Ja wszystko zaprawiam bezpośrednio przed siewem. Daje dwa razy tyle wody co na etykiecie, zaprawione ziarno sypie w foliowe worki po nawozie, jak na polu popada nie zamoknie, nie trzeba targać worów, ale ciężej się wiąże. Dodatkowo ziarno nie oddycha, jak wilgotne i worek zawiązany to od worka się jeszcze skropliło i kiełka puściło do trzech dni nic się nie dzieje. Takie uroki, natomiast dla mnie więcej zysków niż strat.
Nigdy nie było problemu z normą, czuć w ręce że ziarno wilgotne, alle dodasz litr wody na 50 wilgotność wzrosnie 2%. Więc nie ma jakiejś tragedii.