szmergiel - ale to naprawdę nie boli i niczym się nie różni od rany w kończynę. Z relacji gościa rannego w szyję. Strach jest najgorszy ale on szybko mija. Zatem jestem sobie w stanie wyobrazić, że najgorszym odczuciem jest skrępowanie. Zwierz także najbardziej wówczas walczy... Czyli albo giniesz albo dociera do świadomości ból rany bo kręcenie krępulcem też wprowadza nowe, negatywne bodźce mimo, że ratuje życie. Tak ja to postrzegam. Utrata przytomności nagła po urazie w głowę - nikt nie mówi jak bardzo dostał w dynię tylko, że go po odzyskaniu przytomności czacha napier.. i to kilka dni coraz bardziej. Osobiście zdarzyło mi się przy niedotlenieniu. Chwila strachu, że coś jest nie tak potem uczucie bezsilności i dwie, trzy sekundy na pożegnanie. Gleba. Żadnego bólu. Chwila strachu i odlot. Tak, że Ywa raczej nic takiego nie powiedziała.