Czyli tak miałeś w planie zagospodarowania przestrzennego już zarysowaną działkę pod zabudowę, bo z tego co u nas w gminie mi powiedzieli jak pytałem to plan ogólny robiony jest w oparciu o plan zagospodarowania przestrzennego
Zależy jak była maszyna dbadna. Ja drugiego bizona kupiłem 3 lata temu, ale dałem za niego 50000 tys. Oprócz łożysk o których pisałem i wymiany trybu jedynki w skrzyni nic nie robiłem. Podzespoły są w stanie bardzo dobrym, nie pognite i nie pokrzywione. Wiadomo maszyna ma swoje lata ale przy takim nie zdezelowanym kombajnie naprawy mają jak najbardziej sens. Kwestia jak kto jeździł i jak przechowywał po sezonie
Ja kupowałem na miejscu u siebie u gościa który siedział w kombajnach ziemniaczanych z zachodniej granicy i sprzedawał wtedy jakieś angielskie pasy bo ponoć najlepsze i nie ciągnęły się. Tanie to one nie były ale zdawały egzamin i nie widać po nich większego upływu czasu.
Zależy co robione jest. Ja w swoim wywaliłem wszystkie ważniejsze łożyska tj( młocarnia, odrzutnik, wytrząsacze, podajnik zbożowy kłosowy, podajnik pochyły i w ślimaku hedera ) i wcale nie przekroczyłem wartości bizona.
Żaden problem z tymi łopatkami. Ponaspawywac brakujące fragmenty, tylko dobrze by było żeby były jednakowej wagi żeby zmniejszyć ryzyko bicia i tyle. Miałem podobny problem i tak zrobiłem i jest git.
Rodzinne to może było kiedyś. Dla mnie taka skala to już nie jest gospodarstwo rodzinne, to firma. Mówię to bez jakiejś złośliwości ale są granice do jakich możemy mówić o gospodarstwie rodzinnym.
Nie ze mną te numery, ja na nikogo nie donosilem i donosił nie będę. Ty najpierw to rozejrzyj się u siebie czy wszystko masz "lege artis". Pamiętaj na cwaniaka zawsze znajdzie się większy cwaniak.
Każdy ogrzewa tym na co go stać i co będzie dla niego korzystniejsze, wygodniejsze. Ale już słuchać tego nie można jak to "strasznie dym mi szkodzi i uszkadza moje delikatne strunki głosowe". Niech idą Ci co są tacy delikatni i powiedzą tym u których faktycznie się nie przelewa i nie ma za co wymienić pieca, a są tacy którzy naprawdę pracują uczciwie ale wiedzie im się gorzej i tyle. No ale co tam to kogo obchodzi...