Mam zasiany jęczmień jary na nowym kawałku. Po zasianiu były ładne, równe wschody, a teraz na większej części pola coś mu dolega. Czy można mu jakoś pomóc? Wypadałoby też polecieć herbicydem tylko żeby mu to bardziej nie zaszkodziło.
Przez ostatnie dni nie było pogody na zabiegi, możliwe że jutro będzie można coś działać. Planuję dać 125 g azoksystrobiny, 150 g tebukonazolu, Cyperkill i siarczan magnezu 5-6 kg. Pszenżyto jeszcze w całości nie wykłoszone oprócz jednego kawałka na którym miejscami są całe kłosy. Czy taki zabieg będzie bezpieczny?
Pochodziłem dziś po polach, pszenżyta nawet nie złe, kłos jeszcze całkowicie nie wyszedł. Chciałbym polecieć teraz azoksy + tebu tylko na cały weekend zapowiadają jakieś deszcze, a później w fazie kwitnienia to raczej żadnych zabiegów nie robić.
Probus
Carmelo
Kłosy zaczęły się pokazywać. Jeszcze trochę i też pojadę azoksystrobiną + tebukonazol i to koniec zabiegów w pszenżycie. Warto dodać do takiego zabiegu siarczan magnezu?
W piątek coś popadało, zboża ładnie idą, mają ładny ciemny kolor. Martwią mnie tylko chwasty w pszenżytach, bo 30.04 poszło Fundamentum, ale w nocy po zabiegu było w okolicach 0 stopni, trochę zbledły ale słabo to wygląda.
Właśnie nie mam żadnej tabeli i zawsze przy siewie nawozów jest trochę problemów z ustawieniem, ale udaję się mniej więcej ustawić aby wysiać zamierzone dawki.