.Proszę o  komentarze i wiele odpowiedzi.Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
    • Przez jan2130
      Witam pomuszcie co mam zrobic juz niemam sił az strach wejsc do szopy cholery obgryzaja sobie uszy i to tylko jeden skojec jest ich tam 50 juz prubowałem wszystkiego pryskałem je takim sprejem zapachowym zucałem i plastkowe butelki sypałem proszek na uspokojenie do pasz i nic :angry:
    • Przez Gospodar55
      Witam mam na oku 2 chlewnie do dzierżawy jedna 500 m2 a druga 1900m2 i mam pytanie jak wygląda kontrakt na świnie z różnych firm.Mogł by ktoś opisać jak to wygląda,ile dostajecie za sztuke i czy można wziąć kontrakt że oni dają paszę i weterynarza,jaki rodzaj podłoża czy można wziąc głęboką ściółke?
    • Przez keeway
      Witam kupie male prosieta w rozsądnej cenie woj maloposkie
       
    • Przez karolcia06063
      Witam.Mam problem, kupiłam knura hodowlanego,ale nie "sprawuje się".Hodowca nie zamierza go wymienić,co mogę zrobić.Czy ktoś coś wie,albo miał taki problem.
×