Dalszy sąsiad wracajac z kosciola zjezdzając na drogę do siebie za wcześnie skręcił i wciagnelo go w bruzne. Zatrzymalem.sie zeby pomoc wypchnac. Smial sie ze pierwszy raz takie cos zrobił,a jego zona mowila ze tak jest jak sie gada i rozglada i nie patrzy. Ale bez problemu wypchnelismy,chcial na poczatku wbic sie bardziej na pole bo moze zmarznieta ziemia,a gdzie tam,jeszcze bardziej by siadl.