Skocz do zawartości

RageMan

Members
  • Postów

    75
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez RageMan

  1. RageMan

    Kot

    Taa, podgrzewany. A usiądź na takim, to jeszcze odkryjesz funkcję akupunktury pośladków
  2. Nie porównujcie nowego C-380 do Farmtracka, bo według mnie Farmtrack wypada średnio przy Ursusie (byłem na odwiedzinach w Mrągowskiej montowni Farmtracka). Jak pokazałem kumplowi nowego Ursusa i jego dane, powiedział: "Farmtrack przy tym to złom" Osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń do Farmtacka, w końcu to Polska produkcja. Skrzynia tam chodzi z prawidłowym oporem, bez głupich zacięć i zgrzytów. Jeśli nowe Ursusy mają te same podzespoły, to zgrzyty na tym filmiku to wyłącznie wina operatora (ewentualnie jakieś wady montażowe, w co wątpię).
  3. Słuszne spostrzeżenie Ostrołęka i Łomża mają tandemy U nas w szkole też zainwestowali w dwa tandemy, jak połowa naszego rocznika zdała na kategorię T Co do różnic między T a B+E, to nie ma żadnych (poza tym, że z kat. T nie można jeździć samochodem ). Jeżeli jednak ktoś uczy się w szkole rolniczej, musi mieć przynajmniej ukończony kurs na kat. T (tak jest przynajmniej nas, w końcu to szkoła rolnicza, bez uprawnień nie wypuszczają), jeśli chce ukończyć szkołę.
  4. Ale zaraz będę obsypany hejtami... Już to czuję, zawsze jak piszę jakąś opinię, to pod spodem mam niezawodne i wierne grono "wielbicieli" Bawią mnie ludzie, którzy mówią: "O, sąsiad to ino ma dobry ciągnik, taki roczny John Deere, taki ładny, zielony (amerykancki ). Ten ze przeciwka znowuż ma dwuletniego New Hollanda, jeszcze ładniejsiejsze toto". Kiedy spytasz się takiego, czym pracuje na codzień: "A, tam, złom czterdziestoletni, C-360, ledwo na kołach stoi, szkoda gadać". Wystarczy wtedy powiedzieć żeby kupił sobie nowego, wtedy zrusza się krzyk i wrzawa: "Toć to dobra maszyna, temu w John Deere za pół roku turbina siądzie (nie wiem skąd oni biorą takie informacje - nie, nie pracuję jako sprzedawca ), bo tam takie starambory na falobusie nietrwałe, a temu z naprzeciwka jak jaka kontrolka czy ki za piorun się zaświeci to bez komputra nie podchódź, ja u siebie to młotkiem, przecinakiem, diaksem i spawarką naprawię jak mie coś siądzie (swoją drogą, ciekawy arsenał narzędzi demontażowo montażowych, nie ma co!), nie będym kupać nowego"., przecież można złożyć wniosek na modernizację gospodarstwa, a jeśli nie to niektórzy mają już korzystne warunki kredytowe, dzięki czemu kupienie takiego New Hollanda jest równoznaczne z kupnem nowego samochodu (w dzisiejszych czasach to nie problem). Ludzie, ludziska. Słuchacze i słuchawki. Kierowcy i kierownice. Kiedy Wy w końcu przestaniecie oceniać książki po okładkach, a z nowych ciągników przestaniecie się śmiać? (Plastiki? Haha! przynajmniej nie zardzewieją! ) Co do tych, którzy są jasnowidzami i przewidują wszystkie awarie ciągników w otoczeniu - moje zdanie jest takie - jak dbasz, tak masz. Jeżeli ktoś kupuje używany ciągnik, nie ma stuprocentowej pewności, jak gospodarz tymże pracował (fakt, niektórych idzie wyczuć, jak się do takiego na podwórko wejdzie). Jeżeli natomiast ktoś kupuje używany ciągnik (maszynę / narzędzie / kombajn / samochód / motocykl / psa / konia) od handlarza, to tutaj niestety jest już loteria. Osobiście nie mam nic przeciwko używanym urządzeniom (powiem ogólnie, bo mam tu na myśli nawet samochody), nawet ściąganym z Niemiec, ale szczerze wolę zapłacić trochę więcej, jeździć nowym, samemu dotrzeć, chłodzić turbinę po każdej trasie, nie katować i szanować, wtedy przynajmniej mam kogo winić za awarie wynikające z nieprawidłowej eksploatacji. Do każdego sprzedawanego dzisiaj przedmiotu powinniśmy otrzymać instrukcję obsługi. Każdy, kto stosuje się do niej może spać spokojnie i cieszyć się, że jest perfekcyjnym operatorem. Oczywiście, nie ukrywam że trafiają się takie kruczki jak nieoczekiwany problem z jakimś podzespołem (nawet częścią), ale przecież są okresy gwarancyjne. Co do Ursusa, pracuje bardzo podobnie, jak nasz szkolny TD 4.75 Jeżeli ktoś nie czytał całości (przyznam, dużo tego), zapraszam na końcową puentę: Gdyby wszyscy myśleli jak co niektórzy tutaj, pracowalibyśmy na polach motykami, a na strajki do Warszawy chodzilibyśmy na piechotę, bo koła by nie wynaleziono.
  5. Zdaje się na tandemie, ja już też zdawałem na tandemie, pomimo że kurs robiłem na dwuosiówce
  6. simson - ja tylko mówię jak ja bym to widział i co by mi było potrzebne, profesór ma u nas właśnie coś takiego co opisałem.
  7. Z przeciwległej strony słupa wstawić frezarkę napędzaną z tego samego silnika, a pomiędzy nimi, tylko niżej na boku słupa szlifierkę z oddzielnym silnikiem, to dopiero byłby kombajn
  8. Wydaje mi się że to indyjskie silniki, z tego co przed chwilą znalazłem Największym ich importerem jest Turcja, już ładują to do jakichś ciągników Skrzynia i mosty Carraro, tak jak w Farmtrack'u (tyle że tam są jeszcze jakieś podzespoły ZF). Suche sprzęgło - do ładowacza niekoniecznie Myślę, że ma szanse zamienić klasyczną C-360, o ile nie będzie zbytnio męczona
  9. Witam. Być może słyszeliście o tych nowych C-380, które Lublin miał wprowadzić na nasz rynek. Przed chwilą znalazłem na oficjalnej stronie Ursusa informację o nowym Ursusie C-360. Bezpośredni link do dokumentacji technicznej podaję poniżej. Jeżeli ktoś ma popularną 60-siątkę, to może sobie porównać dane tzw. "nominalne". Jak eksploatacja wygląda w praktyce, czas pokaże. Mnie osobiście podoba się pomysł wprowadzenia przez fabrykę zamienników dla wyeksploatowanych już, klasycznych koni pociągowych w wielu gospodarstwach/ Pozostaje jedynie kwestia jakości i ceny wyprodukowanych (tfu! - zmontowanych) w Lublinie ciągników rolniczych http://www.ursus.com/Ciagniki-rolnicze/URSUS-SERIA-C#Ursus-C-360 Pozdrawiam i zapraszam do gorącej dyskusji
  10. Przynajmniej szczotek nie trzeba wymieniać
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v