Ona jest tylko pęknięta, nie rozerwana. Olej nie leje się ciurkiem, tylko mgławi. Bez obciążenia ciśnienie jest ok. Czym ciężej, tym więcej tego oleju w tej mgle uchodzi.
mnie twierdzę że u Ciebie tak jest. Ale jest to prawdopodobne.
Może być pęknięta rurka doprowadzające olej do plecaka. Tak przypadek miałem u siebie. Wymienione zawory, rozdzielacz, pompa, a problem był z rurką wartą chyba 13, czy 17 zł.
narobiłeś kosztów na 2,5-3,5 tysiąca i nadal chcesz 5 ton zbierać. Niby gleby u Ciebie dobre, to przy takim nawożeniu, conajmniej 7-8 ton pszenicy powinno być. I skąd cena 600? Za pszenicę? W skupie 720-780 netto za paszową, a Ty poniżej ceny żytka chcesz ją sprzedać?
Napisać o Tobie Oszołom, to jak akt łaski.
Tak jak sugeruje arnoldino. Trzy litry i do 4 dni po siewie w wilgotną glebę, bezpiecznie można pryskać. Praktyka nskazywałaby zrobić to glifosatem przed uprawą, ale wiosną czasu brak na czekanie aż zadziała, a i po siewie znacznie lepiej widać jak jechać, żeby omijaków nie narobić.
co do tej praktyki, to dodam, że bezpiecznie jest nie wpisywać w rejestr połączenia środków doglebowych z glufosatem, bo przy kontroli dokumentów przez organy nadzorujące, conajmniej upomnieniem się to skończy.
Ciekawe, choć pryskałem samą metrybuzyną i również przypaliło.
Teraz to już nie ma co tą substancją sobie gitary zawracać. Jakie te zapasy by nie były, to się wyczerpią i można je stosować raczej na małych areałach, gdzie ziarno idzie na handel w niewielkich ilościach, czy obrocie sąsiedzkim. W sprzedaży na mieszalnie, zbyt duże ryzyko, a zmoczyć pupę, to koszt wysoki. Pewnie za wysoki. U mnie w tym roku pendimetalina i dff. I ogólnie czysto. Tylko samosiewów kukurydzy trochę i przy rowach chwastnicy, z którymi pantera sobie poradziła.
Może Ci się wymskło, i powiedziałeś Pani to co tu pisałeś, że ma to być „opryskiwacz zapasowy”.
a wtedy Ona, z równie dobrym humorem, kazała Ci wybierać co tylko chcesz. Jak ta Rybka Złota.
@malaczarna, ja Ciebie z niczym/nikim nie porównuję. Intencje Krzysia tylko badam/rozszyfrowuję.
Do tego co po tym, absolutnie i nigdy, wątpliwości jakichkolwiek nie miałem.
Słuchaj Krzyś. Jeśli krowa(o której była mowa), może być tak dobrze ułożona, jak jej właścicielka, to ów krowie, być może splendoru to dodaje. właścicielce, niekoniecznie. Ale to tylko mój punkt widzenia, z którym zgadzać się nie musisz.
@malaczarna, oj dobrze już, dobrze.
Krzysio tylko podkreślił subtelnie, że krowa, podobnie jak Pańcia, łagodny charakter ma. I nie wiem jak krowa, ale co do Pańci, to i ja, co do wspomnianego, absolutnie przekonany jestem.