Oczywiście, że kieruję się ekonomią, ale i wygodnictwem. Lubię poleżeć. W tym roku dozdzieżawiłem z KOWR 19 ha i obecnie gruntów ornych mam 142,6 ha. Z łąkami to 148,5 ha. Obrabiam to sam. W żniwa najmuję kombajn z transportem. Pszenicę wiozę na przechowanie, a kukurydzę sprzedaję mokrą. Dość intensywnie uprawiam 88 ha. Blisko 18 mam w ekologi, a pozostałe, to właśnie strączki.
Gleby to mozaika. W jednym przejeździe i 3, i 6 klasa. Te najbardziej jednolite pszenica i kukurydza, czasem rzepak. Na r pozostałych nie widzę sensu siać niczego poza łubinem, bo pszenżyto 6,5 tony przy kosztach 2400 to byłby cud, podobnie jak i kukurydza przy 3300 10-11 ton, na 5, 6 i trochę 4 klasach. Przy łubinie jest zróżnicowana do całości go, do ha strączków, jakiś tam plon się zbierze. Rozpisek robić nie będę, bo nie chcę, Byś zapał do pracy stracił. Choć wszystko zależy od uwarunkowań, w jakich pracować nam dane.