w tamtym roku miałem kilka gniazd , na działce 5 ha bo po sąsiedzku człowiek miał pszenicę prawie w ekologi i do mnie nagoniło z wiatrem to ręczny opryskiwacz i co 2 tygodnie dobijanie roundapem (chyba z 4 razy gasiłem bo odbijał od korzenia , niby wypaliło do ziemi a jednak się odradzał )