Sukces by był ,gdyby nie ptaki które na sam koniec zrobiły robote ,na moich działkach nigdy nie było rzepaku więc rzepak był piękny ,jeszcze sie zastanawiałem jak noże od kombajnu mogą uciąć takie grube łodygi (rzepak był rzadko siany)na wiosne kizeryt azot i jeszcze sól potasowa poszła.Pryskany 5 razy w tym 2 podczas kwitnienia na robala ,w łuszczynie robaka nie było a jak już zaczął dojrzewać to chmary ptaków,szczygły i inne dziadostwo,robienie strachów na wróble ,opryskiwanie jakimiś śmierdziuchami brzegów pola(pomysł doradcy ze sklepu SOR)Problem w tym że u nas nikt nie sieje rzepaku i to wszystko dziadostwo nalatuje tam gdzie ma co żreć ,natura 2000 oddalona o 2 kilometry,po drugie rolnictwo to takie moje hobby i nie jest to jedyne żródło dochodu więc wole się zająć budowlanką a nie większość czasu spędzać w polu,przelicz nakłady na rzepak , pszenice czy groch razem z dopłatą i wychodzi na to że po grochu stanowisko zaje...te i zysk podobny jak z rzepaku przy 3 tonach plonu jakie były u mnie