Wiosenne pryskanie mija się z celem. Ja w tamtym sezonie dosiałem 0,5 ha we wrześniu i nie maiłem już oprysku. Stwierdziłem że opryskam na wiosnę. Opryskałem po ruszeniu wegetacji (jakimś zamiennikiem galery podobna cena), dałem nawet mocniejszą dawkę i guzik wyszło z tego. Na początku chwasty przyhamowało, zrobiły się żółte ale potem odbiły. Pomógł dopiero randap przy dosuszaniu.