U nas w zeszłym roku krowa dostała ketozę (zresztą jak prawie wszystkie) , weterynarz koło 2 tygodni prawie codziennie przyjezdzał, ile ona prochów i płynów dostała... i w końcu i tak padła, na końcu już choroba zaczęła jej na głowę wchodzić bo już była jak pijana i jak stała to musiała się o ścianę opierać
Ale jak to na końcu powiedział ona jest już jak człowiek pijany i brakuje ostatni kieliszek żeby się obalił
A przy takim małym cielaku to chyba nie warto pchać nie wiadomo ile kasy bo może się okazać że za te pieniądze byś następnego kupił