hmm moim skromnym zdaniem, po co wciskać chłopakowi jakiś zagraniczny szmelc, oczywiście polski ciągnik może tez być fujarą na 4 kołach tylko wiecie co? Zgarnie Mietka spod sklepu o 7 rano jak jeszcze nie wypił 6 Hardych i ten Mietek obejrzy mu C-385 lub 912 i powie co jest do naprawy bo jeździł takim 15 lat w KRW/SKR/PGR i części znajdzie w spożywczaku za chlebem i paprykarzem szczecińskim, a w przypadku takich ciągników, okej może komfort pracy jest lepszy, tylko gdzie części, sam mam w pobliżu sklep z częściami rolniczymi i do polskich maszyn ewentualnie jakiś starszych classów i jd zestawy naprawcze są od zaraz, a reszta ? Na zamówienie, a jak wiadomo czas, szczególnie w sezonie żniwnym liczy się strasznie, sam jestem użytkownikiem 912, ciągnik toporny, ale robotę robi, jak mi siadł wałek WOM w lato bo się nie zatrzymywał bo wyłączeniu bo okazało się że tarczka pękła o której nigdy w życiu nie słyszałem to w sklepie mieli na miejscu i kosztowała 40 zł, postój jeden dzień, ile to by trwało przy takim zagranicznym czymś ? Chociaż ja sam przy takim zakupie zastanowiłbym sie nad 1224,1614, cena podobna, a przedni napęd przydaje się niesamowicie, mój Ojciec sam narzeka,że zamiast kupić 912 mógł wziąc 914 bo stała w okolic droższa tylko o 7 tysięcy. W każdym razie, niech trochę poczuje czaczę na polskim sprzęcie, a potem w miarę rozwoju bedzie wiedział dokładnie czego szukać i czego oczekiwać