Ze wschodu od wujka bandery,
Jadą koleją kontenery.
Po dach pszenicą zasypane.
Przez żadne służby nie kontrolowane.
Na jednym plombę jakąś powiesili.
Na drugim markerem coś zakreślili.
W trzecim rozdarta jest plandeka.
W czwartym zardzewiały dach przecieka.
Piąty jest ładny.
Ten do kontroli.
I już się nikt nie przyp....oli.
A szósty, siódmy to są lawety.
Jadą po Porsche i Chevrolety.
Każdy samochód tak luksusowy,
Do działań wojennych będzie gotowy.
Co się wyprawia tu w Hrubieszowie,
To się nawet nie mieści w głowie.
Ja tylko myślę, panowie, panie,
Że przyjedzie jakieś opamiętanie.
I w listopadzie, na jesieni.
Ta poj...na władza się zmieni.