Tak niech ci duzi jeszcze bardziej się specjalizują, niech wchłaniają mniejsze gospodarstwa i zwiększają produkcję. Tylko kto to mleko wypije. Może jak cena zejdzie do 60 groszy.
- Arabowie nie kupią bo ropa tania i chociaż by zjedli te nasze sery to nie bardzo mają za co je kupić. Nawiasem mówiąc Irańczycy kupują jałówki HF z Niemiec setkami tysięcy. Tak, że oni przynajmniej przez jakiś czas będą samowystarczalni.
- Chińczycy nakupili już tyle na zapas, że starczy im na najbliższy rok. A, że są narodem zapobiegliwym to budują nowe magazyny i kupują dalej na zapas. Bo przy tej cenie nie chcą ryzykować, że będą przepłacać.
- Ukraina produkuje już tyle mleka co Polska i ma w przybliżeniu tyle samo mieszkańców. Tylko marzą o tym, żeby wejść na rynek unijny. A u nich koszty produkcji są o rząd wielkości niższe, a gleby lepsze. Widać to już na przykładzie zbóż, które mogą w ramach kontyngentów wjeżdżać do Unii.
- Rosja - jak tak dalej pójdzie to za parę lat nie my do nich, ale oni do nas będą eksportować mleko. Paradoksalnie embargo może pomóc ichniemu rolnictwu.
- Może Afrykańczycy by od nas kupili, ale jeżeli dniówka zarobku wynosi 2 dolary, to nikt taki nie zapłaci za nasz ser 10 dolarów. Zresztą bądźmy szczerzy: to my niszczymy ich rolnictwo przez dampingowanie naszych produktów rolniczych. Gdyby nie różnego rodzaju subsydia to istnieje duże prawdopodobieństwo, że to właśnie oni zalewaliby nasz rynek swoimi produktami, a nie my ich.
I na koniec USA zwiększają produkcję mleka, Chiny budują fermy na północy kraju na kilka milionów sztuk bydła, w Unii zwiększa się gwałtownie produkcja, w Oceanii tylko ze względu na suszę produkcja nie zwiększa się obecnie , ale i nie zmniejsza. Jeżeli więc ktoś myśli, ze przy obecnej polityce mleko będzie (przynajmniej w perspektywie 3 do 5 lat) kosztowało powyżej 1.1 złotego to jest marzycielem. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie ta cena ustabilizuje się na poziomie 90 groszy. Ale pożyjemy i zobaczymy...
cena tłusz 4.01, białko 3,3 ilość 5000 litrów cena 1,01