Ostatnio weszło mi w rece niemieckie znane czasopismo rolnicze i dużo artykułów na temat Mercosur, na temat globalizacji w rolnictwie, że to nie uniknione, że wszystko się zmienia bo zawsze się zmieniało, trzeba się przygotować na konkurencję nawet, w innych źródłach też podobnie jest to przedstawiane nawet hektar wiedzy podobny ton, trzeba zastosować plan b dla rolnictwa. Dziś też jako symbol przyleciało samolotem pierwsze 4 tony wołowiny z Argentyny. Czyli globalizacja pełną gębą. Wypowiedzi profesorów , ekspertów, że tylko produkcja towarowa, duże, bardzo duze gospodarstwa, tylko one wytrzymają , reszta jest nie opłacalna w porównaniu do tych z którymi trzeba konkurować. I pierwsze pytanie dlaczego w ogóle mamy z kimś konkurować i dlaczego ktoś ma nam narzucać jako obywatelom Polski czy nawet Europy to jak mamy żyć, bo do tego to się sprowadza.
I jeszcze pytanie dlaczego przez te 20 lat podczas których była ustalana umowa Mercosur, cały czas wmawiano nam to, że musimy śrubować normy, dla dobra środowiska i rozwijać się i produkować zdrowsze a droga do osiągnięcia tego planu były wspaniałe unijne programy czyli kup na kredyt maszynę a my damy Ci 50 procent które i tak odzyskamy bo ceny maszyn poszły o 50 procent do góry.
I tu jest sedno, dla Niemców to było poprostu przetrwanie tego okresu negocjacji (dla ich przemysłu) teraz jak już dopięli wszystko to już im nie jestesmy potrzebni, bo tam więcej zarobią.