Ta przystawka może mieć nawet 45 lat.
Jestem z niej bardzo zadowolony skosiłem w tym roku "2016" 25 ha i to bez awaryjnie co marka to marka.
To nie znaczy że nic przy niej nie grzebałem przed sezonem przeprowadziłem generalny przegląd łożysk, łańcuchów, przekładni i regulacje.
Moje zmiany jakie dokonałem:
Zaczynamy wiadomo od przystawki.
Dalej łańcuch przenośnika podciągamy do góry i naciągamy łańcuch, żeby nie szarpało łańcuchem wtedy kolby płynie się przesuwają.
Chwytacz kamieni zaślepiłem blachą to oznacza płynne przejście kolb do klepiska, łańcuch przenośnika pcha kolbę po szerokości i kolba jest też wrzucana do klepiska po szerokości czyli lepsze wymłócenie kukurydzy i mniej połamanych kolb.
Pełny bęben czyli blachy między cepami.
Potem mam klepisko ,które zastąpiłem klepiskiem typowo kukurydzianym nie żadne uniwersalne.
Wiem wtedy ,że separacja ziarna będzie najwyższa i nie zapcha się.
Grzebień od klepiska zbożowego nie montowałem zamiast tego zamontowana jest blach wygięta lekko do góry żeby kolby nie były wyrzucane przez odrzutnik prosto w pierwsze kaskady wytrząsaczy.
Sito zmienione na większy otwór.
Sito żaluzjowe bez zmian nie ma potrzeby wymieniać na jakieś inne.
Zamontowałem jeszcze kolejną blachę pod sitem żaluzjowym tam gdzie niedomłoty trafiają z powrotem do klepiska przy koszeniu zbóż, po to aby ziarno kukurydzy które spadnie tam od razu trafiło do zbiornika.
Na koniec wyregulowanie wiatrów, obrotów młocarni, szczeliny między klepiskiem, szczelin na sicie żaluzjowym i na koniec w sezonie prac codzienne smarowanie wszystkich smarowników łożyska kół codziennie nie smaruje.
Przystawka kupiona od prywatnej osoby po cenie złomu.
Klepisko dorabiane nie było w komplecie.
Klepisko i przystawka to nie wszystko by kosić kukurydze.
To jest prawdziwa rędzina barwa brązowa, ciężka w uprawie (paliwożerna) na jesień tylko brona wirowa, a na wiosnę fajnie się osypuje włókowanie i siew.