Dla mnie pewne jest to, że chyba tak zagmatwanej serii to jeszcze chyba nie było. Sprawa Marka, wiadomo stary z tetryczały kawaler, do tego ekscentryk, na pewno po tym programie to zdecydowanie nie przybędzie mu wielbicieli, lecz jest jedno małe ,,ale", Ola go przez dwa dni prosiła by Jej nie wybierał, a potem wszem i wobec oświadcza, że szanse miał, ale skoro go namawiała by jej nie wybierał, to czy te odcinki po wyborach miały już sens czy nie były pod publikę?? Dziadek kolejny kwiatek, po kiego grzyba puszcza w eter że Małgonia och, ach, Małgonia taka, śmaka, owaka, nie wiadomo jakie deklaracje itp. nie mija dwa miechy a tu stwierdza że świeczka zgasła i umawia się z tą drugą. Mówiłem to i dalej powiem tradycji stało się zadość i jak to bywało w przeszłości Najstarszy dał Ciała. Łukasz dla mnie to zwykły prostak, lecz czy Pauliny pretensje są uzasadnione?? Kontaktował się z nią przez sms a potem ona ma pretensję, że jej nie wybrał, moim zdaniem ona nie umie przegrywać, co nie zmienia faktu, że mógł ją wcześniej powiadomić, że game over. Krzysiu to spódnicy Matki się trzyma i brakuję mu w moim odczuciu, obycia wśród ludzi, kiepsko nawiązuję kontakty, brakuję mu słownictwa, powtarza to samo w kółko. Jedyny dla mnie pozytyw tej serii to Grzegorz i Dorota tu nie ma co pisać tylko kciuki trzymać by im się udało.