Jest tyle biedy i niech każdy biedak się ogrodzi a którego nie stać to dobrze, bo szlachta potrzebuje wypasioną zwierzynę (gratuluję idiotycznego rozumowania).
Gminy wydzierżawiają tereny łowieckie dla Kół a ja płacę podatek do Gminy i żądam szacowania strat przez rzeczoznawcę gminnego ( fachowca w temacie). kła rozliczają się z gminą a gmina z rolnikiem. Myślę że tak będzie sprawiedliwie.
Czym więcej dzików tym szybciej się rozprzestrzeni ich choroba na cały kraj,no chyba że oto właśnie chodzi (odpadnie problem wieprzowiny).A inna zwierzyna i ptactwo?
Panowie zacznijmy od siebie. Skończmy z polityką bo to nas dzieli. Spróbujmy wspólnie wypracować mądre realne i niechamskie postulaty.Może w taki sposób do czegoś się przydamy.
Tak za komuny był postęp każdy robotnik miał darmowe wczasy darmowe mieszkanie i ogrzewanie etatów namnożone miliony a chłopi na to pracowali od rana do nocy.
Popieram OKEY w 100 procent. Straty na polach od całej dzikiej zwierzyny powinien pokrywać skarb państwa. W chwili obecnej ja muszę pisać podanie do Koła łowieckiego i prosić o odszkodowanie. Kto im dał prawo do szacowania strat we własnej sprawie?