Jeżeli nie kłamie w danych to on grubi na zachód bo lubuskie. To też dużo za daleko ode mnie. Od jakiegoś czasu się interesuje tą rośliną, ale jest jak zawsze najważniejsze "ale" - sprzęt do zbioru. Jak czytałem ostatnie kilka stron ktoś rzucił propozycję odświeżania starego sprzętu. Nie żebym się przechwalał, ale w mojej okolicy starych sprzętów to już nie ma. Zostali sami rolnicy stawiający na intensywny rozwój i stare maszyny już dawno pojechały na złom. Skosić byłoby czym tylko znaleźć kombajn z podbieraczem graniczy z cudem.
A czy to prawda, że musi być rotorowy?