W USA aukcje wyglądają że przywieziesz swoje bydło na miejsce. Jest grupa ludzi prezentacja w kojcu biegają i trwa licytacja kupujących na bieżąco prowadzona przez firmę. Tutaj takie gadanie że wystawie w internecie i zaczną dupsko zawracać a na końcu jeden dojedzie drugi powie że na zdjęciu wyglądały lepiej trzeci zobaczy wagę i ucieknie. My poziom handlu to mamy jeszcze z komuny i ciężko mentalność zmienić...